Avalon » Serie komiksowe » Deadpool » Deadpool #45

Deadpool #45

Deadpool #45

"Johnny Handsome Bites The Dust" or "If This Slip Be Pink...!"

Postacie
Cytat

Motyw przewodni całego runu Priesta:
"The answer to your first question is SHADDUP!"

Streszczenie

Deadpool wraca do obozu campingowego dla zapomnianych i żałosnych superbohaterów, gdzie zostaje powitany jak swój. Szybko wyjaśnia, że nie przyszedł z nimi zamieszkać, bo do tego nigdy nie dojdzie. Wpadł tylko, żeby podrzucić im zwłoki. Zaskoczeni bohaterowie nie mogą zrozumieć, jak mógł znowu kogoś zabić, przecież tak długo starał się zmienić na lepsze i zostać jednym z nich. To wszystko wina tego scenarzysty! On wymyślił ten durny wątek ze współlokatorami i ich głupimi tekstami. On wymyślił motyw z gębą Thoma Cruza. Wspominając, co zrobił innym bohaterom, dochodzą do wniosku, że nie było to morderstwo, ale samoobrona. W takim razie pozostaje wrzucić zwłoki do czarnego jeziora i cieszyć się nowym życiem, podczas gdy bohaterowie noszą go na rękach, gratulując przebiegłości.


Tak naprawdę, Wade znajduje się teraz w wojskowym śmigłowcu, gdzieś nad Ameryką Południową i właśnie budzą go rewolucyjni compadres. Robota polega na sprzątnięciu pewnego generała, który przejął władzę w pewnej republice i pewni ludzie wynajęli Deadpoola, żeby rozwiązał sprawę w pewien sposób, co też szybko i skutecznie zostaje wykonane. [Jeśli mogę pozwolić sobie na osobistą uwagę: Sześć stron dialogu po hiszpańsku NIE jest zabawne! - Gil "no abla espaniol" Galad]


W tym czasie Constrictor i Titania wciąż siedzą w małych szklanych celach w podziemiach rezydencji Avengers. Frank koniecznie chce podejść Skeeter w jakiś sposób i wymusić przyznanie się, że jest mężczyzną, lecz ona po raz dziewięćsetny odpiera te zarzuty. Chwilowo Constrictor zmienia temat, pytając retorycznie, dlaczego zawsze muszą zamykać ich w tych śmiesznych kapsułach statycznych? Na to pytanie Titania zna akurat odpowiedź, bo okazuje się, że bohaterowie podprowadzili ten pomysł Magneto, który jako pierwszy zaczął używać tego typu urządzeń. Teraz zaczynają się kłócić, jak powinno się prawidłowo wymawiać jego imię i kilka innych, podobnych. Potem Frankowi nie podoba się zapach jego kapsuły, bo pachnie jego zdaniem, jakby trzymali tu Rhino i zapomnieli posprzątać. Kiedy zaczyna się wydzierać, wzywając strażników i odwraca się od Titanii, ona zanosi się kaszlem, a wtedy jej skóra staje się niebieska, a włosy białe. Kiedy wpadają strażnicy, w celi obok znajdują jednego ze swoich kolegów, który krzyczy, że ta siłaczka go tu zamknęła i uciekła. Kiedy go uwalniają, nokautuje ich szybko i dopiero wtedy Frank zauważa, że coś jest nie tak z tym obrazkiem. W pierwszej chwili myśli, że miał rację i Titania naprawdę jest facetem, ale kiedy ona zrzuca ubranie i wraca do swojej prawdziwej postaci, zaczyna się ślinić i prosi, żeby wyszła za niego. Ona jednak ma ważniejsze rzeczy do roboty - Wade czekał już zbyt długo.


