Avalon » Publicystyka » Artykuł

Civil War - komentarz reżyserski

Mark Millar jest Szkotem, więc nie dziwota, że nie jest ekspertem w sprawach amerykańskiej wojny domowej. Przez bycie ekspertem rozumiemy tutaj wiedzę na temat, która strona wygrała. I chociaż sam scenarzysta nie krył swojej ignorancji, to na szczycie Marvela dot. Civil War wszyscy jednomyślnie zadecydowali - Wojna Domowa Marvela trafi w ręce Marka Millara. Upłynęło trochę czasu od zakończenia Civil War, a Millar i rysownik Steve McNiven w końcu zdecydowali się skomentować swoje dzieło.
Mark Millar jest Szkotem, więc nie dziwota, że nie jest ekspertem w sprawach amerykańskiej wojny domowej. Przez bycie ekspertem rozumiemy tutaj wiedzę na temat, która strona wygrała. I chociaż sam scenarzysta nie krył swojej ignorancji, to na szczycie Marvela dot. Civil War wszyscy jednomyślnie zadecydowali - Wojna Domowa Marvela trafi w ręce Marka Millara. Upłynęło trochę czasu od zakończenia Civil War, a Millar i rysownik Steve McNiven w końcu zdecydowali się skomentować swoje dzieło.

Poniższy wywiad jest tłumaczeniem artykułu ze strony magazynu Wizard.


civil_war01.jpg
Civil War #1, strona 7 - Nitro
Millar: Problemem było, że moja wiedza o bohaterach Marvela po odejściu Stana Lee była dość ograniczona. To zabawne, bo tam, gdzie dorastałem, często publikowano przedruki historii Stana Lee, Jacka Kirby'ego i Steve'a Ditko, a nie nowości. I nigdy wcześniej nie słyszałem o Nitro. Zacząłem pisać, a wydawca Tom Brevoort wyskoczył z Nitro. I robił to jeszcze wielokrotnie. To zadziwiające, ale wszystko trzyma się kupy.

McNiven: [śmieje się] Tak, Tom był wspaniały. Dostarczał wszelkich odniesień, jakich tylko mogliśmy zapragnąć.

Millar: Tom jest jednym z bohaterów tego eventu, ratował mój tyłek na każdej stronicy. Drugim jest Steve, za jego spektakularne rysunki. To dużo roboty. Czasami pisałem poprawki po 5 czy 6 razy. Tom wie wszystko, przeczytał każdy komiks Marvela, jaki kiedykolwiek wyszedł.


civil_war02.jpg
Civil War #1, strony 8-9 - Następstwa
McNiven: Mark doskonale wiedział, co chciał przekazać na tym etapie. Ja musiałem tylko przekazać nastrój i pokazać tę dwójkę po przeciwnych stronach panelu.

Millar: Nawet jeśli ktoś jest wspaniałym rysownikiem, nie ma gwarancji, ze współpraca się ułoży. Zawsze jest to wyczekiwanie i stres, kiedy czekasz na zobaczenie narysowanych stronic. To trochę jak ten film z Julią Roberts i Bradem Pittem, "The Mexican". Studio zatrudniło najsławniejszą aktorkę i najsławniejszego aktora, a chemii między nimi nie było, więc film okazał się klapą. Poczułem ulgę, kiedy zobaczyłem pierwsze stronice, Steve i ja po prostu zaskoczyliśmy. To jak związek, musi być chemia. Mam to z Bryanem Hitchem i z Johnem Romitą Jr. To super, że Steve i ja też to mamy. Aż chciało się z rana włączyć komputer (bo strony nadchodziły w środku szkockiej nocy). To trochę jak Gwiazdka co kilka dni, a prezentem była kolejna wypasiona strona.


civil_war03.jpg
Civil War #1, strona 14 - Tony Stark złoczyńcą?
Millar: Byliśmy zaskoczeni reakcją fanów, którzy od razu określili Tony'ego "tym złym". A przecież jest to bardzo zrównoważone. Chociaż Tony ma trochę lżej, bo to Captain America wykonał ruch jako pierwszy. Co do komiksów towarzyszących... chcieliśmy, by w naszych siedmiu numerach Tony był wyważony, a w nich uczyniono z niego większego złoczyńcę, niż kiedykolwiek zamierzaliśmy.


civil_war04.jpg
Civil War #1, strony 16-17 - Nadchodzi burza
McNiven: To nam zaskoczyło. Mark chciał umieścić w scenariuszu Fantastyczną Czwórkę relatywnie szybko, bo byli jednym z filarów tej historii.

