Avalon » Serie komiksowe » Sub-Mariner: The Depths » Sub-Mariner: The Depths #1

Sub-Mariner: The Depths #1

Sub-Mariner: The Depths #1

Chapter One

Zapowiedź

Atlantis. Nazwa tajemniczego podwodnego królestwa od wieków rozpalała ludzką wyobraźnię. Kapitan Randolph Stein i załoga jego okrętu podwodnego będą mieli niepowtarzalną okazję poznać tajemnice kryjące się w głębinach oceanu i niebezpieczeństwa, które tam czyhają.

Streszczenie

"Man has lost the sense of the true awfulness of the sea..."

- - Herman Melville: "Moby Dick" - -

Dziennik kapitański, dzień 31 rejsu Platona w poszukiwaniu Atlantydy. Nie wiałem innego wyjścia, jak odseparować Higginsa. Jego opowieści zaczęły przyprawiać innych członków załogi o koszmary. Udowodniono niezbicie, że oprócz szaleństwa i nienaturalnych zmian zachowań, to właśnie lęk jest największym z niebezpieczeństw długich podwodnych podróży. Dziś rano musiałem stanąć przed załogą i oświadczyć, że Sub-Mariner nie istnieje. Jest tylko mitem. Upiorem oceanu. Chimerą głębin. Poza tym, nie pokazałby się pierwszemu inżynierowi, nie odwiedzając wcześniej kapitana...

 

Nie pomogło - wszyscy pozabijali się nawzajem. W końcu, pozostały przy życiu na pokładzie obserwacyjnym oficer zauważył coś w całkowitej ciemności. Chwycił za radio i nadał krótki komunikat, w którym powiedział tylko, że zobaczył coś pięknego. Później pochłonęło go to piękne światło.

 

Himalaje. Dwaj badacze oglądają ślady na śniegu, dochodząc do wniosku, że z pewnością nie są ludzkie. Doktor Stein każe je sfotografować i ruszać dalej pewny, że właśnie coś takiego zobaczył podczas swojej wyprawy Edmund Hillary. Przewodnik ostrzega przed pogodą, ale jemu zależy tylko na schwytaniu słynnego człowieka śniegu.

 

Jakiś czas później. Stein prowadzi wykład w Amerykańskim Instytucie Badań Naukowych, podczas którego zdaje raport ze swojej wyprawy i udowadnia ponad wszelką wątpliwość, że straszliwy człowiek śniegu jest tylko wytworem wyobraźni i wprowadzających w błąd warunków pogodowych. Na dowód, przedstawia owoc swoich poszukiwań i mylonego z yeti niedźwiedzia himalajskiego, ogłaszając tryumf nauki nad zabobonami. Podczas bankietu po wykładzie, Stein przedstawia swoją filozofię promowania i popularyzacji nauki, jednocześnie próbując przekonać słuchaczy, że jest absolutnie skromnym człowiekiem. Jeden z jego przyjaciół przedstawia admirała Howarda, który wprost - choć raczej retorycznie - pyta, czy słyszał kiedyś o Atlantydzie. Po przeniesieniu rozmowy do biura, admirał opowiada o badaczu, nazwiskiem Marlowe, który twierdził, że odnalazł Atlantydę w 1939 roku, podczas wyprawy, w której zginęła cała załoga i jego żona, lecz obsesyjnie pragnął tam wrócić twierdząc, że zostawił tam część siebie. Zorganizował więc kolejną wyprawę na okręcie podwodnym Platon, a ostatnie jego słowa, jakie dotarły na powierzchnię brzmiały: "To takie piękne…" Nie dalej jak tydzień temu odebrała je placówka w pobliżu Rowu Mariańskiego, który pozostaje jednym z ostatnich niezbadanych miejsc na Ziemi. Marynarka wojenna chce, żeby ktoś zbadał, co właściwie odkrył Marlowe, bo krążą plotki, że mógł być komunistą, a w tym świetle jego dokonania nabierają wartości strategicznej. Zwłaszcza, jeśli rzeczywiście odkrył Atlantydę.

 

Wkrótce, kolejny okręt przemierza wody Pacyfiku, a na jego pokładzie Stein przestaje już udawać, że nie ma choroby morskiej. Nawigator Nelson podaje mu marynarski lek twierdząc, że zawiera płetwę syreny, ale w tej sytuacji światowej sławy sceptyk niczego nie kwestionuje. Doświadczony marynarz ostrzega go, że gdy zejdą w głębiny, czeka na nich nieprzenikniona ciemność, w której czai się coś więcej niż paskudne, ślepe ryby. Opowiada o francuskim okręcie, który natknął się na morskiego pół-boga i ostrzelał go. Inni członkowie załogi rozwijają historię, nazywając tajemniczego morskiego człowieka Namorem i dodając, że rozbił on statek na skałach. Stein zauważa, że historia ma ponad sto lat i jest zwykłą legendą, a gdy marynarze bronią swojej opowieści pyta, czy Titanica również zatopił Namor. Nawigator z pełną powagą oświadcza, że na pokładzie Titanica przewożono ostatnią mapę do Atlantydy, która zaginęła bezpowrotnie. Stein wyrzuca z siebie wiązki faktów, ale marynarze zbijają je opowieściami o innych zaginionych statkach, aż w końcu oświadcza, że nauka rozprawi się z tymi zabobonami i wychodzi, wściekły.

 

Zamknąwszy się w kajucie, zapisuje w dzienniku, że nawigator miał rację przynajmniej w sprawie ciemności, która budzi w ludziach irracjonalne zachowania i wspomina kobietę o imieniu Annie. Nagle, coś wstrząsa okrętem i sprawia, że się przechyla. Stein biegnie na mostek i pomaga opanować sytuację. Razem z nawigatorem wysuwają teorię, że wpadli w wir, spowodowany różną gęstością i temperaturą wody, ale jeden z oficerów - Ryan - oświadcza, że to wszystko jego wina, bo wyśmiał istnienie Namora i rozgniewał go. Operator peryskopu krzyczy, że zobaczył właśnie mitycznego morskiego człowieka, więc Stein również chce spojrzeć. Widzi cień, przesuwający się po kadłubie, ale stwierdza, że to tylko wielka ośmiornica. Ryan oczywiście zaprzecza, więc Stein proponuje, by obaj wystrzelili się w batyskafach i zobaczyli sami. Ten woli nie ryzykować, ale gdy widzi, że szczur lądowy rzuca mu wyzwanie, również ładuje się do batyskafu. Ryan zauważa, że tak właśnie zaczyna się to szaleństwo i próbuje przekonać obu, żeby tego nie robili, ale Stein zamierza ponad wszelką wątpliwość udowodnić, że Namor nie istnieje i sam wystrzeliwuje swój pojazd z luku torpedowego.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Sub-Mariner: The Depths #1 Sub-Mariner: The Depths #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.