Avalon » Serie komiksowe » Incredible Hulk vol. 3 » Incredible Hulk vol. 3 #86

Incredible Hulk vol. 3 #86

Incredible Hulk vol. 3 #86

"Terra Incognita" - part 4 (Conclusion)

Postacie
Cytat

Hulk: "Boo. Now then... What was...old saying ? Oh. Right. HULK SMASH! SMASH YOU ALL! RAAARHHH!!!"
Scorpion: "Whoa! Whoa!! It should be, 'Smash you all except Scorpion who tried save my green butt!'"

Streszczenie

Monica Rappacini powtórnie stwierdza, że mają problem. Towarzyszący jej mężczyzna w garniturze jest bardzo poirytowany i wyraźnie nie wie co ma robić - Hulk się dowiedział, a przecież każdy profil psychologiczny, który przygotowano odnośnie Bruce'a Bannera stwierdzał, że nie zaakceptuje on zmieniania ludzi w armię cyborgów w celu zaatakowania mutantów. Kobieta cały czas stara się uciszyć towarzysza - czytała dokumenty i wie o tym. W końcu rzuca, że albo się zamknie albo osobiście go zastrzeli. Widząc, że groźba poskutkowała rozkazuje, by podłączył ją na częstotliwość Alfa Jeden. Po chwili Monica mówi do córki, że chce z nią porozmawiać.


Hala produkcyjna. Thanasee jest oszołomiona - słyszy głos matki w swojej głowie. Pyta, jak to możliwe. Dr Rappacini odpowiada, że włożyła jej transponder do ucha, gdy przyłączyła się do A.I.M. Córka zadaje kolejne pytania: jak mogła zrobić coś takiego nie powiedziawszy jej. Pozostają one bez odpowiedzi - Monica prosi, by na razie o nic nie pytała i wypowiedziała słowo "dormez". Thanasee nieudolnie stara się powtórzyć. Urywa wpół zdania, widząc co się dzieje z Hulkiem. Gigant chwyta się za głowę, jego skóra zaczyna tracić zielony kolor i - już przemieniony - pada jak kłoda na posadzkę. Scorpion podbiega do Bruce'a starając się go ocucić. Dr Isaacs stwierdza, że "dormez" po francusku znaczy "śpij", najwidoczniej Dr Rappacini zaprogramowała w mózgu Bruce'a coś w rodzaju pohipnotycznej sugestii, która nakazuje mu spać, gdy tylko usłyszy to słowo. Nie wie jak go wybudzić. Thanasee pyta, czemu matka chciała by był nieprzytomny.


Monica podłącza się do częstotliwości Alfa Dwa i wydaje rozkaz natychmiastowej eliminacji Bannera wszystkim cybernetycznym żołnierzom.


Grupa cyborgów nieubłaganie zbliża się do ciała. Isaacs, który starał się zmusić je do przejścia w stan spoczynku, zostaje powalony ciosem w twarz. Dr Rappacini zabrania robotom strzelania do jej córki. Ma zostać odciągnięta przed zabiciem Bruce'a. Jeden z robotów informuje o tym Scorpion. Ta mówi, że bardzo chciała by to zobaczyć. Maszyna podchodzi bliżej i pada na ziemię, odrzucona siłą ciosu dziewczyny - cały czas istoty mają w sobie ludzkie elementy, na które może oddziaływać jej energia. Jednak opór nie trwa długo - kolejna fala unieruchamia ją. Thanasee wykrzykuje, by matka przestała i że nigdy jej tego nie wybaczy. Monica jest innego zdania - oczywiście, że wybaczy, jest przecież jej małą córeczką, a nawet jeśli nie, to ona to szybko potrafi naprawić. Niech żołnierze robią z Brucem co chcą.


