Avalon » Serie komiksowe » Amazing Spider-Man » Amazing Spider-Man #532

Amazing Spider-Man #532

Amazing Spider-Man #532

"The War At Home" - part 1

Postacie
Cytat

Tony: "...the only way, Peter Parker can work with me is if Spider-Man unmasks."
Peter: "I can't... Don't ask that of me. Anything else, but not that."

Streszczenie

Peter staje ze zmartwioną miną przed swoją żoną i ciotką oświadczając, że muszą podjąć decyzję, która zaważy o dalszym istnieniu Spider-Mana.


Spójrzmy więc, jak doszło do tej dramatycznej sytuacji: W samolocie, Tony wyłożył Peterowi swój pogląd na sytuację po wydarzeniach w Stamford słowami: "źle, albo gorzej". Wtedy wciąż nieznane były szczegóły wydarzeń, osoby biorące w nich udział, ani rozmiary tragedii, więc można było jedynie przypuszczać, że sytuacja jest trudna i może się pogorszyć. Pogorszyła się właściwie natychmiast, gdy Stark otrzymał najświeższe wiadomości, które mówiły o zniszczeniu szkoły i sześciuset zabitych, głównie dzieciach.


Dwie godziny później, kiedy przeszukiwanie ruin szkoły w Stamford dobiegało końca i większość bohaterów rozeszła się swoimi drogami lub udała na zebranie, by przedyskutować sytuację, Spider-Man i Iron Man wciąż pozostali na miejscu tragedii. Obserwując pracę służb ratunkowych i reakcje ludzi, Stark wysnuł wniosek, że wydarzenie to jest jednym z tych przełomowych momentów w dziejach, kiedy wszyscy wiedzą, że coś się zmieniło, tylko jeszcze nie zdają sobie sprawy, jak głęboka jest to zmiana. Peter stwierdził, że powinni jeszcze raz spróbować przeszukać ruiny, ale Tony stwierdził, że zrobili już wszystko, co mogli i kazał mu zostać na miejscu. Gdy Spidey spytał, na co czekają, Iron Man wskazał mu helikopter unoszący się nad miastem. Gdy czujniki nowego kostiumu pozwoliły Peterowi dostrzec oznaczenia prezydenckiego śmigłowca, Tony wyjaśnił, że prezydent kazał mu osobiście zostać na miejscu, a potem zgłosić się na rozmowę do Białego Domu.


Gdy trzy godziny później siedzieli w poczekalni przed gabinetem prezydenta, Peter był przejęty jak dziecko. Kiedy Tony udał się na rozmowę z prezydentem, Peter kręcił się po korytarzu, oglądając zabytki i nawet nie zorientował się, kiedy jego nowy szef wyszedł z gabinety ze śmiertelnie poważną miną. Dogonił go w windzie i spytał natychmiast, czego się dowiedział, więc Stark powiedział mu, co postanowił rząd: jeszcze tego dnia kongres przegłosuje akt rejestracji superbohaterów, który wejdzie w życie w ciągu tygodnia. Zgodnie z jego założeniami, bohaterowie mają być zdemaskowani, kontrolowani i mają odpowiadać za swoje działania lub być ścigani zgodnie z prawem. Peter chciał wiedzieć, co zamierzają z tym teraz zrobić, bo był pewien, że Tony ma jakiś plan, skoro przez lata starał się ukryć fakt, że nadal działa jako Iron Man, lecz okazało się, że Stark nie zamierza walczyć z ustawą. Na bezpośrednią prośbę prezydenta przyznał się do swojej bohaterskiej działalności i stwierdził, że to dopiero początek drogi, dla nich obu. Peter odpowiedział, że nie miał nic wspólnego z wydarzeniami w Stamford, ale okazało się, ze nie ma to żadnego znaczenia dla prawa. Od tej pory, każdy kto nosi maskę, nie ważne czy jest dobry czy zły, musi poddać się rejestracji rządowej lub stanie się przestępcą i będzie ścigany, aż zostanie ujęty. Następnie zostanie skazany, a wraz z nim wszyscy, którzy wiedzieli o jego działalności, jako współwinni. Stark przewidział, że wśród bohaterów nastąpi podział, więc wprost zapytał Petera, po czyjej stronie zamierza stanąć. On nie odpowiedział jednak wprost, tylko przypomniał o obietnicy, jaką mu złożył nie tak dawno. Tony wyjaśnił więc, że zamierza objąć przywództwo nad tymi, którzy popierają ustawę, po pierwsze - ponieważ uważa, że jest to słuszna frakcja, po drugie zaś dlatego, że obawia się, aby nie zajął się tym ktoś niepowołany. Następnie poprosił Petera, by stanął po jego stronie, zarówno jako Peter Parker, jak i Spider-Man - bez maski. Peter nie mógł uwierzyć w to co słyszy, a kiedy Stark dodał, że będzie mógł dalej pracować dla niego tylko jeśli zrezygnuje z maski stwierdził, że prosi o rzecz niemożliwą. Tony zaczął jednak argumentować, że jeśli odmówi, automatycznie znajdzie się po drugiej stronie barykady, więc nie będzie mógł już nic dla niego zrobić, a co więcej - narazi swoją żonę i ciotkę na oskarżenie o współudział w przestępstwie. Stwierdził, ze czasy wymagają od wszystkich poświęcenia części prywatności choćby podczas kontroli na lotnisku, więc nie może naiwnie wierzyć, że uda mu się na zawsze zachować sekretną tożsamość. Gdy dotarli na lotnisko, Stark oświadczył, że daje mu czas do namysłu i na przedyskutowanie wszystkiego z bliskimi - jeśli zdecyduje się stanąć po jego stronie, pilot przywiezie go z powrotem, kiedy tylko zechce, ale jeśli zdecyduje inaczej, to oficjalny koniec ich współpracy.


