Avalon » Serie komiksowe » X-Men: The Hellfire Club » X-Men: The Hellfire Club #1

X-Men: The Hellfire Club #1

X-Men: The Hellfire Club #1

"Witchhunt"

Postacie
Cytat


"I give his accounting of those terible days to cleanse my soul of their ungodly taint, and to protect future generations from the pestilence that is my namesake..." - Obidiah Shaw

Streszczenie

Wydawanie pieniędzy przeznaczonych na czynsz, na podróż do Salem, nawet jej wydało się co najmniej nielogiczne, ale wtedy Irene była tak zdesperowana, że zdecydowała się chwycić pierwszą nadarzającą się okazję. Artykuł, ujawniający część tajemnic SHIELD zamknął jej przed nosem większość drzwi, a wydawcy uznali, że zatrudnienie jej może być zbyt ryzykowne. I wtedy w jej ręce trafiła ta książka, dzięki której znów poczuła reporterski zew i postanowiła chwycić historię. Tytuł książki brzmiał: "Prawda o procesach czarownic w Salem", a jej autorem był Obidiah Shaw.


Przed bramą zaczepia ją ksiądz, pytając czy jest kolejną turystką, która chce zobaczyć nawiedzony kościół. Irene wyjaśnia, że jest reporterką i prowadzi tutaj własne śledztwo, na co duchowny odpowiada, że o Salem napisano już tyle, że nic nowego nie odkryje. Ona jednak twierdzi, że ilość nie idzie w parze z jakością, a akta wielu spraw pozostają ukryte. Na dźwięk nazwiska wielebnego Hirama Shaw, ksiądz każe jej zamilknąć i zaprasza za sobą do środka. Już w kościele, nerwowo każe jej uklęknąć przed ołtarzem i radzi, by porzuciła ten temat, albo sprowadzi na siebie zgubę. To stwierdzenie jednak nie odstrasza jej, więc ksiądz zgadza się odpowiedzieć na pytania, jeśli przysięgnie w tym miejscu, że to, co usłyszy, nigdy nie ujrzy światła dziennego. Po chwili wahania, Irene przysięga.


Ksiądz zaczyna opowieść od przypomnienia, że dawniej świat wyglądał inaczej, a czas ten na zawsze zapisał się wstydem w historii tego kraju. W roku 1692, w kolonii Massachusetts, nieodpowiedzialne żarty kilku młodych dziewcząt, dały początek ogólnej histerii wśród obywateli. Oskarżenia o czary mnożyły się, w miarę, jak do głosy dochodziła ludzka zazdrość i nienawiść, zaś pośrodku wydarzeń stał i podsycał je wielebny Hiram Shaw. Wielebny był purytaninem, angielskiego pochodzenia. Twierdził, że swoje życie poświęcił Bogu i prawdzie, jednak ci, którzy znali go bliżej, wiedzieli, że bardziej niż religia, pociągała go władza, związana z pełnioną funkcją. A władzy nigdy nie miał dość. Dlatego też, został sędzią w procesach o czary i skazał na stos naczelnika kolonii, by potem, wykorzystując histerię ludu, przejąć jego funkcję. Jedyną osobą, która nie uległa charyzmie duchownego, był jego syn - Obidiah.


Gdy po zakończeniu kazania, ludzie opuszczają kościół, Obidiah zostaje zaczepiony przez dziewczynę, która natychmiast go całuje. Chłopak jednak jest zakłopotany, bo nie chciałby, żeby widziano ich razem, zanim nie powie ojcu o tym związku. Miał to zrobić poprzedniego wieczoru, ale Hiram nie chciał słuchać. Abby sądzi, że wielebny również ją uważa za czarownicę i chętnie posłałby ja na stos, a nie wykluczone, że jego syn myśli podobnie. Obidiah próbuje ją uspokoić, ale gdy mówi, że w kolonii krążą różne plotki o jej rodzinie, dziewczyna jeszcze bardziej się denerwuje. Przypomina, że jej ojciec zginął, budując kolonię, więc nie mają prawa oskarżać jej matki o jakikolwiek związek z tym. Po tych słowach, rzuca się z płaczem w ramiona chłopaka, a ten przytula ją, nie wiedząc, że ojciec obserwuje ich z cienia.


