Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #194 - Essential Howard the Duck TP

lt194.jpgEssential Howard the Duck TP
Scenariusz: Steve Gerber, Mary Skrenes
Rysunki: Frenk Bruner, Gene Colan, John Buscema, Jim Mooney, Val Mayerik
Okładka: Joe Madureira
Data wydania: 01.02.2002
Liczba stron: 592
Cena: 29.99$
Zawiera: Howard the Duck #1-27, Howard the Duck Annual #1, Giant-Size Man-Thing #4 i Marvel Treasury Edition #12

Kuba G: Gdy myślę o Marvelu i latach 70 mam w głowie kilka momentów, które stawiam nad wszystkim innym: śmierć Gwen w Spider-Manie, ten dobry okres X-Men od Claremonta, Bullseye'a, który w końcu zaczyna być prawdziwym psychopatą i... dwa dla mnie największe osiągnięcia, gdy chodzi o Marvela w tamtych latach, czyli Black Panther w Jungle Action i powstanie Kaczora Howarda.

Powód, dla którego to właśnie na nim chce się skupić jest jeden. Howard był ewenementem w Marvelu, który już nigdy sie nie powtórzy. Czasy zbytnio się zmieniły, czytelnicy mają zbyt dużą tolerancję, a Disney już raczej nie pozwie Marvela, bo jak pozwać część swojego imperium.

Ale zacznijmy od początku.

Howard ukazywał się między 1972 a 1978 rokiem i Essential oferuje nam kompletny run (przynajmniej tak jest on promowany). W jakiś dziwny sposób Marvel dopuścił do druku satyryczny i cholernie kontrkulturowy komiks, który prędzej powinien znaleźć się w kserowanych zinach wydawanych przez chłopaków z kamienic Lower East Side. Może Steve Gerber (twórca Kaczora) oszukał Marvela tym, że komiks ma być tylko satyrą na komiks superhero, gdzie pod przykrywką żartu i dystansu będzie można promować więcej swoich tytułów, a może jednak wszystkie ploty o ilościach kwasu łykanego przez scenarzystów i władców Marvela były prawdą. Grunt, że póki Disney poważnie nie zagroził wydawnictwu, komiksy o Howardzie ukazywały się obok całej masy klasycznych horrorów i trykotów Marvela.

Tak przez 6 lat Ameryka dostawała komiks o kaczorze z innego wymiaru przeniesionym do świata, który naraz jest lustrzanym odbiciem Stanów samych w sobie (wojna, wybory prezydenckie, żaden z tych tematów nie był unikany w serii), jak i świata amerykańskich trykociarzy. Wszystko z perspektywy kaczora wyglądającego jak bitnikowa interpretacja Donalda. Komiks, w którym główna postać czasem pojawia się tylko na okładce, bo Steve Gerber potrafił nagle porzucić postać, ignorować ją, gdyż w tym momencie inny aspekt historii uważał za ważniejszy. Teraz to może nic nowego, ale mówimy o komiksie sprzed 40 lat, w którym widać na jaką swobodę pozwalał sobie twórca. Wątki są porzucane w dowolnych momentach, wracają w trakcie odcinków zajmujących się zupełnie inną historią, tylko dlatego, że Howard miał być sposobem wyjścia ze znużenia klasycznym superhero, które odczuwał Gerber.

Ale zabawa, satyra, nie jest jedynym aspektem Howarda, którego nie można zignorować. Przypadkowo Howard był odbiciem innych komiksów, które czasem przypadkowo zaczęły odpływać od mainstreamu. Moment, w którym Howard staje się człowiekiem, z jaźnią kaczora walczącą o wydostanie się z powrotem, czy poważniejsza końcówka serii, gdy Howard podejmuje decyzje do zdystansowania się od świata herosów, do zaprzestania walki ze złoczyńcami, moment, gdy widzi, że najlepszym sposobem walki z superzłoczyńcami jest nie prowokowanie ich i nie pobudzanie ich prymitywnych instynktów. Wszystkie te treści prowadzą jakby dialog z ówczesnymi historiami w np. Doctor Strange i Silver Surfer, gdzie postaci przeżywały podobne kryzysy swojej misji.

Komiksów o Howardzie nie da się streścić, nie mają stałej struktury, ważne są w nich obserwacje, komentarze i żarty, które mogą dotyczyć afery Watergate, popularności azjatyckiego kina kopanego, czy pudel metalu. I przede wszystkim Howard jest jedną z kwintesencji lat 70. W żadnym mainstreamowym komiksie nie odbija się tak bardzo atmosfera czasów dla nas już nie do ogarnięcia, znana nam tylko z kina, czy książek.

Więc zanim zaczniesz zamawiać tomy od największych nazwisk niezależnego komiksu amerykańskiego, od Cerebusa po aktualniejszego Madmana, upewnij się, że zaraz po kopii Kota Fritza stoi ten tom o Kaczorze Howardzie.


lt_45pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.