Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #189 - Fantastic Four by Jonathan Hickman TP vol. 2

lt189.jpgFantastic Four by Jonathan Hickman TP vol. 2
Scenariusz: Jonathan Hickman
Rysunki: Dale Eaglesham
Okładka: Alan Davis
Data wydania: 11.2010
Liczba stron: 112
Cena: 15.99$
Zawiera: Fantastic Four #575-578

Undercik: Jonathan Hickman wielkim scenarzystą jest. Udowadnia to powoli na każdym kroku, a w szczególności zrobił to w przygodach Fantastic Four. W momencie kiedy na tej serii zjadał ogon każdy, nawet Mark Millar. Dwa pierwsze tomy jego runu recenzowaliśmy już tu i tu. Najwyższy czas zabrać się za kontynuacje.

Już na starcie muszę powiedzieć, że ciężko oceniać Prime Elements jako oddzielną historię. To wydanie jest na dobrą sprawę rozstawianiem przez Hickmana pionków w swoim wielkim misternym planie. Oprócz tego nie dostajemy za wiele więcej. Mimo to, scenarzyście udało się idealnie napisać te cztery numery w klimacie standardowych przygód Fantastic Four. Przygody w których nasi bohaterowie odkrywają i badają nowe światy? To dokładnie to, co F4 sobą reprezentuje. Wychodzi mu się to naprawdę świetnie. Co prawda znamy te miejsca, ale nie koniecznie wiemy o nich wszystko. Jonathan nieźle też podkreśla charaktery większości postaci. Swoje 5 minut dostaje każdy z głównej drużyny, ale nie tylko. Mole Man dostaje ciekawą interpretacje, zaś Valeria jest genialnym efektem pracy Jonathana w całym jego runie, więc jej chwilowe występy tutaj, jakoś specjalnie się nie wybijają.

Wracając jeszcze do tego rozstawiania pionków. To może nużyć czytelnika, gdy czyta to po raz pierwszy. Dostaje cztery luźno powiązane ze sobą numery, które nagle urywają wątek. Cóż... jak już przeczytacie tak jak ja zarówno "Three" i "Forever", będziecie wiedzieć, że to co w tym tomie zrobił scenarzysta nie idzie na marne, a nawet po kolejnej lekturze wypada to lepiej. Większym problemem jest zwieńczenie każdego zeszytu w postaci listy punktów na tablecie. Przez to nie pokazuje nam się co się dalej działo, tylko mówi. Tak jakby Hickman nie zmieścił się w jednym numerze, ale koniecznie chciał to w nim zakończyć.

Jednak rzeczą, która najbardziej nie przypadłą mi do gustu w runie Jonathana jest Dale Eaglesham. Wciąż nie jestem przekonany do jego talentu. Rysuje poprawnie, ale jakoś mi to nie podchodzi. Niestety nie wszystko musi być idealne. Na szczęście nie jest źle, rysunki nie przeszkadzają aż tak podczas lektury, gdyż jest to standardowe rzemiosło.

Czy warto sięgać po tą pozycję? Na pewno nie, jeżeli chcesz wybrać losowy tytuł z przygodami F4. Ten to to po prostu integralna część runu Jonathana Hickmana i bez czytania poprzednich części, jak i kontynuacji, będzie porządnym czytadłem, które potrafi zanudzić. Dlatego też sięgajcie po te wydanie dopiero po lekturze dwóch poprzednich tomów, a następnie czytajcie kolejne. To jedna z najlepszych rzeczy w ostatnich latach Domu Pomysłów. Nie dość, że Prime Element jest sponsorowane przez czwórkę, to jeszcze ode mnie dostanie taką ocenę.

lt_4pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.