Cyborgi otoczyły ciało. Broń już jest wycelowana. Wszystko dzieje się na oczach zrozpaczonej Scorpion, która stara się wyszarpać z uścisku. Wykrzykuje, by przestali, lecz jest już za późno. Otwiera się przepływ gazu i fala płomieni spływa na Bannera. W chwilę później dziewczyna widzi coś niespodziewanego - w środku kręgu stoi lekko tylko osmalony Hulk. Gigant chwilę napawa się zaskoczeniem robotów, po czym przystępuje do ataku. Kilka chwil później Thanasee zwraca na siebie uwagę potwora. Tłumaczy zaistniałą sytuację, na co pada odpowiedź, że Banner śpi, lecz jego alter ego nigdy. Jednak dziewczyna nie ma zamiaru przestać mówić. Przerywa, widząc niezbyt przyjemną minę Hulka, który stwierdza, że czas by w końcu przestała mówić. Nagle daje się słyszeć nieznośny, narastający łoskot. Odwracają się. Przez ogromne wrota przechodzi z hukiem gigantyczny cyborg, zbudowany z kilkudziesięciu pozszywanych fragmentów ciał i obudowanych metalem. Scorpion, widząc go rzuca, że jej matka rzeczywiście musi mieć poważne problemy skoro korzysta z czegoś takiego.


Poziom ulicy. Spacerujący ludzie wpadają w panikę gdy gigantyczny stwór przebija się przez ziemię, krusząc beton i wywracając samochody. Hulk, który wylatuje w powietrze po otrzymaniu potężnego ciosu, nie jest jednak pod wrażeniem.


Wśród spadających szczątków kamienia i metalu, Scorpion podtrzymuje ledwo żywego Jona i zmierza ku powierzchni. Chociaż wie, że mężczyzna jej nie słyszy, zaczyna głośno mówić, że jego dziewczyna z pewnością w końcu zaakceptuje nowy wygląd chłopaka. Nie może uwierzyć jak to możliwe, by ludzie z całego świata wyrywali się z opresji tylko po to, żeby wpaść w ręce A.I.M. traktujących ich jak szczury laboratoryjne. Nie ma pojęcia po co w ogóle to było - walka z mutantami, a może plan przejęcia władzy nad światem, jak w filmie z Bondem. Zatrzymuje się. Nagle niecały metr od niej uderza w ulicę pięść gigantycznego robota, przewracając ją na ziemię.


Hulk rzuca się na przeciwnika, odgrażając się, że go zabije. Ten jednak spokojnie, ciosem powala go na ziemię i przydeptuje nogą, wzburzając falę pyłu.


Z tarasu głównego budynku miasta obserwują wszystko Dr Rappacini wraz ze swym towarzyszem. Dr Lazlo - bo tak nazywa się mężczyzna - jest zdenerwowany: powinni się przegrupować, gdyż armia powinna być trzymana w tajemnicy dopóki nie będą gotowi. Magneto z pewnością się dowie nim... Kobieta zapewnia, że już to wszystko przemyślała. Pada pytanie, czy pomyślała też co zrobią w sytuacji gdy ludzie zaczną pytać kto stoi za tym wszystkim. Monica, uśmiechając się stwierdza, że tak, i ma zamiar zrzucić ciężar winy na niego. Lazlo chce coś powiedzieć. Dr Rappacini lodowato mówi, że się nie zgadza. Popycha mężczyznę, który przelatuje przez barierkę i z krzykiem spada, by w końcu zakończyć swój lot kilkadziesiąt metrów niżej na bruku.


Hulk, jeszcze bardziej poirytowany niż zwykle, powoli podnosząc gigantyczny fragment budynku wyrzuca z siebie, czego nienawidzi: głupich, gigantycznych, cybernetycznych rzeczy, Australii, większości wszystkiego i mówienia o sobie w trzeciej osobie.


