Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #357

Uncanny X-Men #357

Postacie
Cytat

Cyclops: "It may well be for the civilians still on these streets"
Beast: "Civilians? What about me... AAAII!"

Streszczenie

Na przedmieścia Anchorage spadają kruki. Pośród uciekających w panice ludzie stoi szaman, wykrzykując iż wezwał Chulyena, Boga Kruków. Wybiła godzina zemsty. Siedząca w restauracji piątka pierwszych X-Men rozmawia, a Hank usiłuje dowiedzięć się od Scotta jakie są jego dalsze plany, zwłaszcza iż zaczął mówic cos o odrodzeniu X-Men. Cyclops wyjaśnia, iż Jean kopnęła go pod stołem przypominając mu iż odeszli z zespołu, gdy na zewnatrz ulicą przebiegają w panice ludzie krzycząc iż niebo spada. X-Men wybiegają na zewnątrz, wpadając w szalejące na ulicy stado ptaków. Zastanawiają sie jak z nimi walczyć. Jean wykrzykuje, aby rozdzielili się i wykorzystując zamieszanie ruszyli na pomoc ludziom. Beast schowany za warstwą ubrań, zaczyna dzięki swej akrobacji usuwać z ulicy ludzi. Iceman usiłuje użyć lodu, a gdy okazuje się on nieskuteczny, chwyta stojącą nieopodal tablicę i odpędza nią ptaki. Cyclops używa pięści. Jean telepatycznie prosi ho, aby nie używał sweych mocy, podczas gdy sama usiłuje stworzyć telekinetyczną osłonę. Warren wciąż nie chce uwierzyć w to co widzi, zaś na ulicach pojawia się szaman. Bobby stwierdza, iż nie wydawało mu się iż widzi tego osobnika. Nadjeżdża Chris, odstraszając ptaki wystrzałem z dubeltówki. Bobby usiłuje przekonać Chrisa, iż za wszytkim stał szaman którego widział, ten jednak stwierdza iż Moon Wolf to szalony Indianin kóry twierdzi iż jest odpowiedzialny za wszystko. Zdziwiony mruga oczami na widok białych piór wypadających spod kurtki Warrena, lecz kładzie to na karb przemęczenia.


W Nowym Jorku dr Agee, naukowiec z którym rozmawiała Rogue, patrzy na jej skany mówiąc iż mutantka wciąż mu nie ufa. Spogląda na potowra umieszczonego w zbiorniku, mówiąc że wkrótce Rogue będzie tak samo piękna i zdrowa jak jego piękna siostra.


Po powrocie do domu X-Men zastanawiają się co czynić dalej, zwłaszcza że szeryf prawdopodobnie zobaczył skrzydła Archangela. Wówczas pojawia się Jean odziana w strój Phoenix, mówiąc iż są X-Men i muszą ocalić miasta. Tak zastaje ich Melissa, widząc całą piątkę bez przebrania. Mówi, iż nie zdradzi ich tajemnicy, której domyśliła się widząc Archangela na dachu. Jak stwierdza sama jest swego rodzaju mutantką, bowiem ma sześć palców u stóp. Prosi X-Men o pomoc w odnalezieniu Stacey.


Statek Shi'ar spada na słońce, a Deathbird decyduje się wreszcie uwolnić Bishopa, który domyślił się już że zdradziła ona X-Men. Wyznaje jednak iż ją kocha i pomoże ich ocalić. Udaje mu się wyprowadzić statek z lotu w stronę gwiazdy, lecz pojazd pikuje teraz ku planecie.


Jean spogląda na czwórkę swych przyjaciół, mając przez chwilę wrażenie iż znalazła się w dawnych czasach, gdy razem tworzyli X-Men. Grupa rusza do akcji. Iceman natrafia na Moon Wolfa, który posyła za nim ptaki. Mieszkańcy miasteczka widząc X-Men z okien swych domów stwierdzają, iż atak ptaków miał coś wspólnego z mutantami. Kruki atakują Archangela niosącego Beasta. Cyclops i Phoenix pomagają Chrisowi i innym mieszkańcom miasteczka, gdy Jean niespodziewanie odkrywa iż jeden z kruków nie posiada psycho-wzorca. Cyclops usiłuje jej pomóc, lecz ma problemy z wystrzeleniem salwy. Z pomocą nadlatują Warren i Archangel, a na lodowym moście nadciąga Iceman ściągając jeszcze więcej ptaków. Pojawia się także Monn Wolf, wykrzykując iż wybiła godzina zemsty za kradzież indiańskich ziem. Ptaki tworzą wielkiego kruka. Wówczas w jednym momencie Jean niszczy kruka, który okazał się być mechaniczny, Iceman trafia śmieżką Moon Wolfa, a Cyclops salwą niszczy ptaki. Scott zwija się z bólu, lecz niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Gdy pojawia się Chris okazuje się, że nic nie jest takie proste jak się wydawało. Być moze Jean zniszczyła przewodnika stada, a być może ICeman powalił osobę która nim sterowała. Może to cierpiący z bólu Scott ocalił miasto, albo furię ptaków spowodował wyciek chemiczny z fabryki którą ujrzeli lecąc Beast i Archangel. Jak zauważa szeryf, nic takiego nie spotkało miasta dopóki nie pojawili się mutanci. Nie ma prostego wyjaśnienia. Piątka X-Men spogląda na siebie, wiedząc iż walczyli razem jak za dawnych czasów.

Autor: Kumos

Galeria numeru

Uncanny X-Men #357

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.