Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #426

Uncanny X-Men #426

Uncanny X-Men #426

"Sacred Vows" - part 2

Postacie
Cytat

Polaris: "After you're gone, dearest Alex, I think I'll drop Nursey Annie from the Eiffel Tower. Seems fitting since it's where you two "fell in love". Don't you think?"

Streszczenie

W opustoszałej Szkole Dla Młodych Talentów samotny Juggernaut gra na fliperze. Ponieważ mu nie idzie, ze złością uderza w pudło. Jego wzrok przypadkiem pada na szybę i dostrzega za oknem przerażający widok. Polaris w stroju będącym kombinacją sukni ślubnej i zbroi Magneto demoluje przyjęcie weselne.


Lorna zbliża się do trzymającej swego syna Annie, krzycząc że to wszystko jej wina. Zasłaniają ją Havok i Iceman. Alex krzyczy do Bobby'ego, żeby zamroził jego oszalałą narzeczoną - w wodzie nie ma metalu. Iceman niechętne strzela w Polaris strumieniem lodu. Jednym impulsem Lorna rozbija bryłę i magnetycznie unosi zwijającego się Bobby'ego, mówiąc mu, że przekona się zaraz, iż metal jest wszędzie, także w jego ciele. Drake krzyczy, żeby tego nie robiła. Mówi, że ciągle ją kocha. Polaris poraża go prądem, nie kryjąc jednak zaskoczenia. Oznajmia, że nie może być z nim, gdyż wychodzi dziś za mąż nad martwym ciałem Annie.


Trzymając Annie i Cartera, Havok rzuca się do ucieczki. Przyciska ich do siebie i radzi się pomodlić, gdyż nigdy wcześniej tego nie robił. Zanim pielęgniarka zdąża zapytać, czego, Alex unosi całą trójkę w powietrze, wykorzystując podmuch plazmy jak silnik odrzutowy. Brak wprawy powoduje, że rozwija niekontrolowaną prędkość i zaczyna schodzić w dół. Udaje mu się jednak skierować nad jezioro, do którego cała trójka wpada.


Lorna z uznaniem stwierdza, że tego się nie spodziewała. Wznosi się nad ziemię i, śpiewając idiotyczną piosenkę, rusza na poszukiwania uciekinierów.


Alex pomaga Ghazikhanianom wygramolić się z wody. Annie pyta go, czy Lorna chce ich zabić. Havok nie jest pewny. Z jednej strony nie wydaje mu się, widział jednak jak Polaris zabija kapłanów Kościoła Człowieczeństwa. Pielęgniarka pyta, czy się nie boi. Alex potwierdza. Lorna jest bardzo potężna i pobierała nauki od samego Magneto. Annie oznajmia, że wariatka może ją zabić jeśli zostawi Cartera. Chłopak z płaczem protestuje. Havok mówi, że nie pozwoli im zginąć. Zwłaszcza, że dopiero teraz zaczął rozumieć ich wzajemne uczucia. Na zdziwioną minę Annie odpowiada, że razem z Carterem wytłumaczą jej to, jak tylko znajdą kryjówkę.


Polaris, bezsensownie podśpiewując, szybuje nad lasem. Wypatruje swego niedoszłego męża.