Millar: Myślałem: Johnny Storm najpewniej będzie łaził w cywilu po ulicach podczas tych niebezpiecznych czasów. To było logiczne. Poza tym, F4 nigdy nie byli ścigani przez funkcjonariuszy prawa, jak chociażby Spider-Man. Świat Marvela ich kocha. Zobaczyć, jak ktoś napada jednego z ulubieńców na ulicy było trochę bardziej wstrząsające.


civil_war05.jpg
Civil War #1, strony 18-20 - Wybieranie stron
Millar: Oboje myśleliśmy o tym samym. Nie mówiłem Steve'owi o tym wspaniałym kadrze Johna Buscemy z Avengers #60, a on nawet kąt wybrał podobny. To był znak, że świetnie się rozumiemy, że idzie dobrze. Myśleliśmy o tym samym w tym samym czasie.

McNiven: Jeśli czytasz scenariusze Marka, musisz się przygotować na opisy pokroju "Musisz narysować najlepszą rozkładówkę w historii! Taką, jaką mógł narysować Kirby! Która sprawi, ze ci tyłek spuchnie!" A ty siedzisz i myślisz "Jasna cholera". Wtedy po raz pierwszy pomyślałem "Luzik, spoko", bo to było olbrzymie wyzwanie. To była kupa roboty, ale Mark zachował się świetnie. Sam wysłałem mu tę stronę.

Millar: Ta strona wisi naprzeciwko wejścia w moim domu. Widzisz ją jako pierwszą. Niepokoiłem się trochę wybieraniem stron dla każdego z bohaterów, więc nie gadałem z innymi scenarzystami. To by tylko pomieszało mi w głowie. Dostatecznie skomplikowana jest praca z wydawcami i korektorami, nie wspominając o twórcach tie-inów. Odizolowanie się od pozostałych było jedynym sposobem na uniknięcie wariatkowa. Zabrzmi to strasznie, ale powiedziałem "Nie dzwońcie, pracuję tylko na tym". Jak tylko zaczniesz słuchać innych, twój scenariusz podąża w 20 różnych kierunkach. Więc ja zarysowałem tylko szkielet, a Tom Brevoort, który tak dobrze zna te postaci, sporządził listę z podziałem na strony. Ponownie uratował moją skórę.


civil_war06.jpg
Civil War #1, strony 25-30 - Kapitan Ameryka spuszczony ze smyczy
McNiven: Myślę, że Morry Hollowell (kolory) świetnie się tu spisał. Wspaniale ustanowił klimat tymi błękitami i czerwieniami, współgrającymi z akcją w panelach. To było wspaniałe. Mark dał mi fajne momenty, a ja je tylko narysowałem.

Millar: Chciałem nagrać tę scenę na dyskietkę i wysłać niektórym rysownikom z dopiskiem "Patrz, co potrafi McNiven", żeby ich wkurzyć. Ale wysłałem to swoim znajomym i byli zachwyceni. To jedna z moich ulubionych scen.

McNiven: Dobrze się przy niej bawiłem. Niektóre momenty były dość trudne, szczególnie jak Rogers zeskakuje z Helicarriera i osłania się przed ostrzałem. Ale było warto. To lepsze, niż ciągłe rysowanie gadających głów. Jak dostałem scenariusz, wybrałem z niego sceny, które odstawały i którym chciałem poświecić dodatkowy czas, dzień albo dwa więcej, bo były tak ważne dla całej historii.


civil_war07.jpg
Civil War #2, strony 5-6 - Reed i Sue
Millar: To interesujące, bo jest tak mało małżeństw wśród superbohaterów. Nawet jako dzieciak, wiedziałem że to dość niezwykły związek. Geniusz wziął za żonę kobietę o przeciętnej inteligencji. Piękna i młoda dziewczyna poślubiła gościa w średnim wieku, który cały czas ma co innego na głowie. Więc może to wszystko wynikło z tego, co stworzyli Lee i Kirby. Steve, rysujesz gorącą Sue Storm.

McNiven: Dzięki. Wzoruję się na fotografiach. Tym razem na zdjęciu leoparda, stąd ten seksowny tyłeczek.

