Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja książki: "Niezwykła historia Marvel Comics" - Krzycer

Zabierałem się za lekturę "Niezwykłej historii Marvel Comics" przekonany, że znam historię Marvela. Dzieło Seana Howe wyprowadziło mnie z błędu.

Mam problem z oceną tej książki, ponieważ nie istnieje skala porównawcza. To najdokładniejsze, najpełniejsze opisanie historii Marvela - ale to nic nie znaczy, bo z tego co mi wiadomo, to jedyna monografia na ten temat. A skoro nie ma innych takich książek, to trzeba ją oceniać na podstawie tego, czy udaje jej się zawrzeć historię Marvela, ale żeby móc to zrobić, trzeba by tę historię znać równie dobrze jak autor albo i lepiej. I stąd mój problem.
Może spróbuję inaczej…

"Niezwykła historia Marvel Comics" to świetny prezent dla fanów komiksów Marvela. Szczegółowo opisana historia wydawnictwa jest pełna anegdot, które przybliżają nam pracujących dla niego ludzi. Jest to szczególnie cenne w wypadku starszej gwardii - rysowników i scenarzystów, którzy odeszli przed erą internetu i konwentowego rozpasania, które sprawia, że w każdej chwili możemy zapoznać się z wypowiedziami dzisiejszych twórców. Lektura tej książki pozwoliła mi poznać ludzi, którzy dotąd byli tylko nazwiskami na okładkach starych komiksów.
Nigdzie indziej nie znalazłem również tak szczegółowego opisu bankructwa Marvela i przyczyn do niego prowadzących. Znałem tę historię, ale teraz mogę w końcu powiedzieć, że ją rozumiem. Możliwe, że to dzięki kronikarskiej pracy Seana Howe. A może to dzięki temu, że opisał to w taki sposób, że taki biznesowy ignorant jak ja mógł to zrozumieć.
Rozczarować za to może ostrożność autora w opisywaniu początków renesansu lat 60 i późniejszych sporów Lee, Kirby'ego i Ditko o autorstwo komiksowych postaci. Poza pojedynczą opinią, że niektóre stwierdzenia Kirby'ego były "dziwne", autor wstrzymuje się od jakichkolwiek ocen. Przytacza tylko argumenty obu stron i wyroki kolejnych sądów. Trudno wymagać od niego więcej, ale jeśli ktoś sięga po "Niezwykłą historię" licząc, że w końcu dowie się, jak to było - nie znajdzie tu rozstrzygnięcia.

To fantastyczna książka dla fanów Marvela i osób zainteresowanych amerykańskim procesem powstawania komiksów, a konkretnie jego bardziej prozaiczną stroną - realiami pracy redakcji, wynagrodzeniami, kwestią dystrybucji czy stosunkami panującymi między twórcami komiksów a wydawnictwem.
Niestety, dla laika lektura może być trudna. Mamy do czynienia z cegiełką liczącą odrobinę ponad 500 stron. Przydałoby się kolejne 50 albo i 100, ponieważ w książce znajdziemy - nie licząc okładki - tylko dwie ilustracje. Brak komiksowych kadrów czy okładek jest dotkliwy sam z siebie, skoro to książka o Marvelu, ale staje się po prostu karygodny, gdy autor zaczyna tłumaczyć czemu rysunki Kirby'ego były "monumentalne" albo czym charakteryzował się styl McFarlane'a. Czytelnik obeznany z komiksami będzie prawdopodobnie kojarzył, o czym mowa. Laik może co najwyżej poszukać w internecie obrazków, które powinien mieć w danym momencie przed oczyma. [Niestety nie jest to wina autorów książki. W związku z tym, że historia ta nie zawiera "ugrzecznionej wersji wydarzeń", to Marvel nie zautoryzował jej. Oznaczało to także brak zgody na publikacje stron z komiksu. - dop. Undercik]

Przydałoby się również - i piszę to całkiem poważnie - umieszczenie na końcu książki, wzorem "Gry o tron", spisu najważniejszych bohaterów - rysowników, scenarzystów i redaktorów - z krótkimi biografiami i wyliczanką najważniejszych tytułów, przy których pracowali. Znowu, mi te dziesiątki nazwisk zazwyczaj coś mówią, laikowi - pewnie niespecjalnie. Można się pogubić.
Byłem również rozczarowany tym, jak bardzo po macoszemu potraktowana jest ostatnia dekada. Z jednej strony jest to zrozumiałe - po pierwsze to już nie "historia" tylko "współczesność", po drugie pewnie nie tak łatwo namówić rozmówców na szczerze wyznania dotyczące wydarzeń sprzed kilku lat, zwłaszcza, jeśli wciąż pracują dla Marvela. Z drugiej strony ostatnia dekada to przejęcie wydawnictwa przez Disney'a i wyczekiwany od lat sukces kinowych ekranizacji. Szkoda, że zostały ledwie wspomniane.

Tytułem podsumowania: każdy fan komiksów - i to niekoniecznie komiksów Marvela - będzie zadowolony z tej lektury. Nie jest to jednak książka dla ludzi spoza naszego światka.

Krzycer


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.