Skoro już mowa o Wilsonie, to właśnie wrócił do domu, po raz pierwszy od czasu zamieszania w Wakandzie. Spodziewał się, że współlokatorzy zgotują mu bombowe przyjęcie, więc od razu wywalił drzwi i zaczął strzelać, ale zawiódł się bardzo, bo w kryjówce był tylko Hayden. Okazał się na tyle miły, że w oczekiwaniu rozbroił większość pułapek, więc Wade zaproponował, że poczęstuje go swoim kulinarnym specjałem - stekiem z tostera. On jednak odmawia, twierdząc, ze stara się ograniczyć mięso z tostera, a kiedy wchodzi do kuchni, Deadpool niespodziewanie całuje go i mówi, że pięknie dziś wygląda. Zrobił to oczywiście dlatego, że z miejsca rozpoznał Vanessę. Właściwie, rozpoznał ją już na początku, kiedy zaczęła udawać Titanię, ale czekał, aż wykona pierwszy ruch, co najwyraźniej zamierzała zrobić, skoro ponownie zmieniła osobowość. Po tym, co kiedyś ich łączyło, Wade rozpoznałby ją w każdej postaci, jednak jest zaskoczony tym, ze chce go zabić, skoro rozstali się w przyjaźni. Copycat wyjaśnia więc, że to nic osobistego, tylko czysty biznes. Przez lata narobił sobie potężnych wrogów i to oni wynajęli ją, by go zabiła. Właśnie teraz ich pojedynek na ekranie obserwuje Wizard, a wkrótce dołącza też Taskmaster. Ci dwaj, razem z Constrictorem byli kiedyś partnerami Wilsona we Frightful Four [wspominane w #35 - Gil] i ustawili całą tą sytuację, żeby zemścić się na nim. Wybrali Copycat, bo ona dobrze go znała, a że akurat potrzebowała pieniędzy, zgodziła się. Vanessa przyznaje, że nie chciała go zabijać i kiedy Achebe zaproponował jej dostęp do konta, gotowa była odpuścić, ale potem wszystko się popsuło. Skoro chodzi tylko o pieniądze, Deadpool postanawia dać jej to, czego chciała: obezwładnia ją elektrycznym paralizatorem, wyciąga nóż i wycina na twarzy numer swojego konta (bo wie, że nic strasznego jej się nie stanie, dzięki zdolnością zmiany kształtu). Potem zwraca się do obserwujących walkę, bo przydałaby mu się jakaś fucha. Oni jednak śmieją się tylko, bo cała kryjówka nafaszerowana jest materiałami wybuchowymi i po naciśnięciu przycisku, wylatuje w powietrze, razem z Deadpoolem. Właściwie to nie do końca tak, bo kryjówka, owszem, wylatuje w powietrze, ale dzięki klątwie Lokiego, Deadpool wychodzi z tego bez szwanku.


Po tak traumatycznym przeżyciu, Wade postanowił wstąpić do knajpy i przemyśleć kilka spraw. W wybuchu spłonęły wszystkie jego pieniądze, a konto zostało wyczyszczone, co znaczy, że Vanessa jakoś przeżyła. Tymczasem został bez dachu nad głową i tą cholerną klątwą, która nie da mu nawet umrzeć, póki nie przeprosi swojego ojca. Na dodatek przysiadł się do niego starszy facet, który zwraca mu uwagę, że wyjada wszystkie darmowe orzeszki. Wilson początkowo obraża go, ale potem przyznaje, że miał ciężki dzień. Mężczyzna szczerze odpowiada, że nie obchodzą go cudze problemy, bo przyszedł tutaj obejrzeć sobie mecz i napić się piwa. Ponieważ bijatyka o miskę orzeszków nie ma sensu, Wade przeprasza, podaje mu rękę i wychodzi.


Na ulicy ludzie zaczynają krzyczeć na jego widok, więc powtarza tylko w kółko, że nie jest Thomem Cruzem, aż zauważa swoje odbicie w sklepowym oknie. Okazuje się, że odzyskał swoją dawną paskudną gębę. Najpierw cieszy się i tańczy na ulicy, ale potem nachodzi go myśl, że skoro klątwa miała ustąpić, kiedy przeprosi ojca, to znaczy, że ten facet z baru musiał być jego ojcem. Niestety, kiedy tam wraca, mężczyzny już nie ma. No trudno, w takim razie pora wrócić do starych zajęć.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Deadpool #45

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.