Avalon » Serie komiksowe » Uncanny X-Men » Uncanny X-Men #425

Uncanny X-Men #425

Uncanny X-Men #425

"Sacred Vows" - part 1

Postacie
Cytat

Wolverine do zmiennokształtnej striptizerki: "Do a nun for my friend here!"
Nightcrawler: "Anything with red hair for the man to my left. Or something underage for my friend with the wings!"

Streszczenie

Havok podchodzi do wpatrującej się w płynącą wodę Annie. Kobieta pyta, czemu poświęca jej swój czas, kiedy ma do załatwienia mnóstwo rzeczy związanych ze ślubem, na przykład spotkanie z teściami. Mówi, że jej rodzice byliby na pewno szczęśliwi mając go za zięcia, ale przybrani rodzice Lorny są bogaci. Zna takich z własnego doświadczenia. Alex nakłania ją, żeby mówiła dalej. Tak mało wszyscy wiedzą o niej i o Carterze - kim są, skąd pochodzą. Annie odpowiada mu, że zna ją lepiej niż ktokolwiek, a ona jego, z tych dni, kiedy czuwała przy nim, licząc że przebudzi się i ją pokocha. Alex pyta, czy wyobrażała sobie tą miłość tak jak wygląda teraz. Pielęgniarka prosi, by z niej nie żartował. Havok przyciąga ją do siebie i całuje. Mówi, że teraz widzi, iż to ona była mu przeznaczona a nie Lorna. W tym momencie budzi się i stwierdza, że leży w łóżku obok Polaris.


Następny dzień; w Instytucie trwają przygotowania do wesela. Nightcrawler, Havok i Cyclops przyglądają się Juggernautowi, który gniewnie domaga się przez telefon od rodziców Sammy'ego, by zostawili mu wiadomość, że dzwonił. Kurt stwierdza, że mu współczuje. Scott oznajmia bratu, że ma jeszcze dużo rzeczy do załatwienia w związku z organizacją przyjęcia i proponuje spotkanie o siódmej na wieczorze kawalerskim. Tymczasem Cain w napadzie szału niszczy aparat telefoniczny razem ze ścianą, do której był przymocowany. Odwraca się do Cyclopsa i prosi go o zgodę na oficjalne dołączenie do X-Men. Summers odwraca się i wychodzi bez słowa. Ku zdumieniu Kurta Alex oferuje Juggernautowi miejsce w ich drużynie.


Wieczór. Annie wchodzi do baru Robin na wieczór panieński Lorny. Prosi zmiennokształtną kelnerkę by usadziła ją gdzieś w kącie, gdzie nie zwracałaby niczyjej uwagi. Siedzący samotnie Iceman zaprasza ją do siebie.


Trochę dalej większość członkiń X-Men w towarzystwie Northstara plotkuje na temat mężczyzn. Lorna i Jean Paul zgadzają się, że Gambit to bardzo gorący chłopak. Jubilee przypomina Polaris, że jutro wychodzi za mąż, ale ta stwierdza tylko, że to nie znaczy, iż przestaje zwracać uwagę na mężczyzn. Jean zauważa, że od czasu Genoshy jej przyjaciółka ma dużo bardziej otwarte spojrzenie na życie. Lorna przyznaje jej całkowitą rację. Ostatnio poznała wiele nowych atrakcji oferowanych przez życie. W końcu do ostatniego roku Alex był jedynym mężczyzną w jej życiu. Potwierdza niewypowiedziane pytanie Northstara - kiedy chodziła z Bobby'm [bardzo dawno temu - Chris], nigdy z nim nie spała. To chłopak z którym się jest a nie sypia. Zresztą Alex nie jest pod tym względem wiele lepszy. Wskazuje na Jean, która wie o co chodzi, gdyż jest żoną jeszcze powściągliwszego Scotta Dodaje jednak, że Phoenix poślubiła go dla stabilizacji i macierzyństwa. Jean rozładowuje sytuację, przywołując tancerza przebranego za Gambita, co wzbudza zachwyt Lorny.