Robot pokonuje ulice, szukając Zielonego Giganta. Kątem oka zauważa pędząca w jego stronę gigantyczną bryłę. Jest już za późno. Budynek wbija się w jego brzuch. Po chwili wygrzebuje się z gruzowiska. Mówi, że to jeszcze nie koniec. Lecz wtedy właśnie spada drugi trójkątny fragment, miażdżąc go.


Hulk stoi wśród dymiących szczątków budynku Opery w Sydney. Przepływająca w pobliżu osoba mówi, że nie chciała by być niegrzeczna, ale czemu zaraz po tym jak użył części budowli do unieszkodliwieni potwora zdewastował własnoręcznie pozostałą część. Gigant mówi, że miał powód. Osoba pyta, jaki był ten powód. Na co pada odpowiedź, że nie może znieść opery.


Później. Gabinet prezydenta. Ku zdziwieniu wszystkich obecnych, Monica Rappacini zarzeka, że nie miała pojęcia o armii cyborgów i została wmanewrowana przez Dr Isaacsa, który stara się zatrzeć własną winę oraz Dr Lazlo, który wyznał jej wszystko na chwilę przed tym jak popełnił samobójstwo. Dodaje, że włożyła córce transponder do ucha tylko dla jej własnego bezpieczeństwa. Scorpion pyta, co w takim razie ze słowem-kluczem, które automatycznie usypiało Bannera. Matka spokojnie odpowiada, że uczyniła to, by uniknąć konfliktowych sytuacji. Teraz zwraca się do Bruce'a - przecież nie może jej obwiniać za to, że jest chodzącą bombą atomową z natychmiastowym zapłonem. On spędził lata próbując powstrzymać furię Hulka, a przecież nie może jej oskarżyć, że ona też nie potrafiła tego dokonać. Banner tylko uważnie spogląda brązowymi oczami i myśli. W końcu wie co ma robić: nakazuje wynieść się z tego miasta, kraju, kontynentu wszystkim oprócz niej - tu wskazuje na Monicę. Thanasee nie wierzy w to co słyszy. Jednak Bruce twardo trzyma przy swoim. Pyta Dr Rappacini, czy jest w stanie przywrócić cyborgi do człowieczeństwa. Kobieta odpowiada, że zajmie to trochę czasu, ale jest to możliwe. Banner wstaje i ogłasza postanowienie: każdy bezpośrednio powiązany z A.I.M. ma godzinę na opuszczenie miasta, od teraz. Moment później powtarza ostatnie dwa słowa, jednak tym razem jego oczy świecą zielonym blaskiem.


Bruce, sam w pokoju, stoi opierając się o biurko. Jakiś głos przemawia: "Trzymaj przyjaciół blisko..." "A nieprzyjaciół jeszcze bliżej" - kończy Banner. Na tarasie unosi się holograficzna projekcja Magneto, która zauważa, że czytał "Sztukę Wojny". Bruce stwierdza, że raczej oglądał "Ojca Chrzestnego", ale przepędza przyjaciół i sypia z wrogami więc wszystko się zgadza. Banner przechodzi do sedna sprawy - pyta, co robi tutaj hologram Magnusa. Ten odpowiada, że nie musi się tak irytować. Ci, których przepędził - Pyro, Exodus i inni - zrozumieli swoje błędy. Magneto prosi, by pozwolił im przejąć władzę raz jeszcze, a on sam może powrócić do Aborygenów i nie niepokojony przez nikogo żyć wraz z nimi w spokoju. Bruce odpowia, iż woli pozostać tutaj, gdyż są jeszcze rzeczy, które ma nadzieje rozwiązać. Poza tym, niech Magnus trzyma się z dala od niego, bo przysięga, że przybędzie do niego jako pięść Boga i zmieni to wszystko w świat gdzie mutanci nie rządzą. Magneto, na odchodne, mówi, że to byłby interesujący świat i znika zostawiając Bruce'a samego ze swymi myślami i problemami.

Autor: Spence

Galeria numeru

Incredible Hulk vol. 3 #86

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.