Avalon » Serie komiksowe » Deadpool » Deadpool #29

Deadpool #29

Deadpool #29

"Take My Wife... Please!" Or "Cock-A-Voodle-Doo"

Postacie
Cytat

Deadpool: "The dame's not a clone. I should be thankful for that, at least... I don't know if you keep up with such things, but the kids hate clones. I'd be crucified if there was a clone in this book."

Streszczenie

Zniszczenie unikatowej kolekcji figurek ze Star Treka jest jedynym sposobem, by zmusić Dextera, młodocianego naukowca na usługach Dr Dooma, do przeprowadzenia testu, który ostatecznie potwierdzi, że Mercedes nie jest żadnym klonem, ani kosmitą, ale jedyną prawdziwą żoną Wilsona. Podczas gdy ten narzeka, że pracownicy Dooma nie są już tak lojalni, jak dawniej, chłopak uprzedza go, że za chwilę zwali się tu cała gwardia tyrana. To jednak nie zniechęca Deadpoola, bo jeśli Mercedes jest prawdziwa, jest warta każdego ryzyka. Wypowiedział te słowa w niewłaściwej chwili, bo strażnicy właśnie pukają do drzwi i pora na łomot w imieniu Dooma.


Mercedes śpi spokojnie w boliwijskiej hacjendzie, podczas gdy Wade obserwuje ją, siedząc na oknie. Przemawia do niej cicho, mówiąc, że przypomina mu lato. Po chwili jednak wyciąga pistolet i celuje do niej, mówiąc, że lato dawno minęło, a teraz trwa zima, podczas której wszystko się kończy. Ona nie powinna tu być. Nie zasługuje na takie potępienie, tak samo jak on nie zasługuje na takie szczęście. Od jej śmierci minęły lata pełne nienawiści, które zmieniły go i teraz nie jest gotów, by przyjąć ją z powrotem. Ale nie jest też gotów pogrzebać ją ponownie i dlatego siedzi tak, z wycelowanym pistoletem, do rana. W końcu decyduje się poszukać innego rozwiązania i opuścić pokój. Pod drzwiami zastaje Monty'ego, który podsłuchiwał ze szklanką, ale zamiast się wściekać, wyjaśnia, że pozwoli tej kobiecie żyć, przynajmniej do czasu, kiedy dowie się prawdy o niej.


Maroko. Alesteir Grunch żegna się ze swoim budynkiem, symbolem imperium, które stworzył oraz ze swoimi kotkami. Wsiada do helikoptera, przeklinając dzień, kiedy zgodził się na układ z albinosem i odlatuje. Budynek i kociaki wylatują w powietrze, ale on ma nadzieję zacząć nowe życie.


Boliwijska dżungla wciąż jest mroczna, kiedy nieopodal hacjendy Deadpoola wyłania się z niej osobnik w purpurowej szacie, który wyczuł kryjącą się tam mistyczną potęgę i obiecuje swoim przyjaciołom, że wkrótce ją zdobędą. Tymczasem, nieświadomy niczego Wade, przelewa sześciopak piwa do wiadra, żeby ukoić nerwy, podczas gdy Monty domaga się wyjaśnień. Przez wiele lat zbierał o nim informacje dla firmy, ale nigdzie nie było wzmianki o żonie. Wilson wypija swoją dawkę browaru, po czym każe mu się zamknąć i słuchać. To stało się wiele lat temu, na długo zanim został najemnikiem, zanim zachorował na raka, zanim to wszystko się zaczęło. Był wtedy innym człowiekiem - frajerem, któremu udało się znaleźć swój mały raj. Monty wciąż chce wiedzieć więcej, bo to nie tłumaczy dziwnego zachowania Deadpoola. Dlaczego, na przykład, szalał po całym świecie z próbkami DNA, zamiast cieszyć się z powrotu żony. Wade nie bardzo ma ochotę tłumaczyć, rzuca strzępami zdań, mówiąc coś o potworach, śniegu, kimś, kto nie umarł... Nagle przerywa mu pukanie do drzwi. W środku dżungli pukanie do drzwi zazwyczaj nie wróży nic dobrego, więc Wilson postanawia przełożyć rozmowę na później i zająć się gośćmi. Gdy próbuje wyjrzeć przez judasza, kościste łapy rozwalają drzwi i zabierają mu broń.