Bobby ponownie zachęca Annie, by się dosiadła. Oświadcza, że ją lubi a jego ostatnia arogancka postawa wynika tylko z niezręcznej sytuacji ze ślubem i nadchodzącej ponownej mutacji. Kobieta przyznaje mu, że i tak nieźle się trzyma, biorąc pod uwagę kim była kiedyś dla niego panna młoda. Kontynuują rozmowę do momentu gdy Annie wspomina o homoseksualizmie Northstara. Bobby, który nie miał o tym pojęcia, jest zdumiony i nie wie co powiedzieć. Niespodziewanie kobieta nazywa go homofobem i rasistą. Iceman podniesionym głosem zaprzecza temu absurdowi Pielęgniarka stwierdza, że teraz wszystko rozumie - nie lubił jej od pierwszego dnia bo jest człowiekiem. Z tego samego powodu ukrywa swoją postępującą mutację - nie chce być mutantem takim jak Kurt - rozpoznawalnym na pierwszy rzut oka. Odpowiada mu ukrywanie swej natury i ujawnianie jej wedle woli. To mówiąc Annie wstaje i pozostawia Bobby'ego oniemiałego ze zdumienia.


W Szkole zaczyna się wieczór kawalerski. Cyclops wznosi toast za swego brata. Alex proponuje kolejny - za starych i nowych przyjaciół a stojący w kącie Juggernaut uśmiecha się. Scott każe Kurtowi sprowadzić niespodziankę. Elf teleportuje na środek stołu... Annie, która zaczyna rozbierać się w takt muzyki przy ogólnym entuzjazmie. Zażenowany Alex ściąga ją ze stołu, krzycząc, że to nie jest śmieszne. Dopiero teraz okazuje się, że to zmiennokształtna mutantka. Havok pyta Scotta, czy to jego pomysł i gniewnie wyciąga na korytarz. Po ich wyjściu pozostali proszą striptizerkę o przybranie różnych zabawnych form.


Alex pyta Scotta, po co urządził tą maskaradę i szyderstwo z Annie. Każe mu się zastanowić jakby się czuła, gdyby się dowiedziała. Cyclops stwierdza, że zapewne byłaby przybita. Prawie tak, jak przybija ją jego ślub z Lorną. Havok pyta, czego on od niego chce. Żeby był z Annie, którą ledwie zna? Scott z uśmiechem przypomina mu, że jednak wskoczył na stół żeby bronić jej honoru.


Iceman wybiega z knajpy za wychodzącą Annie. Wyjaśnia, że nie jest rasistą. Jest tylko nieszczęśliwy. Opowiada, jak dobrze się czuł w początkach istnienia Szkoły, kiedy był tylko on, Scott, Hank, Warren i Jean. Potem przyszła Lorna, w której się zakochał, ale ona wybrała Alexa. A teraz wszystko się zmienia. Oni biorą ślub a on zmienia się w zimny blok lodu, który już nigdy nie zazna ciepła i nikogo nie pocałuje. I Bobby i Annie zaczynają się całować, oboje chyba równie zaskoczeni tym faktem.


Następnego dnia, wszyscy już w strojach galowych, czekają przed polowym ołtarzem za rozpoczęcie uroczystości. Havok i jego świadek Cyclops stoją już przy kapłanie. Alex prosi brata, by przerwał swoje niezwykle wymowne milczenie. Bezskutecznie. Pokazuje mu Annie, trzymającą za rękę Bobby'ego i próbuje go przekonać, że się mylił. Że jakikolwiek związek z pielęgniarką nie ma sensu. Scott odpowiada tylko - "Twoja narzeczona nadchodzi." Alex zaczyna nerwowo mówić coś bez składu i ładu i w końcu dochodzi do wniosku, że Scott miał rację. Podniesionym głosem woła - "Przerwać wesele!" Zaskoczona Lorna podbiega do niego, pytając, co się stało. Havok ze smutkiem mówi, że już jej nie kocha. Starając się nie patrzeć na zdumionych lub wściekłych gości odwraca się i zmierza ku wyjściu. Polaris prosi go, żeby to przemyślał. Mogą przecież pracować nad swoim związkiem. Havok nieugięcie odmawia i oświadcza, że jest mu przykro. Nagle sztućce z zastawy weselnej i inne pobliskie metalowe przedmioty unoszą się do góry i zmierzają ku Lornie. Formują wokół niej zbroję podobną do tej, którą nosił Magneto. Z grymasem szaleństwa i nienawiści na twarzy Polaris syczy, że przykro dopiero mu będzie.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Uncanny X-Men #425

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.