Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #164 - Iron Man Premiere HC Believe

Iron Man Premiere HC Believe 01
ironman_believe.jpgScenariusz: Kieron Gillen
Rysunki: Greg Land
Okładka: Greg Land
Data wydania: 03.04.2013
Liczba stron: 112
Cena okładkowa: $24.99
Zawiera: Iron Man (2012) #1-5

Undercik: W momencie kiedy Marvel ogłaszał twórców poszczególnych tytułów ostatniego restartu, Iron Man wydawał się jedną z najbardziej obiecujących pozycji. O ile może Greg Land nie jest powszechnie lubiany (dla mnie jest obojętny), to Kieron Gillen nie raz i nie dwa razy pokazał, że ma potencjał tworzenia dobrych historii. Nie dopuszczałem do siebie myśli, że fabularnie może to nie wypalić.

Niestety, nie wypaliło. Na "Believe" składa się pięć luźno powiązanych ze sobą numerów. Wszystkie spina jeden wątek - Tony musi odnaleźć skradzione próbki Extremis. Wydawało się, że motyw przewodni będzie idealny, szczególnie ze względu na nadchodzący film. Jego zastosowanie jednak nie pozwala ma kolana. Przez większość lektury najzwyczajniej w świecie się nudziłem. Szczególnie, że mamy kilka naprawdę sztampowych sposobów wykorzystania wirusa. Szkoda, ponieważ widać, że Gillen ma kilka ciekawych pomysłów, niestety ich realizacja poległa z kretesem. Nie wiem co się stało scenarzyście, ale te wszystkie numeru były po prostu nienatchnione i żal tylko zmarnowanego potencjału. To nie jedyna wada. Rozbicie na kilka zamkniętych numerów nie do końca się sprawdza. Całość jest strasznie nierówna. Nawet w pojedynczych historiach mamy skoki formy. W moim osobistym rankingu najwyżej plasuje się czwarty zeszyt, w którym z najbardziej oryginalnym rozwiązaniem, szła ciekawie prowadzona fabuła. Szkoda, że to tylko jeden strzał.

Gillen za to zadbał o to, aby poprawić humory czytelnikom nabijającym się z twórczości Landa. Mamy jeden napradę dobry żart, w którym dogryza rysownikowi. Co najśmieszniejsze, tym razem artysta rzeczywiście daje radę. To jedne z jego najlepszych prac ostatnim czasy. Tak, wiem, że kalkuje zdjęcia i mamy wszędzie praktycznie jedną twarz. Mimo to Land tworzy naprawdę ładne panoramy, a momenty kiedy na panelach przeważają zbroje, wychodzą mu poprawnie. Jeżeli Land nie musi rysować ludzi, to jego styl aż tak nie kuje w oczy. Przydzielenie go do tego tytułu jest jak dla mnie dobrym posunięciem ze strony Marvela. Jest naprawdę porządnie. Jeśli ktoś nie lubi Landa, to nadal te prace nie będą mu się podobać, w innym wypadku nie powinny zaś przeszkadzać.

Ciężko mi jest ocenić ten tom. Domyślam się, że pięć pierwszych numerów miało zasiać ziarna, z których w przyszłości wyrośnie coś naprawdę oszałamiającego. Niestety, na razie jest za wcześnie aby szukać jakichkolwiek owoców. Do tego nie oceniam przecież całego runu Gillena, a pojedyncze wydanie zbiorcze. Pod tym względem jest strasznie przeciętnie. Póki co, radzę się wstrzymać z zakupem, chyba, że ktoś jest nowym czytelnikiem. Wtedy ten komiks to dobry punkt zaczepienia... szkoda, że nie na wyższym poziomie.

lt_25pts.png
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.