Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #17

Uncanny X-Men #17

Uncanny X-Men #17

"...And None Shall Survive!"

Postacie
Cytat

Magneto: "You will orbit the edge of space - helpless - out of control - until your small supply of air gives out! And that will be the end of the X-Men - FOREVER!"

Streszczenie

Zniszczona baza Sentineli. Cały teren został szczelnie otoczony kordonem policji i wojska. Bobby, Hank i Scott są ranni. Nie ma czasu do stracenia. Profesor niweluje mentalne blokady zdradzając tym samym obecność zespołu. Młodzi mutanci wywołują sensację. Rozpoczynają się pytania, błyski fleszy. Obserwująca to Jean zastanawia się, jak uda im się z tego wybrnąć. Nagłośnienie ich sprawy może przynieść im wiele szkód. Tymczasem Xavier udziela kolejnego wywiadu. Na szczęście wszyscy biorą go za przypadkowego świadka, który dziwnym trafem znalazł się w nieodpowiednim miejscu. Wojsko zajęło się już zabezpieczaniem śladów. Najwyraźniej Bolivar Trask zginął, niszcząc tym samym dzieło swego życia. Obecny na miejscu generał Fredericks przełamując strach, dokonuje pewnych wyjaśnień. Do tej pory obawiał się mutantów, ale widząc jak ci ryzykują życiem w obronie ludzi zmienił zdanie. Profesor, słysząc jego słowa, cieszy się z powstania nici porozumienia. Mając wojsko i media po swej stronie łatwiej będzie im pomagać i chronić ludzkość, a także ukazać prawdziwe powody założenia X-Men. Należy jednak pamiętać, że wciąż nie wolno im zdradzać swej prawdziwej tożsamości. Kiedy Cyclops, Beast i Iceman wsiadają do karetki, Xavier wysyła im mentalną wiadomość, by pod żadnym pozorem nie ściągali masek.


Szpital w Nowym Jorku. Profesor czuwa przy łóżku Icemana. Jego stan z niewyjaśnionych przyczyn znacznie się pogorszył. Postawienie właściwej diagnozy utrudnia lodowa forma. Lekarze robią co mogą, ale ten przypadek wykracza poza ich możliwości. W pomieszczeniu obok Beast z właściwym dla siebie humorem prowadzi pogadankę z personelem. Xavier telepatycznie nakazuje mu ostrożność. W żadnym przypadku nie mogą zdradzić swych prawdziwych tożsamości. Byłby to koniec nie tyle dla nich, co ich rodzin, sympatii, przyjaciół. Tymczasem na jednym z korytarzy Angel odsłuchuje automatyczną sekretarkę szkoły. Jego rodzice zaniepokojeni brakiem jakichkolwiek wiadomości postanowili złożyć mu wizytę. W żadnym wypadku nie mogą zastać opuszczonego budynku. Ktoś powinien niezwłocznie udać się na miejsce i przywitać ich z całym należytym szacunkiem. Rozpościerając skrzydła młody mutant rozpoczyna długi lot. Nikt prócz niego nie wie, jakie to cudowne uczucie szybować wśród chmur.


Szkoła dla Młodych Talentów. W momencie lądowania Angela na tylnym podjeździe, drzwi frontowe zamykają się z delikatnym szelestem. Nareszcie się pojawili. Liczył co prawda na to, że pokona ich wszystkich od razu, jednak pojedynki jeden na jeden przyniosą mu jeszcze więcej satysfakcji. W tym czasie Warren przeprowadza inspekcję ogrodu. Wszystko wydaje się być w najlepszym porządku. Dziwią go jednak drzwi, które powinny być zamknięte na klucz. Niespodziewanie ciężki, antyczny topór wiszący w holu zrywa się ze ściany i wiedziony czyjąś mocą rozpoczyna atak. Dzięki wyostrzonemu refleksowi bohater unika śmierci dosłownie w ostatniej chwili. Nie ma czasu do stracenia. Rozpościerając skrzydła udaje się na poszukiwania, dziwiąc się jednocześnie, kto był na tyle szalony by atakować ich w szkole. Nagle kątem oka dostrzega ruch na końcu korytarza. Nie ważne kim jest intruz i tak nie ujdzie mu to płazem. Rozwijając całą swą szybkość mutant podąża jego śladem. Tym samym staje się celem uprzednio zastawionej pułapki. Zakapturzona postać wychodzi z mroku i staje nad ciałem pokonanego. Pierwszy X-Man został wyeliminowany.


Ponownie w szpitalu. Trwa właśnie rutynowe badanie Cyclopsa. Pozostało już tylko sprawdzenie wrażliwości źrenic, jednak młody mutant gwałtownie protestuje. Sanitariusz nie rozumie jego zdecydowanej niechęci. Siedzący z boku Profesor mentalnie instruuje podopiecznego by użył swej mocy. Urządzenie do badania rozlatuje się na kawałki. Lekarz jest przerażony tym pokazem. Jednocześnie współczuje Scottowi braku umiejętności nad takimi niezwykłymi umiejętnościami.


Kilka minut później mentor wraz ze swym uczniem przechadzają się alejkami dla ozdrowieńców. Gdy tylko oddalają się od postronnych spacerowiczów, Xavier prosi Scotta o przysługę. Kontakt mentalny z Angelem został przerwany. W szkole dzieje się coś niedobrego. Ponieważ reszta zespołu jest osłabiona oni muszą zając się tym problemem. Młody mutant biegiem udaje się na parking.


