Avalon » Serie komiksowe » Son Of Hulk » Son Of Hulk #13

Son Of Hulk #13

Son Of Hulk #13

"Problem Child"

Postacie
Zapowiedź

Po kataklizmie, jaki przetoczył się przez kilka ostatnich numerów, syn Hulka jest opuszczony, samotny i bez celu w życiu. Czy uda mu się go odnaleźć w okrutnym i bezkresnym uniwersum, któremu poprzysiągł zniszczenie? I czy któremuś z jego sojuszników udało się przeżyć, aby wciąż stać przy jego boku? Seria wkracza na nowe, zaskakujące tory, a na pokładzie jej twórców pojawił się Paul Jenkins!

Cytat

Hiro-Kala: "I am the chosen, progeny of Hulk the Green Scar and Caiera, shadow mother of all Sakaar. I am he of shadow, the life-bringer and world-breaker. Upon my planet I was known as Hiro-Kala. You will come to know me as GOD."

Streszczenie

[Uwaga: Jest to kontynuacja serii Skaar: Son Of Hulk. - BB]

Planeta Sakaar rozdzierana potężnymi wstrząsami i eksplozjami rozpadła się w drobny mak. Już nic z niej nie pozostało. To efekt działania Galactusa, który po zaczerpnięciu pradawnej mocy z planety, zamiast usnąć na wieki, zapragnął więcej, w czym swój niemały udział miał Skaar, i wyssał ją do cna, pozostawiając po sobie jedynie kosmiczne zgliszcza. Pośród nich przebijał się jeden z kamiennych okrętów, tylko jeden. Wszystkie pozostałe uległy zniszczeniu. Napędzane pradawną mocą poddały się pożeraczowi światów, tak jak i Sakaar, ale ten jeden okręt z niewiadomych przyczyn oparł się łaknieniu Galactusa i parł przed siebie. Na jego pokładzie Omaka oraz Axeman gorączkowo pracowali za sterami, ale okazało się, że tak naprawdę nie mają wpływu na to dokąd leci statek. Old Sam też tego nie rozumiał, a dziesiątki, jeśli nie setki, mieszkańców nieistniejącego już Sakaar w lamencie i panice obserwowali przez okna, co się dzieje z ich planetą. Wśród nich był i Hiro-Kala, który stał na uboczu i gniewnie spoglądał na Galactusa. Po chwili dołączyła do niego córka Axemana, która chciała go pocieszyć i zdradziła, że ma na imię Lihla.

Tymczasem Galactus zakończył swój posiłek i odczuwając uzależnienie od pradawnej mocy, wyruszył w poszukiwaniu kolejnej planety, która miałaby w sobie choćby jej odrobinę. A okręt z ocalałymi mieszkańcami z Sakaar, nagle ku zaskoczeniu pasażerów, samoistnie poleciał za nim, aby być świadkiem kolejnych kosmicznych katastrof.

Jakiś czas później, Galactus odnalazł następną przekąskę wypełnioną pradawną mocą. Pełną życia planetę o nazwie Doarj'N. Pewnie i na niej musiał niegdyś przebywać lud szaroskórych. Planeta z łatwością uległa pożeraczowi światów, a pasażerowie kamiennego okrętu byli świadkami kolejnej zagłady. W końcu Hiro-Kala odszedł od okna. Gniew w nim wzbierał, więc udał się do hangaru i wskoczył na niewielką, kamienną, lewitującą platformę. Po czym poleciał, aby stanąć twarzą w twarz z Galactusem. Przed jego obliczem był tylko małą, niezauważalną drobinką, ale i tak wykrzyczał swoje groźby. Otóż okazało się, iż Hiro-Kala wciąż posiada swoją cząstkę pradawnej mocy. To on dzięki niej sterował statkiem i uratował go przed zniszczeniem. A będąc w pobliżu Galactusa podczas jego posiłków, część uwalnianej przy tym pradawnej mocy zasiliła i jego. Hiro-Kala jest teraz znacznie potężniejszy, dojrzalszy i pozyskał wiedzę ze zniszczonych planet. Ten chłopiec sierota, były niewolnik, już wie, kim byli jego rodzice. Hiro-Kala szumnie ogłosił, wszem i wobec, że jest spadkobiercom Hulka oraz Caiery, i że dokona swej zemsty na pożeraczu światów, za zniszczenie jego rodzinnej planety. Jakoby na potwierdzenie tych słów, obok niego, na chwilę, pojawiła się niematerialna emanacja jego matki, zrozpaczona faktem, że nic o tym nie wiedziała. Tymczasem Galactus zdał się nawet nie zauważyć tych deklaracji, tylko ruszył dalej.

Po chwili, Hiro-Kala powrócił na kamienny okręt. Jego słowa zrobiły na pasażerach znacznie większe wrażenie, niż na pożeraczu planet. Zapanowała ogólna konsternacja. Przerwał ją Old Sam, który przyznał, że wcześniej kłamał na temat tego, że sam wymyślił pradawne proroctwa. Robił to tylko po to, żeby Skaar zyskał władzę i zapanował pokój. Lecz wszystkie przepowiednie były prawdziwe i można rzec, iż Hiro-Kala jej wypełnił. To on jest prawdziwym legendarnym Sakaarsonem. Wtedy wszyscy pasażerowie uznali jego władzę, łącznie z Axemanem i Omaką, a ci, którzy tego nie zrobili zostali zgładzeni przez Hiro-Kalę. Od szaroskórego chłopca biła taka potęga i pewność siebie, że wzbudził on podziw i uznanie, a Lihla z miejsca obdarzyła go uczuciem.

Kiedy Hiro-Kala został oficjalnie okrzyknięty liderem wszystkich ocalałych z Sakaar, kamienny okręt kierowany przez niego pognał czym prędzej na odległą planetę o nazwie Giausar. Dawno temu była to dzika i niestabilna planeta, a jej rdzenni mieszkańcy byli nieokrzesanym, okrutnym i ciemnym ludem. Do czasu, kiedy przybyli tam szaroskórzy. Przywieźli oni ze sobą stabilizację i technologię. Planeta szybko została opanowana, a flora i fauna ujarzmiona. Z natury pokojowy lud szaroskórych podzielił się tą władzą z miejscowymi. Lecz oni skorumpowani taką potęgą przejęli całą planetę i wygnali swoich dobroczyńców, deklarując, że zabija wszystko, co choćby zbliży się do ich świata.

Teraz, na Giausar wylądował kamienny okręt dowodzony przez Hiro-Kalę. Planeta wręcz bije pradawną mocą, więc i Galactus wkrótce tu przybędzie. Jak tylko uchodźcy z Sakaar wyszli ze swojego statku, na przywitanie pojawiły się liczne odziały wrogo nastawionych miejscowych, ich maszyny oraz ujarzmione bestie, i zażądali bezwarunkowej kapitulacji. Na to Hiro-Kala buńczucznie odpowiedział im, iż przybył po swoje i obwołał się ich bogiem.
 

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

Son Of Hulk #13 Son Of Hulk #13 Son Of Hulk #13

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.