Avalon » Serie komiksowe » Alpha Flight vol. 3 » Alpha Flight vol. 3 #6

Alpha Flight vol. 3 #6

Alpha Flight vol. 3 #6

"You Gotta Be Kiddin' Me" - part 6

Postacie
Cytat


Princeton do Yukona: "It wouldn't hurt to smile once in a while, son,"

Streszczenie

Głęboko wewnątrz katakumb trzytysiącletniego statku leży pokiereszowana Nemesis. Prosi stojącą nad nią postać, by wykończyła ją, jeśli musi, ale niech już więcej z niej nie drwi. Ta jednak nie ma wobec Nemesis złych zamiarów. Podaje jej za to jej własną szablę, powtarzając przy tym niezdarnie słowa Nemesis. Gdy ta pewniej staje na nogach, tajemnicza postać, którą okazuje się mały Plodex, znika w ciemnościach. Dziewczyna podąża za nim zastanawiając się, dlaczego nigdy nie miała dzieci. Jej jedyne potomstwo stanowi to przekleństwo pod postacią onyksowego ostrza, który właśnie trzyma w dłoni.


W tym samym czasie w nie tak bardzo odległym miejscu. W centralnym punkcie olbrzymiej jaskini wypełnionej po brzegi jajami Plodex stoją Alpha Flight. Ponad nimi znajdują się uwięzieni tu członkowie oryginalnego zespołu. Grupa zastanawia się, co zrobić w tej sytuacji. Sasquatch objaśnia wszystkim, że to co tu widzą, to właśnie urządzenia służące przetwarzaniu kodu genetycznego członków pierwotnego zespołu Alphy Flight tak, by mogły służyć Plodexom. Kod ten jest pobierany, następnie skierowany wprost do gniazda, w którym magazynowane są jaja, gdzie jest umieszczany w rozwijających się nowych organizmach. Konkludując dr Langkowski oznajmia wszystkim, że jeśli nie powstrzymają tej masowej produkcji klonów w tej chwili, już niedługo świat może ugiąć się pod atakiem setek tysięcy Alpho-podobnych wojowników. Plodex mają za sobą tysiące lat doświadczeń w adaptacji do nowych warunków. Alpha Flight mieli szczęście, że ci, z którymi się starli, byli tylko szablonami, próbną serią. Następnym razem już mogą nie mieć tyle szczęścia. Jedyną drogą, by ocalić siebie, ziemię, a być może i cały wszechświat jest zlikwidowanie tego gniazda, zanim zacznie się okres lęgowy. Gdy Sasquatch rusza z zamiarem wcielenia w życie swych zamiarów, zostaje niespodziewanie powstrzymany przez Majora Mapleleafa. Ten oznajmia wszystkim, że to morderstwo, w którym on sam nie zamierza uczestniczyć. Do rozmowy włącza się E'en'Twere. Stwierdza, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Mapleleaf puszcza mimo uszu tę uwagę. Uważa, że jest to niewłaściwy tok rozumowania. Jeszcze się nie urodzili, a już się decyduje, jaki los ich spotka. Nie ma przecież żadnej pewności, że wykorzystają swe moce do zniszczenia świata. Może akurat zechcą pomagać i przysłużyć się dobrej sprawie. Zabijając ich nigdy się tego nie dowiedzą. Nie dadzą im szansy wyboru, kim chcą być. Walter oznajmia, że jego sprzeciw został zaprotokołowany i gdyby nie fakt, że dyskusja ta toczy się wokół prawdobodobnego ludobójstwa, jego argumenty możnaby uznać za całkiem sensowne. Nie zmienia to w żaden sposób zamiarów grupy, która każe odsunąć się Majorowi. Ten jednak stanowczo odmawia. Rutherford sugeruje, że być może przejął go któryś z Plodexów i teraz steruje jego myślami tak, że ten ich broni. Mapleleaf uznaje to za niedorzeczne. E'en'Twere z nożem w dłoni coraz bardziej poirytowany stwierdza, że nie będzie bawił się w ich gierki. Sytuacja w której się znaleźli to wojna, a na tej zdarza się wylewać krew niewinnych. Niespodziewanie Puck przeskakuje nad nim i wyrywa mu scyzoryk. Zgadza się z Majorem. Na stronie Princeton zastanawia się, dlaczego takie rzeczy nie zdarzają się Avengers. Następnie odwraca się do wszystkich i opowiada, jak mając czterdzieści trzy lata przeczytał o podjęciu decyzji zrzucenia pierwszej z dwóch zaplanowanych bomb atomowych w czasie drugiej wojny światowej. Rozumiał wtedy potrzebę takiego działania, ale nigdy nie był w stanie tego zaakceptować, dlatego teraz przyłącza się do zbuntowanych i staje przeciwko Langkowskiemu. Jeżeli utracą wiarę, że nowe życie niesie ze sobą również nadzieję, to tak naprawdę nie mają już w co wierzyć. Wściekły Sasquatch przez zaciśnięte zęby stwierdza, że przykro mu, iż musiało dojść do takiej sytuacji, ale ta dyskusja właśnie się zakończyła.