Dojechawszy na miejsce Profesor wyczuwa dziwne zakłócenia. Najwyraźniej coś lub ktoś blokuje jego moce. Niespodziewanie sygnał Cerebro rozbrzmiewa ze straszliwą siłą. Zagrożenie jest niewyobrażalne. Co więcej znajduje się w samej szkole. Nagle plątanina kabli ożywa, paraliżując Xaviera. Scott stara się mu pomóc, ale w tym samym momencie przeźroczysta ściana blokuje mu drogę. Jest ona na tyle mocna, że odbija wszelkie optyczne ataki. Przeciwnik musiał spenetrować systemy obronne budynku i wprowadzić nowy program. Zna też najwyraźniej umiejętności całego zespołu. Jakby na potwierdzenie tej tezy światła w całej szkole gasną. Groźny głos z mroku oświadcza, że to już koniec. Wydaje się niemożliwym, ale jego tembr jest dziwnie znajomy. Potężne uderzenie w plecy wybudza Cyclopsa z początkowego odrętwienia. Mimo niesprzyjających okoliczności należy podjąć wyzwanie. Jednak oponent jest zbyt szybki, atakując ze wszystkich stron jednocześnie. W końcu X-Man pada nieprzytomny. Trzy ptaszki są już w klatce.


Pokój szpitalny Beasta. Jean postanawia odwiedzić rannego kolegę. Ku jej zaskoczeniu wszelkie kontuzje goją się na nim w zastraszającym tempie, a sam Hank wita ją w szampańskim nastroju, wyczyniając podniebne rewolucje. Telepatka nie podziela jego nastroju. Profesor i Scott zniknęli bez śladu. Ostatnio widziano ich na parkingu, a samochód należący do szkoły również zniknął. Według wszelkiego prawdopodobieństwa musieli udać się do rezydencji. Należy niezwłocznie podążyć tym tropem. Najpierw jednak trzeba sprawdzić co dzieje się z najmłodszym członkiem zespołu.


Stan Icemana wciąż utrzymuje się na poziomie krytycznym. Lekarze bezradnie rozkładają ręce. Ich wiedza medyczna jest niewystarczająca. Należy jak najszybciej powiadomić rodziców chłopca.


Słysząc to Jean i Hank postanawiają niezwłocznie udać się do szkoły. Po przybyciu na miejsce cały gmach wita ich złowieszczą ciszą. Beast z impetem wyważa drzwi. Cały korytarz pokryty jest śliską, przeźroczystą substancją. Młody mutant traci równowagę. Cały hol jest gładki jak szkło. Jego ręce i stopy nie znajdują żadnego oparcia. Jean stara się pomóc przyjacielowi, jednak jego prędkość jest zbyt duża nawet dla niej. Ktokolwiek zastawił tą pułapkę znał wszystkie ich ograniczenia. Ślizg Beasta kończy się, gdy jedne z drzwi otwierają się. Wnętrze wypełniają nieprzeniknione ciemności. W tym czasie Marvel Girl próbuje otworzyć je ponownie mocą telekinezy. Jej wysiłek jest daremny. Nagle zakapturzona postać pojawia się za jej plecami. Dziewczyna rozpoznaje przeciwnika. Wie już, że jest zgubiona. Mimo to podejmuje walkę. Jej umiejętności znacznie wzrosły od czasu ich ostatniej potyczki. Dzieje się jednak coś dziwnego. Kolana uginają się pod nią, oczy same zamykają, myśli zasnuwa mgła. To już koniec. Była dla wszystkich ostatnią deską ratunku i zawiodła. Nieprzytomna osuwa się na ziemię.


Tajemniczy kształt pochyla się nad jej ciałem. Gaz usypiający spełnił swoje zadanie. Cały zespół nie licząc Icemana, znalazł się w jego mocy. A ten ostatni, najmłodszy z X-Men zważywszy na stan, w którym się znajduje nie może pokrzyżować żadnych planów.


Ponownie w szpitalu. Doktor John Thomas jest pilnie proszony do pokoju nieprzytomnego mutanta. Drogę zagradzają mu fotoreporterzy domagając się ujawnienia prawdziwej tożsamości chłopca. Lekarz zbywa ich krótką, niegrzeczna ripostą. Wpadając do sali jedna z pielęgniarek oświadcza mu, że puls pacjenta stopniowo zanika. Co więcej majaczenie nasiliło się. Zupełnie jakby coś lub ktoś przyzywało bohatera.


Tylny dziedziniec Szkoły dla Młodych talentów. Zakapturzona postać zamyka X-Men w stalowej, kulistej gondoli przyczepionej do olbrzymiego balona. Gdy tylko zamykają się drzwi konstrukcja rozpoczyna proces wznoszenia się. Powietrza nie wystarczy na zbyt długi okres.


Przedni dziedziniec Szkoły dla Młodych Talentów. Luksusowy samochód podjeżdża pod budynek. Rodzice Warrena są podekscytowani. Już tak dawno nie widzieli syna. Jednocześnie zastanawia ich fakt jak Profesor może utrzymać taką rezydencję mając zaledwie garstkę uczniów. Drzwi otwiera im dziwnie ubrany osobnik. Na pytanie, kim jest i co tu robi odpowiada krótko i lakonicznie: "Jestem mocą!".

Autor: White King

Galeria numeru

Uncanny X-Men #17

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.