Tymczasem Mercedes śni o uroczym własnym domku i wiośnie w pełni. To wydaje się takie rzeczywiste, że nie potrafi powiedzieć, czy to sen czy jawa. Nagle wszystko się zmienia, kiedy pojawia się mężczyzna w ciemnej szacie. Kładzie jej na ramieniu pokrytą robactwem dłoń i mówi, że pozna całą prawdę kiedy przyjdzie po nią. Najpierw budzi się z krzykiem, a potem krzyczy jeszcze raz, widząc koło swojego łóżka Monty'ego. Ten przedstawia się i uspokaja ją, tłumacząc jednocześnie, że mają pewien problem na dole i prosząc, żeby nie przejmowała się nim.


Problem ten stanowi spora grupa zombiaków, która wdarła się do hacjendy i na rozkaz tajemniczego osobnika, atakuje Deadpoola. Ten szybko opanowuje uczucie odrazy i stara się opanować także sytuację, ale utrudniają mu to resztki truchła, brudzące kostium i ogólnie obrzydliwe. Przez to szybko zostaje unieruchomiony, a władca zombich domaga się by oddał dziewczynę. Wade zauważa, że jest ona chyba na czarnej liście każdego oprycha, więc czemu miałby oddać ją akurat temu, którego nie zna. W tej sytuacji Black Talon musi się przedstawić i pokazać w pełnej krasie swój koguci kostium. I nie pomagają tłumaczenia, że to starożytny strój ceremonialny - Wade tarza się po podłodze ze śmiechu.


Monty zamknął się z Mercedes w kapsule komputerowej i zgodnie z rozkazem gotów jest jej strzec, ale chciałby wypełnić jakoś czas oczekiwania, więc pyta, od jak dawna zna Wilsona? Ona odpowiada, że poznali się w liceum, po czym prosi, żeby wyjaśnił jej, dlaczego Wade tak dziwnie się zachowuje i chodzi w masce oraz dlaczego co chwilę ktoś ich atakuje? Odpowiedź wymaga długich wyjaśnień, więc Monty mówi tylko, że przez ostatnie lata jej mąż narobił sobie wrogów. Mercedes nie rozumie tego. Wade jest przecież nauczycielem, więc jak mógł narobić sobie wrogów? I dlaczego mowa jest o latach, skoro ostatnio widziała go w zeszłym tygodniu? Monty ma złe przeczucia, ale nie ma czasu ich wyrazić, bo u drzwi pojawiają się truposze. Problem w tym, że Wilson dał mu karabin, ale nigdy nie pokazał, jak go używać.


W międzyczasie Black Talon przygotował sobie ołtarzyk i szykuje się do złożenia Deadpoola w ofierze, by zerwać więź między nim a Mercedes. Wade uprzedza, ze ta kobieta tylko sprowadza kłopoty, bo pewnie jest jakimś klonem, ale Talon denerwuje się, słysząc jak lekceważy potęgę, którą ona reprezentuje. W tej chwili zombiaki przyprowadzają dziewczynę. Wilson zaczyna się wściekać na Monty'ego, ale potem zauważa, że jego koleś ukrył się między truposzami i skrada się by go uwolnić. Mercedes nieśmiało prosi o pomoc, ale jej mężulek ma jakby związane ręce. Rozkoszując się wizją potęgi, Black Talon postanawia zakończyć rytuał i recytując zaklęcie, przebija Deadpoola sztyletem. Gdy odwraca się, zadowolony z siebie, by położyć łapy na Mercedes, Monty uwalnia Wilsona. Ten szybko uskutecznia własny rytuał z użyciem ołowianej kulki i wielki kurczak ląduje na ziemi. Mercedes jest mocno zdziwiona prawie zmartwychwstaniem męża, ale on uprzedza, że najlepsze sztuczki dopiero pokaże, bo ma ochotę na małą zemstę. To mówiąc, zaczyna wyłamywać kończyny Talona, wyzywając go przy tym. Mercedes prosi go, żeby przestał, ale on jest zbyt zdenerwowany i w końcu każe jej się zamknąć, zanim pożałuje, że znowu pojawiła się w jego życiu. Ona wybiega z płaczem, słysząc te słowa, a on stoi tam, dziwiąc się nie tyle jej reakcji, co samemu sobie. Zmusza ledwo żywego Talona do powiedzenia, dlaczego ścigał jego żonę,a kiedy słyszy, że ona jest (szeptu-szeptu) [no,co? scenarzysta mógł, to ja też mogę - Gil] nie jest zbyt zadowolony. Monty chce wiedzieć, o co chodzi, więc Wade każe mu się domyślić po wyczynach tego nekromanty-amatora, który chciał sobie przywłaszczyć dzieło kogoś lepszego. Pora dokończyć opowieść: Wiele lat temu, w zimie, szaleniec w ich własnym domu zamordował jego żonę, a on mógł tylko się przyglądać.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Deadpool #29

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.