W tym samym czasie w innym miejscu. Nemesis trzymając małego Plodexa przypartego do muru stwierdza, że ma już dość chodzenia za nim tam i z powrotem bez żadnego celu. Na szczęście nano technologia zaimplantowana w jej wewnętrzny system nie zabrania zabijania kosmitów. Gdy gotuje się do zadania ostatecznego ciosu, mały przyciskiem na ścianie otwiera przejście do nowej lokacji, wypełnionej pojazdami kosmicznymi. Nemesis puszcza go. Sama stoi jak wryta nie potrafiąc wydobyć z siebie żadnego dźwięku.


Członkowie Alphy Flight szybko przeszli od słów do czynów i wywiązała się krótka walka wszystkich z wszystkimi, którą przerywa pojawienie się Guardiana. Za nim staje reszta oryginalnego składu. Walter szybko podnosi się na nogi. Nie potrafi ukryć zdumienia z faktu, że wszyscy oni żyją. Tłumaczy, że po tym, jak statek Plodex ich porwał, uznał, że najlepiej będzie sformować nowy skład. Heather stwierdza, że lepszym rozwiązaniem byłoby wezwać Avengers. Przynajmniej walka, którą przed chwilą stoczyli, pozwoliła im się uwolnić. Dzięki połączeniu ze statkiem, który stał się ich więzieniem, poznali historię Plodex. Yukon stwierdza, że pewnie ucieszy ich wiadomość, że przed chwilą z Sasquatchem omal nie dokonali aktu destrukcji tego statku. Shaman opowiada im, że zniszczony świat Plodex w jakiś sposób sam się odbudował. Wszyscy postanowili, że następnemu pokoleniu gatunku trzeba dać szansę i pozwolić powrócić im na rodzinną planetę. Walter nie może uwierzyć w to co słyszy. Guardian wraz z zespołem postanowili zawieść jaja Plodex do ich świata. Jedyne czego potrzebują, to znalezienie jakiegoś środka transportu. Nagle pojawia się Nemesis ze swym towarzyszem i oznajmia, że jest w stanie pomóc rozwiącać im ten problem i rzuca Guardianowi kluczyki.


Później. Oryginalni Alpha Flight wyruszają, by wypełnić swe zadanie, a ich młodsi koledzy zbierają się do powrotu na ziemię. Sasquatch żegnając się z Guardianem oznajmia mu, że będą dbać o bezpieczeństwo kraju do czasu ich powrotu. Ten życzy mu powodzenia. Puck patrząc na młodego Plodexa pyta, czy przypadkiem Guardian i reszta nie zapomnieli o czymś. Jednak Maplelaf stwierdza, że skoro urodził się tutaj, to oznacza, że jest Kanadyjczykiem i teraz poleci z nimi. Yukon tymczasem dzieli się z Rutherfordem swymi wątpliwościami odnośnie pozostania zespole. Po odlocie Alphy Mapleleaf zwraca się do dr Langkowskiego w pełnym zrozumienia tonie, że prawdopodobnie ten teraz rozwiąże zespół, skoro ich misja dobiegła końca. Sasquatch każe mu wyluzować, po czym zwraca się do wszystkich z pytaniem, kto ma ochotę ratować świat. Wszyscy pakują się do pojazdu kosmicznego Plodex i wyruszają w drogę powrotną na ziemię.

Autor: Bosnas

Galeria numeru

Alpha Flight vol. 3 #6

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.