Millar: Jestem niegrzeczny, bo kręcą mnie te rysunki [śmieją się oboje].


civil_war08.jpg
Civil War #2, strony 20-22 - Spider-Man bez maski
McNiven: Myślę, ze Mark odwalił dobrą robotę z motywem zdejmowania maski, to że Jonah spadł z krzesła. To wspaniały moment. I trudny do narysowania, bałem się, że nie podołam, ale pomocny był świetny scenariusz.

Millar: To było coś wielkiego, jedna z tych rzeczy, których z pewnością nie chcesz spieprzyć. Musiałeś być przerażony rysując, zdając sobie sprawę, że pojawi się to w gazetach i że fani będą o tym dyskutować przez następne lata.

McNiven: Nienawidzę tych stron, serio.

Millar: Moim zdaniem wyglądają świetnie.

McNiven: Boże, nienawidzę ich.

Millar: A co ci się nie podoba?

McNiven: Z nimi zwlekałem najdłużej. Narysowałbym je od nowa, ale chyba stres chyba mnie wtedy dorwał i dlatego nie dałem z siebie maksa.

Millar: Cóż, a ja uważam, że rysujesz super Spider-Mana.

McNiven: Dzięki.

Millar: Ty i Romita Jr. rysujecie najlepszego Spider-Mana.

McNiven: Dzięki.



civil_war22.jpg
Civil War #3, strony 11-15 - Pułapka
Millar: Uważam, że ludzie źle potraktowali Tony'ego. W tej scenie nie chciał walczyć, chciał zrobić coś dobrego i uniknąć zamknięcia superbohaterów. Idzie na kompromis, a Cap ma w ręku bombę. Jakim cudem Tony wygląda na tego złego? Ta scena była ważna, bo pokazała, że Tony naprawdę ma swoje racje i że stara się dojść do nich jak człowiek. Oferuje swoją przyjaźń, a Rogers rzuca mu ją w twarz.

McNiven: To sprytne, że odsłonił swoją twarz. Jako Iron Man wygląda trochę bezdusznie. Z podniesioną maską widzimy jego twarz i że naprawdę przyjaźń jest dla niego ważna.


civil_war09.jpg
Civil War #3, strona 22 - Powrót Thora
Millar: Dużo o tym gadaliśmy. Chodziło o to, że ważne w takich miniseriach są zawieszone zakończenia poszczególnych numerów, a powrót Thora, chociaż to coś dużego, został jednak przyćmiony przez ujawnienie tożsamości Spider-Mana z poprzedniego numeru. Nie wiedzieliśmy, czego oczekiwać.

McNiven: To było szaleństwo, i super. Uważam, ze to idealny cliffhanger po numerze drugim, gdzie Parker się ujawnia. Na pewno chce się uniknąć średniawki w numerze po spuszczeniu takiej bomby. To było olbrzymie uderzenie. A mając świadomość, co się dzieje w następnym numerze, wiedziałem, że fani wpadną w amok.


civil_war10.jpg
Civil War #4, strona 4 - Rozzłoszczony Cap
Millar: Niektórzy byli wściekli. Cap mówi straszne rzeczy. Tony urodził się w luksusie. Rogers na tyłach piekarni w Brooklynie i prawdopodobnie w czasach kryzysu mieszkał z wieloma współlokatorami. Tony miał wyglądać jak ktoś, kogo życie było usłane różami, w porównaniu do Capa.

McNiven: Masz rację. Mówią w gniewie, wiec nie dziwota, że ich wypowiedzi nie są przemyślane. To tylko pokazuje siłę scenariusza.

Millar: Mogę się tylko zgodzić.

McNiven: To tutaj dobrze widać. Że w gniewie wykrzykuje się straszne rzeczy, nie zdając sobie sprawy, szczególnie walcząc z kimś takim. Na pewno nie mówiliby takich rzeczy przy piwie, ale tutaj walczą.


civil_war11.jpg
Civil War #4, strona 8 - Goliath: Śmierć
Millar: Śmieszy mnie, że jakieś pięć minut po tym, jak ten numer się ukazał, dostałem maila od białego gostka treści "Dobra robota, właśnie pokazałeś, jak Aryjski Superman rozwala jednego z niewielu czarnych bohaterów Marvela". A mi to nigdy nie przeszło przez myśl. Zapewne Thor byłby ulubieńcem Ku-Klux-Klanu. Ja po prostu napisałem do Marvela "Muszę uśmiercić kogoś ważnego. Kogo mi dacie?", a oni odpisali "Goliath".

