Avalon » Serie komiksowe » Deadpool » Deadpool #34

Deadpool #34

Deadpool #34

"Chapter X" - Verse One: "Sending In The Clowns"

Postacie
Cytat

Deadpool: "Bullseye... If you blow my head off... that'll really annoy me."

Streszczenie

Deadpool dociągnął swój wózeczek z klamotami do obozu campingowego. Strażnik ciągle przekręca jego nazwisko, ale w końcu jakoś się dogadują i wskazuje mu miejsce, gdzie ma się rozłożyć. Wade nie wyobraża sobie miejsca gorszego od tego piekła, ale zaraz zostaje wyprowadzony z błędu - to jeszcze nie piekło, ale obóz przejściowy. Udaje się więc nad brzeg czarnego jeziora i wrzuca do niego torbę z napisem Wszystko, Co Sprawia, Że Ten Komiks Się Sprzedaje. Tymczasem Iron Fist, Luke Cage i Ka-Zar grają sobie w karty, gdy ktoś dzwoni do drzwi. Ponieważ żaden z nich nie kwapi się, by otworzyć, podejmuje się tego Moon Knight. Zaprasza Deadpoola do domku, gdzie siedzi cała masa zapomnianych superbohaterów i prosi, żeby się rozgościł - jest teraz wśród swoich. On jednak nie zamierza tu zostać i wychodzi, trzaskając drzwiami. Zamierza wskoczyć do czarnej otchłani i odzyskać swoją torbę. Strażnik próbuje go powstrzymać, mówiąc, że wszystko już stracone. Odkąd przydzielili mu tego faceta, tytuł jest skazany. Mimo wszystko, Wade skacze do jeziora. Płynie w głąb, ale otchłań zdaje się nie mieć dna. Próbuje więc wypłynąć, ale brakuje mu powietrza. Nagle budzi się.


Budzi się w laboratoryjnym zbiorniku, podłączony do aparatury. To budzi nieprzyjemne skojarzenia, więc od razu zagaduje stojącego obok naukowca, o co tu chodzi? Ten prosi go, żeby się nie denerwował, ale na to jest już trochę za późno. Kiedy Deadpool zaczyna się miotać i próbuje się uwolnić, dzieje się z nim coś dziwnego - rozpada się na chwilę, a potem składa do kupy. Naukowiec wyjaśnia, że kiedy znaleźli go w opuszczonej chatce w stanie Maine, był ledwie żywy i pokryty wydzieliną, która okazała się być jego własnym ciałem. Aby powstrzymać proces rozkładu, został umieszczony w tym zbiorniku. Wade nie przejął się za bardzo faktem, że zamienia się w żywego gluta, niedawno dowiedział się czegoś ważnego o tym świecie - on nie istnieje. Wszystko to jest wymyślone przez jakiegoś faceta, a ponieważ to jego własny tytuł, nie może mu się stać nic złego. Postanawia jednak opowiedzieć nam, jak na to wpadł:


Było to dawno temu, kiedy jeszcze pracował dla Kingpina. Zadanie było proste - sprzątnąć kogoś. Deadpool już był w taksówce i dusił kierowcę w stroju świętego Mikołaja, kiedy nagle coś go tchnęło i zrezygnował. Tamten wykorzystał to, wpakował z niego serię naboi i uciekł, zostawiając na chodniku. Odnalazł go dopiero później, kiedy jako Mikołaj zabawiał dzieci w centrum handlowym. Czekał na dogodną okazję, by uderzyć, ale jego cel wiedział o tym i dlatego nie spuszczał dzieci z kolan. Musiał działać ostrożnie. Komuś jednak udało się niepostrzeżenie trafić Mikołaja w samo oko monetą, bez wzbudzania paniki w tłumie. Deadpool postanowił to wyjaśnić, więc udał się do Kingpina i spytał wprost, kim jest ten drugi. Fisk twierdził, że o niczym nie wie i nikogo nie wysłał, ale w tej chwili większa część jego biura została zamieniona w gruz. W tej sytuacji, Kingpin złożył mu propozycję nie do odrzucenia: albo dowie się, kim jest człowiek, próbujący zająć jego miejsce, albo zginie.


Nie musiał szukać daleko, bo Bullseye właśnie wskoczył przez okno. Ponieważ znają się od dawna, wyjaśnił, że chodzi tylko o intratną posadkę u Kingpina i nie ma w tym nic osobistego. Zwyczajnie - kto przeżyje, bierze robotę. Propozycja wydawała się uczciwa, więc Wade podjął walkę. Przy okazji powspominali stare czasy i dowiedział się, że Bullseye dybie na jego posadę, żeby podnieść sobie prestiż, który nadwerężył pracując z Deadpoolem, nie wspominając już oczywiście o niezłych zarobkach. Walka szybko przeniosła się na zewnątrz, a kiedy Wilson próbował skorzystać z teleportera, żeby uratować się przed upadkiem z wysokości, został trafiony gumowymi piłeczkami, które zatrzymały krążenie krwi. Na szczęście nie spadł na ulicę, lecz do śmietnika. To jednak wystarczyło, żeby Bullseye przystawił mu broń do skroni i postawił na swoim.


Wade przerywa opowieść, bo znowu wydaje mu się, że tonie. Naukowiec wyjaśnia mu, że to tylko jego płuca przechodzą w stan ciekły i nie powinien się tym martwić. To kwestia mocno dyskusyjna, bo perspektywa utopienia się w wydzielinach własnego ciała nie podoba się za bardzo Wilsonowi. Naukowiec jeszcze raz wyjaśnia mu, że nie umrze. Nie może umrzeć. Ale nie dla tego, że ma czynnik regeneracyjny, czy coś takiego. Po prostu, Śmierć we własnej osobie, jest uwięziona w sąsiednim zbiorniku.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Deadpool #34

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.