Podczas lotu do Nowego Jorku, Peter dużo myślał i planował, i sprawdził stan swojego konta, na wypadek gdyby musiał natychmiast wybrać pieniądze i zniknąć.


I tak oto wracamy do chwili, kiedy Peter staje przed Mary Jane i May z dylematem moralnym. MJ proponuje, by poszedł za głosem serca, ale on reaguje oschle, twierdząc, że prawo nie przejmuje się jego sercem. Ona postanawia więc przedyskutować możliwości. Oboje przewidują, że jeśli otwarcie stanie po stronie Starka, ten będzie od niego oczekiwał, że zgodnie z prawem, pomoże w ściganiu zbuntowanych bohaterów i ujawnieniu ich tożsamości. Podczas, gdy jemu stają przed oczami sceny z komisji McCarthy'ego, ona przedstawia drugą opcję: czy jeśli się nie podda rejestracji, Tony jest gotów ujawnić jego dane władzom i ścigać go z ramienia prawa? Ponieważ żadne z nich nie ma pewności co do tego, zaczynają rozważać, co będzie dalej: Jeśli Peter zdecyduje się na ucieczkę i życie banity, one nie mogą mu towarzyszyć, ponieważ również będą ścigane przez prawo, dlatego powinni zerwać kontakt przynajmniej na jakiś czas. Dyskusję przerywa nagle May i chociaż Peter sądzi, że wie, co ciotka chciałaby mu doradzić twierdzi, że może go zaskoczyć. Mówi, że gdy pierwszy raz dowiedziała się o jego podwójnym życiu, była wściekła na tych wszystkich ludzi, którzy uważali go za przestępcę, nic o nim nie wiedząc, podczas gdy ona wiedziała co robił i ilu ludzi ocalił, i była z niego dumna. Uważa więc, ze obecna sytuacja jest szansą, by wszyscy dowiedzieli się, jakim człowiekiem jest Peter Parker i mogli podzielić to uczucie. On przypomina, że obiecał kiedyś chronić ciotkę za wszelką cenę, ale ona mówi, że był wtedy jeszcze dzieckiem, a czasy się zmieniły. Podaje przykład sędziów i urzędników, którzy wykonują swoją pracę jawnie, a ich bliscy są z tego dumni, nie zważając na ryzyko, ponieważ pewne rzeczy są ważniejsze od świadomości zagrożenia, a czasami nawet od samego życia. Peter prosi Mary Jane, żeby wytłumaczyła ciotce, że to nie jest tak, ale niespodziewanie ona zgadza się z May i ze łzami w oczach prosi, by wykorzystał okazję i sprawił, że świat zrozumie to, co one wiedzą już od dawna.


Cztery dni później. O świcie, Peter stoi w sypialni i patrząc na śpiącą MJ wciąż zastanawia się, co powinien zrobić. Kiedyś obawiał się, że nikt nie będzie w niego wierzyć, a gdy nagle okazało się, że ma ogromne poparcie ze strony bliskich, przytłoczyło go to. Wciąż rozważa ucieczkę, być może do Kanady, ukrycie się i zerwanie kontaktu na jakiś czas, aż sprawa przycichnie. Kręcąc się po pokojach z tymi myślami, wpada na May, która wręcza mu własnoręcznie zrobiony kostium Spider-Mana w klasycznym stylu, przygotowany specjalnie na ten moment i jakby czytała w jego myślach, przypomina motto o wielkiej sile i wielkiej odpowiedzialności.


Następnego ranka, w Waszyngtonie, Tony przygotowuje się do konferencji prasowej, nerwowo wyczekując wiadomości od Parkera. Gdy już zaczyna wątpić w niego, Peter staje w drzwiach i przypomina o wszystkim, co Stark zrobił dla jego rodziny oraz o obietnicy, którą złożył mu w zamian, po czym oświadcza, że przyszła pora wywiązać się z tej obietnicy, więc zamierza poprzeć go we wszystkim.


Kilka minut później, Tony rozpoczyna konferencję, przedstawiając najważniejszych gości, podczas gdy Peter długo stoi przed lustrem. Kiedy w końcu zapowiedziany zostaje Spider-Man, wkłada maskę i wychodzi na scenę. Staje za mównicą i z pewnym wahaniem zaczyna mówić, że przyszedł tu dzisiaj, by złożyć oświadczenie...

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Amazing Spider-Man #532

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.