McNiven: A miałeś na myśli kogoś innego? Kogo byś uśmiercił, gdybyś mógł?

Millar: Nie wiem. Dziwnie się czuję wykańczając postaci. Znaczy, to ekscytujące, ale naprawdę nikt mi nie przychodzi do głowy. Pytano się mnie o liczbę trupów w tej serii, ale odpowiadałem, że nie będę stosował prostych chwytów typu śmierć bohatera, by ludzie byli podekscytowani.

McNiven: Tę scenę rysowało się dość trudno, bo młot Thora jest tak mały w porównaniu do Goliatha. I znów mamy tyłeczek Dagger... Tak, dobrze mi wyszedł, co nie?

Millar: Tak, nawet pokazałeś kawałek jej pośladka.

McNiven: Wiem [śmiech].


civil_war13.jpg
Civil War #4, strony 9-12 - Prawda o Thorze
McNiven: To super moment, kiedy nagle uzmysławiasz sobie, że to nie jest Thor. Ludzie zaczynają mówić.

Millar: Uważaliśmy, że to błyskotliwy i zabawny zwrot akcji. Ale większość ludzi mówiło "Hej, myśleliśmy, że Thor wraca!". Zapomnieliśmy, jak będą podekscytowani jego powrotem.


civil_war12.jpg
Civil War #4, strona 10 - Sue zmienia barwy
Millar: Kochałem się w niej jako dzieciak. I w Scarlet Witch. Obie rysował Kirby i jak teraz patrzę na te rysunki, wyglądają jak umięśnieni transwestyci, bo Kirby starał się zmienić im image. Pewno dużo młodych gostków patrzy na te rysunki i... ale powiedziałem za dużo.

McNiven: To był świetny moment. Bardzo dramatyczny. Pokazała im [cycki].

Millar: Wiesz Steve, jak się nad tym zastanowić, to zapewne teraz, w tym momencie, jakieś dzieciaki robią sobie dobrze do twoich rysunków. Myślałeś o tym?

McNiven: Cóż, wolę o tym nie myśleć.

Millar: Teraz będzie cię to nawiedzało z każdą narysowaną stroną.


civil_war14.jpg
Civil War #4, strona 22 - Zjednoczeni przestępcy
McNiven: Znów, świetne zakończenie numeru, by wzbudzić kontrowersje. Wydaje mi się, że Mark lubi być kontrowersyjny. To fajne. Bullseye to taka świetna postać. Ma taka fajną historię, stworzoną przez Franka Millera, więc bardzo chciałem go narysować. Inne postaci... ten z dynią zamiast głowy [Jack O'Lantern] jest po prostu niedorzeczny. Spojrzałem na niego i pomyślałem, że umieszczę go tak daleko poza kadr, jak się tylko da. Kto myślał, że płonąca dynia jest straszna? Jezu!

Millar: To było zabawne, bo wiedzieliśmy, że część z nich umrze. Zastanawialiśmy się "Kogo by tu wykończyć? Venoma? A może Lady Deathstrike? A może gościa w tle z dynią zamiast głowy?" [śmiech].


civil_war15.jpg
Civil War #5, strony 9-11 - Spider-Man uciekinierem
McNiven: Nienawidziłem (możecie zapytać Toma) Dyniogłowego. Najczystszą nienawiścią. Był tak niedorzeczny... Wkurza mnie, kiedy w komiksach ktoś wpada na... Był w tym numerze jeszcze ktoś, kogo nie mogłem narysować... Facet z kością zamiast głowy.

Millar: Kością?

McNiven: Tak, kość zamiast głowy. Powiedziałem, że tego nie narysuję. Wstyd byłby zbyt wielki. Ale wracając do dyni... bardzo chciałem, żeby zginął. A wtedy przeczytałem i "Hurra! Mogę rozwalić mu łeb!"

Millar: Marzyłem, aby móc kiedyś narysować kolesia z dynią zamiast głowy. Jak mogło cię to wkurzać?

McNiven: Nigdy więcej. On naprawdę umarł, prawda? Mam nadzieję. Pewno jest bardzo popularną postacią i teraz wkurzam setki jego fanów.