W kryjówce pod drzewami Alex kontynuuje ostrzenie znoszonych przez Cartera patyków. Annie pyta, czy naprawdę jest gotów ich użyć. Havok modli się, żeby nie musiał, ale jeśli ceną będzie ich życie, nie zawaha się. Kobieta przypomina mu, że kochał Lornę. Alex stwierdza, że faktycznie kochał ją. Jednak zerwali ze sobą tuż przed jego wypadkiem i mniej więcej wtedy przestał darzyć ją tym uczuciem. Przyznaje, że źle zrobił mówiąc to dopiero przed ołtarzem, ale przez ostatnie tygodnie nie potrafił się zdobyć. Poza tym, gdzieś w głębi ukrywał uczucie do niej. Annie z zaskoczeniem mówi, że przecież jej nawet nie zna. Wskazując na Cartera, Havok oznajmia, że znają się prawie od roku. Jej syn jest bardzo potężnym mutantem. Początkowo Alex myślał, że robi to podświadomie, ale ostatni sen w przeddzień ślubu przekonał go, że chłopak działa celowo. Wskazuje na rzekę i pyta Annie, czy nie przypomina jej to czegoś. Przypomina, jak całowali się w tym miejscu [ostatni numer]. Mówi o ich spotkaniach w San Francisco, na Hawajach, pierwszym pocałunku na Wieży Eiffel'a. Wie, że Annie śpi w skarpetkach z jedną nogą na kołdrze, że nie cierpi owoców morza i lubi science fiction. Wie, że chciałaby pisać książki dla dzieci i rękopis jednej z nich trzyma schowany w toalecie. Jest wspaniałą matką z sercem superbohatera. Nie lubi mutantów, ale ze względu na syna stara się przełamać tę niechęć. Niechęć spowodowaną tym, że jej były chłopak, ojciec Catera był mutantem a jego przyjaciele - mutanci chcieli ją zabić kiedy zaszła w ciążę, której kochanek nie chciał. Zdumiona Annie pyta go, skąd to wszystko wie. Alex tłumaczy, że Carter zbliżał do siebie ich umysły kiedy spali. Syn kocha ją i nie chciał żeby była sama. Wybrał jego - Alexa, bo był równie samotny, uwięziony w międzywymiarowej pustce. Carter przyznaje się. Mówi matce, że nie chciał żeby płakała po nocach a Alex wydał mu się dobrym człowiekiem. Nie przyznawał się, bo zabraniała mu używać mocy żeby nie sprowadził kłopotów. Annie przytula syna, mówiąc że nie jest zła. Podejrzewała, że traci rozum kiedy zakochała się w pogrążonym w śpiączce człowieku i cieszy ją, że jest inaczej. Teraz ona przypomina Alexowi różne wspólne chwile i pyta, czy naprawdę nie lubi kalafiorów. Wie, że on naprawdę kocha ją i jej syna i chce mieć więcej dzieci. Alex potwierdza. Annie proponuje, żeby wybrali się na prawdziwą Wieżę Eiffel'a. Nagle z tyłu rozlega się szyderczy głos Lorny. Polaris pyta Alexa, czy gdyby wiedziała o jego nienawiści do kalafiorów, staliby teraz na ślubnym kobiercu? Havok każe Ghazikhanianom uciekać. Jeśli Lorna straci ich z oczu, trudniej będzie jej dosięgnąć ich swoją mocą. Annie biegnie z synem, modląc się do Boga by nie pozwolił Alexowi zginąć.


Polaris niszczy korony pobliskich drzew i pyta, czy Havok chce ją powstrzymać trzymanym w ręce żałosnym patyczkiem. Alex prosi, by tego nie robiła. Lorna przedrzeźnia go pogardliwie i pyta, dlaczego czekał do ostatniego dnia. Byłoby to okropne kiedykolwiek, ale w dniu ślubu, upokarzając ją na oczach rodziny i przyjaciół? Mówi mu, że postąpił jak prawdziwy Summers. Każe mu wyobrazić sobie, jak się czuje i stwierdza, że to wszystko przez Annie. Havok oznajmia, że pielęgniarka nie ma z tym nic wspólnego, ale Lorna nie słucha go. Krzyczy, że Magneto miał rację i trzeba zniszczyć wszystkich ludzi. Chwyta go w magnetyczny uścisk i obiecuje zrzucić Annie z Wieży Eiffel'a jak tylko z nim skończy. W tym momencie przywala ją ciśnięte przez Juggernauta drzewo. Cain mówi Alexowi, że to w rewanżu za to, iż przyjął go do zespołu.


Później, Jubilee i Husk rozmawiają o ostatnich wypadkach. Żadnemu z gości nic się nie stało. Lorna tylko pozbawiła ich przytomności, zatrzymując żelazo w ich krwi. Być może pomimo szaleństwa wciąż pozostało w niej coś z dawnej Polaris. Jubilee pyta, gdzie są Alex i Annie. Husk wie tylko, że poprosili ją o opiekę nad Carterem i wyjechali gdzieś. Mówili coś o fantazji stającej się rzeczywistością.


Na Wieży Eiffela Alex i Annie wymieniają swój pierwszy prawdziwy pocałunek.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Uncanny X-Men #426

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.