Avalon » Serie komiksowe » Alpha Flight vol. 3 » Alpha Flight vol. 3 #3

Alpha Flight vol. 3 #3

Alpha Flight vol. 3 #3

"You Gotta Be Kiddin' Me" - part 3

Postacie
Cytat


Major Mapleleaf: "[...]Let me be clear: I don't wear panties"

Streszczenie

Oto wśród starożytnych gwiazd znajduje się pewna planeta. Jest to świat nieprzyjazny, na którym króluje śmierć i zniszczenie, a pierwszym i najważniejszym językiem, jakim posługuje się zamieszkująca go rasa Plodex jest wojna, morderstwo i ludobójstwo. Jej członkowie całe życie walczą, by zdominować i totalnie zniszczyć życie pozostałych. Pewnego dnia jednak jeden spośród nich obudził rewoltę. Zapragnął odwrócić ich krwiożercze instynkty i zapędy od walki pomiędzy nimi i przenieść je na cały wszechświat, by utopić go we krwi zamieszkujących go istot. Nie udało mu się jednak tego osiągnąć, gdyż został zabity przez swego przeciwnika, który jednak nie odrzucił w kąt idei zaproponowanej przez swego rywala. I w ten oto sposób został zapoczątkowany krwawy marsz przez galaktykę. Natomiast powstrzymanie tej rzezi spocząć ma na barkach nowej Alphy Flight, która słysząc to od dr Langkowskiego jest w wyraźnym szoku. No może za wyjątkiem Rutherforda, który podczas wprowadzenia do misji trochę przysnął i Nemesis, którą wyraźnie podnieciła wizja starcia z tą morderczą rasą. Natomiast pozostałym członkom grupy niezbyt się uśmiecha wizja podróży na drugi koniec galaktyki w celu starcia z tak niebezpiecznym zagrożeniem. Każde z nich jednak trochę inaczej wyobrażało sobie zadania, jakie będa wykonywać w ramach działalności w tym zespole. Przebudzony Princeton krzyczy po zgromadzonych, że jak im się nie podoba, to zawsze mogą opuścić zespół. Tymczasem Walter kontynuuje swoją opowieść o morderczej rasie Plodex, która przemierzała galaktyki i systemy planetarne w celu zdominowania i podporządkowania sobie napotkanych po drodze ras i gatunków. Zdażało im się również zabijać swoje ofiary, jednak nie było to najważniejsze. Stanowiło to tylko środek do osiągnięcia celu, jakim była dominacja. Stan taki nie trwał jednak długo. Posiadając znaczne zasoby naturalne, które do tej pory wykorzystywano jedynie do doskonalenia sztuki wojennej, Plodex zaczęli stosować je w zgoła odmienny sposób, a mianowicie rozpoczęła się budowa floty kosmicznej. Z jej wykorzystaniem miał zostać zrealizowany nowy plan, którego założenie stanowiła całkowita destrukcja wszystkiego, co tylko napotkają na swojej drodze. Ich ofiary nie miały żadnych szans. Jeżeli mieli szczęście, ginęli w pierwszym ataku. Na tych, którzy zdołali przeżyć ten etap najazdu, czekała śmierć bądź obozy zagłady, z których i tak nikt żywy nie wyszedł. Plodex konsekwentnie realizowali swój plan, nie zwracając najmniejszej uwagi na to, co napotykali na poszczególnych planetach. Ich niezaspokojony głód powodowany rządzą mordu pożerał wszystko i wszystkich bez wyjątku. Ale to bynajmniej nie zmniejszyło zapędów tej rasy. Ekspansja zataczała coraz szersze kręgi, a wraz z nią stale zwiększał się również apetyt członków Plodex. W niedługim czasie urósł on do rozmiarów, których nie były w stanie zaspokoić rozliczne podboje. Zaczęto wtedy szukać nowych pomysłów i rozwiązań, które byłyby w stanie w satysfakcjonujący sposób zaspokoić niebotycznych rozmiarów ambicje. Wielu naukowców wywodzących się z tej rasy próbowało zmierzyć się z tym problemem, aż w końcu jednemu z nich udało się znaleźć klucz, który doprowadziłby cały wszechświat do stanu nieokreślonej chaotyczności, w której ten by się pogrążył. W tym celu podróżował on swym specjalnie przystosowanym pojazdem, który został wyposażony w specjalne macki. Za ich pomocą penetrował kolejno odwiedzane planety i wykorzystywał kod geneteczny zamieszkujących je istot, po czym umieszczał go w specjalnym jaju. W ten sposób stworzył on hybrydy rasy Plodex, które znacznie łatwiej się przystosowywały i adaptowały do nowych warunków, gdyż niejako każde zastane środowisko poprzez wykorzystanie lokalnego kodu DNA było ich środowiskiem naturalnym. Wszystko działało sprawnie przez jakiś wiek lub dwa. Po tym okresie zwycięstwo to nabrało znamion prawdziwie Pyrrusowego. Problemem okazała się natura nowych Plodex. Początkowo była to jednolita rasa, która jednak wraz z kolejnymi wyprawami stawała się coraz bardziej różnorodna. Umięjętność przystosowania się do każdych warunków, po początkowych sukcesach, okazała się być ich zgubą. Przystosowując się do coraz to nowych środowisk i przywożąc te wszystkie doświadczenia na swą rodzinną planetę mieszkańcy Plodex reprezentowali coraz to odmienniejsze cechy, co ostatecznie doprowadziło do zamknięcia się pętli i powrotu do okresu walk pomiędzy nimi samymi. Ostatecznie świat ten zawałił się pod własnym ciężarem, którego nie był już w stanie utrzymać. Jednak nie wszyscy jej mieszkańcy zginęli wraz ze swą planetą. Specjalny statek został wysłany w przestrzeń. Na jego pokładzie znajdowały się jaja Plodex. Pojazd ten rozbił się gdzieś na biegunie północnym. Awaria uniemożliwiła naprawę. Zginęło również większość jaj. Ostatnie z nich zostało odnalezione przez przyadkowego wędkarza.


Gdy dr Langkowski kończy swoją opowieść, za oknem widać już pierwsze promienie słoneczne. Na słowa, że pora przygotować się do podróży gwałtownie reaguje Rutherford. Pyta się, co z treningiem. Walter odpowiada, że nie było mowy o żadnym treningu. Jeżeli jednak go potrzebują, to być może wybrał nieodpowiednich ludzi. Niezawodny w takich sytuacjach Major Mapleleaf odpowiada w imieniu drużyny, że są na jego usługi.

Autor: Bosnas

Galeria numeru

Alpha Flight vol. 3 #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.