Millar: Miałem w planach warzywną supergrupę, którą miał dowodzić.


civil_war16.jpg
Civil War #6, strony 10-13 - Cap vs. Punisher
Millar: Myślę, że jest trochę prawości w Punisherze, bo w głębi duszy on naprawdę wierzy w to, co robi. Tutaj udało mi się pokazać, ze oni - Cap i Punisher - to dwóch superbohaterów walczących w dwóch różnych wojnach. Cap jest produktem dobrej wojny, a Frank tej złej, którą Ameryka przegrała. W pewnym sensie są podobni i Cap rozpoznał, że Punisher jest w pewien sposób porządny. Chyba właśnie na to liczył, kiedy Frank przyszedł i zaoferował pomoc.

McNiven: Cap zawsze mentorował Bucky'emu itp. To ma sens. Pod koniec uzmysławia sobie, że Punisher jest szalony, ale wcześniej tak nie myślał.


civil_war17.jpg
Civil War #6, strony 18-19 - Szpiedzy
Millar: Iron Man przychodzi i mówi "Hej, pogadajmy". To Cap szuka walki. Jestem po stronie Tony'ego. A zdemaskowanie Tigry jako szpiega Tony'ego było dobrym sposobem, na wybicie wszystkiego z równowagi, dzięki czemu Cap mógł otworzyć cele i zdobyć posiłki. To był genialny kawałek fabuły.

McNiven: Racja. Staraliśmy dać znaki od początku tego numeru, ale jakoś się nie udało. na początku tego numeru gostek, co podchodzi do Marii Hill, to tak naprawdę Hulkling.

Millar: A mi się wydaje, że to podziałało.


civil_war18.jpg
Civil War #7, strony 1-2 - Wielka bijatyka
McNiven: Ale ubaw. Wypas, jak Cap wali głową Bishopa o posadzkę. To regularne mordobicie!

Millar: Podoba mi się, że jak Neil Gaiman wydaje nową książkę i ma odczyty, to naprawdę czyta ludziom tę książkę. Gdybym ja miał czytać moje scenariusze, to byłoby to coś w stylu "Uwaga! Ach! O nie! Ach!"

McNiven: Nie ma tu jednak onomatopei. Chyba było ich kilka na początku, prawda?

Millar: Serio? Bo ja nigdy nie daję efektów dźwiękowych. Może Marvel je pododawał?

McNiven: Dodali je do panelu z Capem, w pierwszym numerze [panel nr. 106].

Millar: A, racja. Nie jestem fanem efektów dźwiękowych, ale tutaj dobrze wypadło.

McNiven: To dobrze, że ich nie było.

Millar: Zwykle pisze bardzo szczegółowe skrypty, ale ze Stevem po prostu sobie zaufaliśmy. Pisałem "Cap kogoś nokautuje, a potem Iron Man kogoś powala promieniem". To Steve odwalał większość roboty pod koniec serii.

McNiven: Nie pamiętam. Czasami umieszczasz szczegółowe opisy, a czasami "Cap kogoś nokautuje". Fajnie jest planować sceny. Chciałem jak najbardziej oddać to, że Cap przemieszcza się po polu bitwy. To kwestia zmian ustawienia kamery. Ale i tak okazało się trudne z tak dużą liczbą postaci. Pierwszą myślą jest, by wcisnąć w kadr jak najwięcej, a ja nie lubię tego rozwiązania. Są tacy, którzy nie szkodzą kompozycji pakując gros postaci, a inni po prostu zapełniają powierzchnię, a to mnie denerwuje, bo gubi się wtedy ruch i dynamikę.

Millar: Tak. A nie wiem, czy ktoś zauważył, że kiedy wracają do Nowego Jorku i jest eksplozja żółtych taksówek, w jednej jest Woody Allen jadący do pracy.


civil_war19.jpg
Civil War #7, strony 14-15 - Zemsta Herculesa
McNiven: W Ultimates #5 jest niesamowite ujęcie Thora i Herculesa. Próbowałem narysować podobnie fajne ujęcie i w trakcie zdecydowałem, że powinienem uniknąć jego powielania. Chciałem dać coś z porządnym pęknięciem i latającymi odłamkami. Żałuję jednak, że dałem tak mało krwi.

Millar: Wygląda naprawdę złowieszczo. Serio. To oko trzymające się jak na nitce. Okropność.

McNiven: Chciałem dać szczękę po drugiej stronie młota, że niby mu odleciała, ale nie wyszło fajnie.

