Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "Iron Man 3" - Anna Nowicka

Idąc na pokaz miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam, czego się spodziewać po trzeciej części historii Iron Mana. Bałam się, że reżyser Shane Black może chcieć oderwać się od konwencji w jakiej były utrzymane poprzednie dwie odsłony i stworzyć coś zupełnie innego, co okaże się nieporozumieniem. Na całe szczęście te obawy znikły już w pierwszej minucie filmu.

Recenzja filmu "Iron Man 3" - Anna Nowicka


Iron Man 3 logo

Idąc na pokaz miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam, czego się spodziewać po trzeciej części historii Iron Mana. Bałam się, że reżyser Shane Black może chcieć oderwać się od konwencji w jakiej były utrzymane poprzednie dwie odsłony i stworzyć coś zupełnie innego, co okaże się nieporozumieniem. Na całe szczęście te obawy znikły już w pierwszej minucie filmu.

Nigdy nie sądziłam, że już na samych napisach początkowych można się nieźle bawić, ale bardzo się myliłam. Temat muzyczny rozpoczynający to "strzał w dziesiątkę", dzięki niemu w jednym momencie oderwałam się od rzeczywistości i przeniosłam w świat wykreowany przez reżysera.

image11_res.jpg

Tak jak wspominałam na początku, bałam się co wyniknie ze zmiany reżysera, szczególnie po zapoznaniu się ze zwiastunami "Iron Man 3". Nie przypominały one w niczym tych pełnych humoru i ciętych ripost filmów Jona Favreau, a raczej patetyczne dzieło, które będzie próbowało nieudolnie oddać ducha Iron Mana. Jak bardzo się pomyliłam wiedziałam już na początku filmu, a cała sala wydawała się ze mną zgadzać, potakując wybuchami śmiechu.

Aktorzy wykonali kawał dobrej roboty. To, jak potrafili wejść w role, naprawdę zasługuje na duże słowa uznania. Szczególnie przed szereg wybija się tu Robert Downey Jr., który tak w zasadzie nie gra Tony'ego, tylko nim jest. Myślę, że większość aktorów mogłoby się tylko od niego uczyć.

Robert Downey Jr. i Gwyneth Paltrow

Gwyneth Paltrow w poprzednich produkcjach czasem wydawała mi się zbyt oschła jak na Pepper, ale tutaj pozytywnie mnie zaskoczyła. Niesamowicie oddała wszelkie emocje tej postaci i w wielu scenach pokazała pazur.

Nie uniżając wartości pozostałych odtwórców, ale moje serce najbardziej kupił Ty Simpkins, najmłodszy z obsady, który w scenach z Robertem po prostu rozwala kosmos. Nie wiem, kto te dzieci uczy grać w taki sposób, ale wiedzcie, że robi to genialnie! Jego postać jest barwna i przede wszystkim nie irytuje, co jest częstą przypadłością takich dziecięcych ról.

Z drugiej strony mamy czarne charaktery. Wśród nich Ben Kingsley jest zdecydowanie moim faworytem, nawet nie pokazując twarzy, swoim głosem sprawia, że ciarki przechodzą po plecach i chce się tylko więcej i więcej jego postaci na ekranie. Uwierzcie mi, w pewnym momencie nie potrafiłam wydusić z siebie więcej niż "WOW". W roli drugiego z wrogów Tony'ego zobaczymy Guy'a Pearce, który wypada bardzo dobrze, ale czasami brakowało mi "tego czegoś". Odniosłam wrażenie, że w jego osobowości czegoś brakuje. Tak po prostu.

image15_res.jpg

Przechodząc do samej akcji i wątków: film trwa ponad dwie godziny, a wydaje się jakby to było pięć minut. Nie ma momentu, kiedy by coś się zatrzymywało, zwalniało tempo i dawało widzom okazję do poczucia nudy. Czasami w filmach takie naszprycowanie milionem wątków oraz powiązań jest bardzo chaotyczne i powoduje problemy w odbiorze. "Iron Man 3" zdecydowanie nie należy do takich obrazów. Nie ma żadnych rażących błędów logicznych, nic nie dzieje się przez przypadek, a twórcy za rączkę prowadzą widzów przez niuanse scenariusza.

Jeżeli ktoś by chciał się czegoś czepiać, to może ewentualnie ponarzekać na "prawa" fizyki i inne rzeczy, które zresztą zakrzywiane są w praktycznie każdych filmach sensacyjnych. Tutaj nie rażą jednak po oczach, ani nawet nie sprawiają jakiegoś wrażenia niedociągnięcia. Efekty specjalne, jak się można spodziewać, są na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście na przeogromny plus zaliczam muzykę autorstwa Briana Tylera, która ułatwia odczytanie przekazu i przede wszystkim wytwarza cały klimat.

Podsumowując, jeżeli ktokolwiek z was zastanawia się, czy warto iść do kina, to odpowiedź jest tylko jedna: "MUSICIE TO ZOBACZYĆ!". "Iron Man 3" to genialny film superbohaterski, który niesamowicie wciąga i dostarcza masę rozrywki. Gwarantuję, że to będą jedne z najlepiej wydanych pieniędzy na seans filmowy. Kiedykolwiek.

Autor: Anna Nowicka


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.