Avalon » Serie komiksowe » Squadron Supreme vol. 2 » Squadron Supreme vol. 2 #5

Squadron Supreme vol. 2 #5

Squadron Supreme vol. 2 #5

"Blood And Sand" - part 2

Postacie
Cytat

Blur (po tym, jak Zarda zabiła rozbrojonych przez niego Irańczyków): "What the Hell is wrong with you? I'd disarmed them! They were harmless!"

Zarda: "Harmless, yes, for that minute. Now they are harmless tomorrow."

Streszczenie

Squadron Supreme wkracza do kolejnego irańskiego miasta. Ukryci na dachach budynków żołnierze zaczynają strzelać licząc na to, że zaskoczą intruzów, ale Doctor Spectrum osłania grupę polem siłowym. W odpowiednim momencie Hyperion daje rozkaz do ataku i super-ludzie zaczynają walkę. Blur rozbraja trójkę żołnierzy i każe im się poddać, ale Zarda za pomocą znaku drogowego dekapituje ich. Stanley krzyczy, że przecież byli niegroźni, na co kobieta odpowiada, że w ten sposób będą niegroźni również jutro. Burbank mówi Blurowi, że niepotrzebnie się nad nimi lituje, bo ci żołnierze nie okazali tego samego mieszkańcom tego miasta. Stanley prosi Hyperiona, żeby kazał się wstrzymywać innym przed morderstwami, ale Mark uważa, że w ten sposób wprowadzają strach w szeregach Irańczyków i w efekcie zginie o wiele mniej ludzi, niż podczas zwykłej operacji wojskowej. Blur pyta się więc, czy Hyperion zgadza się z Emilem, że ich przeciwnicy zasłużyli na to, co ich teraz spotyka. W odpowiedzi Mark mówi, że Stanley stoi ma masowym grobie i proponuje skierować to pytanie do tych, którzy tam leżą.

Inertia wpada do jednego z budynków gotowa do walki, ale znajduje tam tylko małą dziewczynkę. Pyta się, czy jej nic nie jest, ale jak Emil słusznie zauważa, dzieci w wioskach irańskich raczej nie uczą się angielskiego. Ponieważ on zna perski, proponuje, że sam z nią porozmawia. Prosi, żeby Edith zostawiła ich samych, ponieważ dziecko się jej boi. Inertia zauważa Doctora Spectruma mówiącego dziwnym głosem do Zardy, że podziały wśród ludzkości ułatwią dzieciom pokonanie ich. Zauważając, że Edith na nich patrzy, kryształ oddaje kontrolę Ledgerowi, który pyta się Inertii, czy dobrze się bawi, po czym odlatuje. Emil wraca i mówi, że historia dziewczynki jest dosyć typowa. Żołnierze zgwałcili jej matkę i siostry. Kiedy jej ojciec się o tym dowiedział, zgodnie z tutejszym obyczajem uznał, że kobiety przyniosły hańbę rodzinie i kazał je zakopać po szyje w piasku i ukamienować.

Kiedyś… Pielęgniarka w rozmowie przez telefon mówi, że Edith Freiberg wciąż nie odezwała się słowem. Dowiaduje się, że Charles Freiberg wciąż nie został schwytany. Uważa, że to dobrze, że dziewczyna jest w takim stanie, bo ona wolałaby być w swoim własnym świecie, niż dowiedzieć się, że jej ojciec zabił jej matkę. Edith patrzy na księżyc i przypomina sobie słowa matki, że kiedy księżyc patrzy na dziewczynę i uśmiecha się do niej, to znaczy, że ona robi to samo. Edith rozwala ścianę i opuszcza szpital. Idzie do kościoła, gdzie znajduje ojca, który przybył tu po ukryte pieniądze. Patrzy na zdjęcie swojej rodziny i mówi, że to wszystko ich wina. Charles zauważa Edith i mówi jej, że oduczy jej nieposłuszeństwa. Chce ją uderzyć, ale dziewczyna łapie go za rękę. Chwilę później dwaj policjanci pilnujący słyszą krzyk mężczyzny dobiegający z budynku. Biegną do środka i znajdują tam pastora przybitego krzyżem do ściany.

Następnego dnia grupa chłopców idzie ulicą, kiedy na ich drodze staje Edith. Mówi, że powinni teraz spróbować ją skrzywdzić i zobaczyć, czy też im tak łatwo pójdzie. Dziewczyna niszczy drzewo jednym uderzeniem pięści i atakuje przestraszonych chłopców.

Teraz… Inertia zakopała czterech żołnierzy po szyję w piasku. Urywa poręcz od schodów i daje ją znalezionej dziewczynce. Burbank chce zostać i popatrzeć, ale Edith każe mu iść ze sobą, ponieważ to sprawa tylko między nią, żołnierzami i jej matką. Kiedy odchodzą, słyszą powtarzające się uderzenia. Na zewnątrz spotykają Zardę, która mówi Inertii, że widziała co się stało i że Edith jest podobna do niej.

Pekin, Chiny. Urzędnik mówi do swojego gościa, że cieszy się, że zechciał się z nim spotkać. Jego była ojczyzna zaczęła używać super-ludzi do walki z państwami popierającymi terroryzm, ale Chińczyk obawia się, że kwestią czasu jest skierowanie się przeciw poważniejszym przeciwnikom. Postanowiono więc zebrać własny oddział super-ludzi, ale, jak mówi urzędnik, nikt z nich nie dysponuje tak wielką mocą ani nie wykazuje takiej ochoty do zabijania jak jego gość, więc Chiny skorzystałyby chętnie z jego pomocy. Pieniądze, władza i okazja do rewanżu na Hyperionie są wystarczającą motywacją, więc Michael Redstone zgadza się.

Autor: Ozz

Galeria numeru

Squadron Supreme vol. 2 #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.