Millar: To bardziej niepokojące niż eksplodująca ludzka czaszka. Człowieka zniosę, ale "Clora" ledwo ledwo. Ale jaka dobra kompozycja! Mam na tym punkcie bzika, a tak niewielu to potrafi. Idealne rozmieszczenie elementów. Absolutnie przepiękne.


civil_war20.jpg
Civil War #7, strona 16 - Cap pokonuje Iron Mana
Millar: Nie ma nic tak satysfakcjonującego, niż oglądanie jak ktoś dostaje wciry. Np. w Dark Knight Return Book 2, gdzie Batman walczy z dowódcą mutantów. Nie ma nic lepszego, jak widok twojego gościa sprawiającego łomot drugiemu. A trzeci panel z tej strony, gdzie odpada część hełmu Iron Mana, jest bardzo mocny. Okropny, ale zrobiony genialnie. Na spotkaniu dotyczącym Civil War zastanawialiśmy się, gdzie chcemy to zakończyć. Trzeba było to uzgodnić, bo w zależności od strony, która wygra, uniwersum Marvela zmieni się zupełnie inaczej. Przez dzień czy półtora kłóciliśmy się o to, kto powinien wygrać, i w jaki sposób. W końcu Joss Whedon, jako głos zdrowego rozsądku, zaproponował to ładne, proste zakończenie, bo zaczęły już latać pomysły typu "wygrali wszyscy", a on powiedział, że takie zakończenie to kicha i że po siedmiu miesiącach w końcu muszą się pobić. I miał rację.


civil_war23.jpg
Civil War #7, strony 17-20 - Cap się poddaje
McNiven: Chyba chodziło o jego łzy. Mark chciał, żeby szlochał i obawiałem się, czy uda mi się to oddać. Ale dałem radę. Ma na twarzy wyrzuty sumienia. Uwielbiam ujęcie, w którym opuszcza tarczę na ziemię. To było bardzo dokładnie opisane w scenariuszu, ja tylko to narysowałem.

Millar: Steve wybrał idealny kąt. Wyszło pięknie. Cap płaczący z opuszczoną głową, zakuty w kajdanki. Chyba mój ulubiony moment w numerze. Ale wspomnę jeszcze o kwestii z poprzedniej strony, na którą wpadł C.B. Cebulski: "Oni nie aresztują Kapitana Ameryka, tylko Steve'a Rogersa".


civil_war21.jpg
Civil War #7, strony 21-40 - Nowy początek
Millar: Fajnie, że udało mi się dotknąć te wszystkie elementy ze świata Marvela. Przez te ostatnie osiem stron mogłem dać plan, szkic nowej rzeczywistości. Fajnie jest postawić fundament i patrzeć, jak inni na nim budują. Niektóre z moich pomysłów podjęto, inne nie. Dla przykładu bardzo chciałem, aby Punisher był nowym Kapitanem. Sam miałem zająć się Initiative w pewnym momencie. Mój brat miał kiedyś firmę Scottish Initiative, zrzeszającą szkockie organizacje charytatywne. Miałem pewien zamysł co do Alpha Flight, który o wiele lepiej rozwiązał Mike Oeming, że niektórzy uciekną za granicę do Kanady, którą nikt się nie interesuje.

McNiven: Kiedy Hank przedstawia tych gości, Texas Rangers... oni są smutni. A jeden to pancernik [śmiech].


civil_war24.jpg
Po Wojnie Domowej
Millar: Nie czytałem niczego, po tym jak skończyliśmy.

McNiven: Ja czytam Mighty i New Avengers. Leinil Yu odwala świetną robotę. Absolutnie urzekająca.

Millar: Uwielbiam ich, ale za bardzo się zżyliśmy. Po tak długim czasie musiałem zrobić coś innego. Czułbym się, jakbym nadal pracował nad Civil War, gdybym czytał teraz te komiksy.

McNiven: Racja. Masz zainteresowanie jakby narzucone z racji wcześniejszej roboty.

Millar: Niby to tylko 10 miesięcy twojego życia, ale siedziało w każdej jednej myśli.

McNiven: A ten ostatni numer? Narysowałem go w styczniu. Zacząłem pierwszego, i rysowałem codziennie, dzień w dzień, i skończyłem 31. Na szczęście już po wszystkim.

[tłumaczył Hotaru]
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.