Avalon » Serie komiksowe » Deadpool » Deadpool #51

Deadpool #51

Deadpool #51

"The Promise" - part 2

Postacie
Cytat

Chris: "A kiss good-bye perhaps?"
Wade: "You know where my butt is."
Chris: "Man, you are foul."

Streszczenie

Kid Deadpool właśnie przystawił swojemu tymczasowemu opiekunowi karabin snajperski do skroni i mówi, że chce się zemścić na wszystkich winnych śmierci jego ojca. Wade po raz kolejny przyznaje, że nawalił i przeprasza go za to, ale jest pewien, że chłopak nie strzeli. Po pierwsze, dlatego, że nie wie, kto wyznaczył nagrodę za głowę Maza i nie będzie mógł odebrać swojej połowy, a pieniądze przydadzą mu się teraz, kiedy będzie musiał żyć samodzielnie. Po drugie, dlatego, że gangster nie jest tak łatwym celem jak plastikowy clown i nie da sobie z nim rady sam. I wreszcie po trzecie, dlatego, że karabin nie jest naładowany. Możliwe jednak, że w ostatnim przypadku się pomylił, bo młody nie odpuszcza, twierdząc przy tym, że umie naładować broń. To jednak też nie robi na Wilsonie większego wrażenia, bo jest pewien, że Christopher [no, wreszcie jakieś imię! Ile można zwracać się do niego per Kid? - Gil, któremu bardzo leżało to na wątrobie] nie pociągnie za spust, bo nie ma odwagi. Chłopak mówi, że wcale go nie zna i naciska cyngiel. Broń jednak była pusta, więc rzuca ją i postanawia odejść.


Przerywnik. Portier w luksusowej kamienicy na Park Avenue zawiadamia lokatorki pewnego apartamentu, że przyszedł ktoś ze szkoły, żeby zobaczyć się z ich rodzicami. Grace każe mu spławić nauczycielkę, ale portier odpowiada, że już weszła do windy. Mary spodziewała się, że ktoś w końcu zauważy ich nieobecność w szkole. Matka by się wściekła, ale muszą zrobić porządek z nauczycielką. To mówiąc, wyciąga z szuflady kuchenny nóż.


Nastał wieczór. Deadpool najwyraźniej zdołał jakoś przekonać swojego wspólnika do pozostania, bo teraz razem wspinają się na dach domu naprzeciw adresu wskazanego przez dżokeja. Dzieciak wciąż narzeka, że musi dźwigać ciężką torbę i włazić po schodach, a jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że w torbie jest piwo i żarcie, a na odpowiedni moment muszą poczekać, aż Deadpool uzna, że można strzelać. Facet jest w mieszkaniu naprzeciwko, więc chłopak sam chce go ustrzelić, ale Wade powstrzymuje go, mówiąc, że skoro chcą działać jak zawodowcy, muszą zaczekać, aż zostanie sam w pokoju. Trwa to jednak bardzo długo i wkrótce wszystkie zapasy zostają pożarte. Wilson najpierw upomina swojego wspólnika, że jeśli będzie jadł takie śmieci, nie będzie mógł się ruszać, ale po chwili zastanowienia wysyła go jeszcze po burito.


Tymczasem, Vanessa siedzi w swoim zrujnowanym mieszkaniu, czekając na telefon od Deadpoola. Nie może zrozumieć, dlaczego on wciąż ją odtrąca, skoro ma pieniądze i zdolności, dzięki którym mogłaby się zmienić w każdą kobietę, jaką by sobie wymarzył. Przeglądając się w lustrze, zmienia się kolejno we wszystkie postacie, w których go uwiodła. Dochodzi w końcu do wniosku, że przez zdolności zmiany kształtu zapomniała już, kim naprawdę jest. Po części to dlatego, że ma obsesję na punkcie zdobycia Wilsona, więc tak naprawdę to wszystko jego wina.


Nasi dwaj zabójcy sterczeli na dachu aż do świtu, umilając sobie czas podglądaniem igraszek Maxa z dziewczętami. Kiedy w końcu obie panie opuściły mieszkanie i nadarzyła się okazja do czystego strzału, ich cel stanął w oknie i zaczął wesoło machać. Doświadczenie podpowiedziało Deadpoolowi, że to nie wróży nic dobrego i w tej samej chwili na dach wpadło trzech ochroniarzy. Niestety jeden z nich poślizgnął się na resztkach hamburgera i strzelił swoim kumplom w plecy. Wilson szybko rzuca się na nieszczęśnika i przygważdża go mieczami do dachu. Facet długo się nie stawia i informuje, dokąd udał się jego szef, więc Deadpool postanawia szybko udać się na miejsce. Jego pomocnik zwraca jednak uwagę, że nie powinni zostawiać go przy życiu, bo mógłby ostrzec swojego szefa, albo spróbować ich zabić. To słuszna uwaga.


Wróćmy na chwilę do przerywnika. Panna Moreels chciałaby wiedzieć, kiedy wróci ktoś z opiekunów sióstr Mercy? To niestety nie będzie możliwe w najbliższym czasie. Mary bardzo szybko denerwuje się obecnością nauczycielki, a ponieważ ta upiera się, że zaczeka na powrót kogoś dorosłego, postanawia definitywnie rozwiązać problem. Udaje się do swojego pokoju, a po chwili wraca z kijem hokejowym.


Wade i Chris udają się do wskazanego klubu. Maxa nigdzie nie widać, więc postanawiają wtopić się w tłum. Wkrótce Deadpool wpada na niego w toalecie, ale gangster ucieka, zanim zdąży zapiąć rozporek. Na szczęście chłopak już się nim zajął, chociaż nie na długo, bo Max szybko wyciąga broń i wycofuje się. Chris jednak nie chce go gonić, bo podczas szamotaniny wrzucił mu do kieszeni coś. Co znalazł w zabawkach Deadpoola. Nie wie, co to takiego, ale najwyraźniej jest sterowane radiowo, bo było przy tym takie fajne pudełeczko z antenką. Wade sugeruje, żeby nacisnął guzik i się przekonał. Wtedy następuje wybuch.


Jakiś czas później, Wilson wpada do swojego magazynu z tortem urodzinowym. W prawdzie nie są to urodziny Chrisa, ale osiemnastka na torcie ma mu dać do zrozumienia, że już może się wyprowadzić. Do tortu dołączony jest oczywiście prezent: Sam wysadził Maxa, więc należy mu się cała nagroda za jego głowę (minus koszty utrzymania oczywiście). Teraz może zacząć nowe życie, wykształcić się i takie tam bzdury. Pożegnanie dobiega końca i Chris odchodzi w kierunku zachodzącego słońca. Nawet polubił Deadpoola, ale to nie zmienia faktu, że jest odpowiedzialny za śmierć jego ojca i musi za to zapłacić. Wyciąga detonator i naciska przycisk, ale nie słychać boom, bo Wade przejrzał jego plan i rozbroił bombę. No trudno, gotówka musi wystarczyć.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Deadpool #51

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.