Wieczorem, przy kolacji, matka pyta go, gdzie podziewał się przez cały dzień. Obidiah odpowiada, że był z przyjaciółmi, jednak ojciec przerywa mu, mówiąc, że spotkał znajomych syna, gdy wracali do domu, by spędzić niedzielę z rodziną, jak na prawych chrześcijan przystało. Następnie wstaje od stołu i zabrania synowi spotykać się z młodą panną Harkness. Obiciach ośmiela się sprzeciwić, a wtedy Hiram wpada we wściekłość i przyciska go do ściany, krzycząc, że nie pozwoli, by jego syn zaprzedał duszę, zadając się z plugawą wiedźmą. Chłopak odpowiada, że ona nie jest czarownicą, lecz ojciec odwraca się, rzucając tylko, że może tego dowieść w sądzie. Gdy Obidiah podnosi się, podbiega do niego matka, błagając, by był posłuszny ojcu. On odpowiada, że nie może zaprzeczyć swoim uczuciom, na co ona odpiera, że tak samo uważa jego ojciec, który mianuje się sędzią i katem Boga na tej ziemi. Chłopak przypomina, że mimo to nie jest ponad prawem i nie może skazać Abigaile bez dowodów. Oboje mają nadzieję, że nigdy ich ni znajdzie. Całą scenę z zewnątrz obserwuje zakapturzona postać.


Tej samej nocy, gdy Hiram śpi z żoną w komorze, z pościeli wyłaniają się ręce, które wciągają go przez portal do innego wymiaru. Dormammu wita Wielkiego Maga [Sorcerer Supreme, tytuł, którego obecnie używa Stephen Strange - Gil] w swoim domu, ostrzegając jednocześnie, by nie próbował przeszkadzać mu w dostępie do świata materialnego. Shaw odsłania swoje magiczne szaty i atakuj demona, oskarżając go o spowodowanie szaleństwa w Salem. Dormammu jednak śmieje się, słysząc to i pęta go magicznymi zwojami. Gdy Shaw zostaje unieruchomiony, demon nazywa go głupcem i ostrzega, że przez swoją rządzę władzy, skazuje całą rodzinę na wieczne potępienie. Na dowód, ukazuje mu obrazy z przyszłości, w których przewijają się rozmaite postacie i wydarzenia, a następnie proponuje, by wielebny pokłonił mu się, to złagodzi cierpienie jego potomków. Shaw jednak odmawia, a wtedy Dormammu odsyła go z powrotem, obiecując, że spotkają się jeszcze. Hiram budzi się z krzykiem w swoim łóżku, obok martwej żony.


Wiedząc, że ludność najprawdopodobniej jego obwini za śmierć Sarah, Shaw wykorzystał ten fakt, by postawić przed sądem Abigaile Harkness, którą oskarżył o zamordowanie żony przy pomocy czarów. Została uznana winną i skazana na śmierć przez powieszenie. Przy odczytywaniu wyroku, Obidiah jawnie sprzeciwił się ojcu i odwrócił się od niego, lecz Hiram na swoje usprawiedliwienie powiedział tylko, że władza wymaga poświęceń i kiedyś też to zrozumie.


Nocą, Obidiah zakradł się do więzienia, obezwładnił strażnika i uwolnił ukochaną. Wsiedli na jednego konia i ruszyli do Bostonu, by stamtąd odpłynąć następnego dnia do Londynu. Natychmiast wszczęto pościg, który poprowadził sam wielebny. Jednak, gdy mężczyźni zaczęli strzelać, Abigaile ujawniła swój sekret i użyła czarów, by powstrzymać pościg. Hiram mógł uratować swoich kompanów przed śmiercią od magicznych płomieni, jednak nie uczynił tego, by ni zdradzić się jako mag. Mógł tylko patrzeć, podczas gdy w uszach brzmiały mu słowa Dormammu, który nazwał go "zarzewiem przyszłych wydarzeń".


Ksiądz kończy swoją opowieść, mówiąc, że tej nocy Hiram zniknął i nikt więcej go nie widział. Domyśla się też, że prawda o ukochanej wywarła piętno na jego synu, ale nic nie może na ten temat powiedzieć. Irene wie więcej, bo posiada książkę, którą napisał Obidiah, jednak swojemu rozmówcy zdradza tylko jej wstęp, po czym opuszcza kościół. Na pożegnanie, ksiądz przypomina jej o umowie. Gdy Irene wychodzi przez bramę, duchownemu wydaje się, że powinna ona być zamknięta. Stwierdza jednak, że to tylko pamięć mu szwankuje i postanawia wrócić po klucz. Wtedy pada strzał.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Men: The Hellfire Club #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.