Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #431

Uncanny X-Men #431

Uncanny X-Men #431

"The Draco" - part 3

Postacie
Cytat

Juggernaut: "Come on, Northstar, I like girls. Present company excluded."
Northstar: "Did you... did you just call me a girl?"
Juggernaut: "Well, you like boys, don't you?"

Streszczenie

Szkoła Xaviera. Profesor i Annie kontynuują wędrówkę po wspomnieniach Polaris. Choć cały czas to podejrzewała, wynik testów i tak ją zaszokował. Magneto faktycznie był jej biologicznym ojcem. Sprawdziła kartoteki dotyczące katastrofy, w której zginęła jej matka. Okazało się, że prowadzący śledztwo wykryli dziwną anomalię - szczątki samolotu były dziwnie namagnetyzowane. Niesiona furią podążyła do Genoshy. Wylądowała na Magda Square, tuż obok cytadeli Magnusa. Powitano ją z pompą. Magneto musiał dowiedzieć się o jej odkryciu i ujawnił swemu ludowi, że ma księżniczkę. I zginęli wśród wiwatów. Właśnie ten moment Sentinels Cassandry Novy wybrały by uderzyć na Genoshę.


X-Men starają się określić swoje położenie. Nie są już na Wyspie Demonów. Stoją na płaskowyżu, leżącym w łańcuchu ponurych, czerwonych wyżyn. Wszędzie snują się purpurowe dymy, podążające ku niebu o tej samej barwie. Carter i archeolog zostali tu wciągnięci razem z nimi. Havok pyta czy wszyscy są cali. Warren przygląda się głowie Bobby'ego. Jego oczy mrugają a usta poruszają się, ale to tylko głowa. Kurt również ma kłopoty. Jego dłonie stopiły się z dłońmi innego członka rozerwanego magicznego kręgu. Problem w tym, że tamten już nie żyje. Archangel oferuje się uwolnić Kurta swoim mieczem. Nightcrawler pyta, co się właściwie stało? Ostatnie co pamięta, to jak kładł się na spoczynek w Instytucie. Przyjaciele tłumaczą mu, że wpadł w trans, który zaprowadził go aż na karaibską wyspę. Rozmowę przerywa obcy głos. Stojący na czele oddziału demonów Azazel stwierdza, że powinien był przewidzieć, iż opuszczając Instytut, Kurt ściągnie za sobą towarzyszy z X-Men. Jego żołnierze nieprzyjaźnie spoglądają na Warrena, który za bardzo przypomina im anioła. Demon uspokaja ich, mówiąc że to tylko przypadek. Archangel odcina stopiony z dłonią Kurta kikut i proponuje skropić ranę swoją uzdrawiającą krwią. Niestety, zamiast ją zasklepić, ciecz po zetknięciu z Nightcrawlerem zaczyna dymić, wywołując okropny ból. Ten widok wywołuje kolejne wątpliwości żołnierzy Azazela. Pomimo jego okrzyków, jeden z wojowników rzuca się do ataku.


Vancouver. Dawni koledzy witają Sammy'ego z powrotem w mieście. Bez niego nie mieli na kim trenować ciosów. Tym razem jednak, chłopak nie daje się biernie poniżać. Po otrzymaniu kilku uderzeń nie wytrzymuje i oddaje. Treningi w Szkole dają o sobie znać i, choć przytłoczony liczebnie, Sammy osiąga przewagę. Walczy jak w transie. W końcu napastnicy uciekają, oprócz jednego, którego Sammy przyciska do ziemi i okłada bez litości. Ten prosi go, by przestał. "Nigdy nie przestaję, mały. Jestem Juggernautem." - odpowiada chłopak.


Na pokładzie samolotu zmierzającego do Vancouver Northstar wyraża niezadowolenie, że profesor wyciągnął go w środku lekcji i kazał lecieć z Juggernautem do Kanady. Kpiąco mówi Cainowi, że wie o jego sympatii dla Sammy'ego, ale ma nadzieję, że nie robi z nim niczego nieprzyzwoitego. W rewanżu Marko oświadcza, ze lubi dziewczyny, za wyjątkim tej, w towarzystwie której teraz przebywa. Jean Paul pyta, czy właśnie nazwał go dziewczyną. Cain odpiera, że przecież Northstar lubi chłopców. Baurbier prostuje, że lubi mężczyzn, za wyjątkiem tego, w towarzystwie którego przebywa teraz. Juggernaut niewiele sobie z tego robi. Pyta towarzysza, dlaczego nie może lubić kobiet, tak jak wszyscy? Jean Paul w rewanżu pyta go, dlaczego nie może być miły dla ludzi i przyjaźnić się z kimś, kto ma więcej niż piętnaście lat? Cain chce wiedzieć, czy Northstar zamierza pilotować samolot, czy wkurzać go cały dzień. Baurbier z uśmiechem odpowiada, że właśnie włączył autopilota. Czeka ich długi rejs. Juggernaut rzuca jeszcze, że wiele kobiet uważa go za atrakcyjnego. Northstar kpi, że ma lepszy gust od większości kobiet i zauważa, że Cain chciałby być w jego oczach atrakcyjny, choć nie pociągają go mężczyźni.


Opowieść Lorny. Wszystko stało się tak szybko, robotów było tak wiele. Ludzie, których znała, byli na jej oczach rozrywani na kawałki i paleni na popiół. Jej uszy wypełniały przedśmiertne krzyki. Nie wiedziała, co robić, kogo atakować? Słyszała pomstowanie na ludzi, którzy zesłali tę zagładę i jedyne, co przychodziło jej do głowy, to że Magneto miał rację. Otoczona ochronną bańką magnetyczną leciała nad polem rzezi, próbując uciec od odgłosów śmierci. Nie mogła. Nie była już bohaterką, tylko przerażoną dziewczyną, szukającą miejsca wolnego od krzyków. Ale nie potrafiła go znaleźć. Lorna wraca do rzeczywistości i zaczyna płakać. Charles również płacze. Polaris obiecuje mu, że już nikogo nie skrzywdzi. Chciała się po prostu uwolnić od wspomnień, znaleźć pocieszenie w Alexie, dlatego to wszystko. Z boku, schowana pod stołem Annie łka, przerażona tym, co zobaczyła.


"Piekło". Latający demon z potężnym ostrzem pikuje na Archangela. Husk zasłania ukochanego i uderza napastnika. Ten tnie jej żelazną skórę swoją bronią. Miecz Warrena rozbija ostrze na kawałki a ciosy Paige i Kurta powalają demona. Havok i Wolverine ruszają do ataku. Azazel potężnym głosem usiłuje zatrzymać bitwę. Na chwilę wszyscy zamierają w wyczekiwaniu, jednak walka wybucha na nowo. Jubilee walczy u boku beznosego mutanta podobnego do Kurta, który również przeżył przerwanie magicznego kręgu. Towarzysz mówi jej o swojej mocy, która otwiera dziury w przestrzeni i wciąga wszystko do środka. Jubilee pyta, dokąd idą te rzeczy. Mutant wyjaśnia, że nigdy nie wyciągnął niczego z powrotem. Dziewczyna radzi mu, żeby skorzystał z mocy teraz, bo przeciwnicy przeważają ich liczebnie. Beznosy próbuje otworzyć portal, ale zamiast wciągać, zaczyna wyrzucać rzeczy, które wchłonął wcześniej. Ku zdumieniu wszystkich, z wyrwy wylatuje również niebieskoskóra kobieta - Mystique we własnej osobie.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Uncanny X-Men #431

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.