Avalon » Serie komiksowe » Rogue vol. 3 » Rogue vol. 3 #5

Rogue vol. 3 #5

Rogue vol. 3 #5

"Going Rogue" - part 5

Postacie
Cytat

Campbell: "Well... let's just say, I am what you made me."

Streszczenie

Rogue jest bardzo zaskoczona nagłym pojawieniem się Gambita i natychmiast odpycha od siebie Campbella. Pyta Cajuna, jak się tu dostał i kto przyjechał z nim, ten zaś odpowiada, że przybył sam, bo martwił się o nią. Ona przypomina mu, jak bardzo ryzykowna była ta podróż z uwagi na jego ślepotę, a on zaczyna zastanawiać się, dlaczego nie przywitała go tak, jak się spodziewał. Wtedy odkrywa, że w pokoju jest ktoś jeszcze. Campbell ujawnia się, a wtedy Rogue zaczyna się tłumaczyć, że nic nie jest tak, jak wygląda. Gambit co prawda jeszcze nie zaczął sobie nic wyobrażać, ale słysząc tłumaczenia dochodzi do wniosku, że ma do tego prawo. Sainte-Ange żartuje sobie z jego ślepoty, więc wściekły Cajun zaczyna machać na oślep kijem, licząc, że w końcu go trafi. Trafia jednak Rogue, która staje mu na drodze. Kiedy zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił, wybiega z pokoju, przeklinając samego siebie. Nie chce być już ciężarem dla Anny, ani dla reszty, więc postanawia zniknąć. Zdenerwowany, zatrzymuje się na środku drogi i dopiero w ostatniej chwili słyszy nadjeżdżającą ciężarówkę. Odskakuje w przypadkowym kierunku i stacza się po stromym poboczu do lasu, gdzie traci przytomność.


Cios był na tyle mocny, że Rogue dochodzi do siebie dopiero po jakimś czasie. Zaraz chce biec za Remym, ale nie jest w stanie tego zrobić. Campbell próbuje pomóc jej wstać, mówiąc przy tym, że Cajun odszedł, ona zaś krzyczy, że to wszystko jego wina. Próbuje go uderzyć, ale jej ręka przechodzi przez jego ciało, które nagle się rozmywa.


Gambit również dochodzi do siebie w przydrożnym rowie. Przez chwilę wyzywa sam siebie od beznadziejnych głupców, a potem przypomina sobie o Rogue i postanawia wrócić, by ją przeprosić. Kiedy jednak próbuje wspiąć się na pobocze, ktoś wpada na niego i przewraca. Słysząc przeprosiny, odruchowo wyciąga rękę i nie może uwierzyć... Nie tylko może dotknąć Anny, ale także widzi ją, jak przez mgłę.


Rogue cofa się przed Campbellem, na zmianę krzycząc, żeby ją zostawił i żądając wyjaśnień. Zwraca to uwagę przejeżdżającego policjanta, ale Rogue zbywa go, mówiąc, że wszystko jest w porządku i wraca z Campbellem do pokoju. Oficej Janacek zawiadamia jednek posterunek, że natknął się na kobietę podobną do osoby odpowiedzialnej za zamieszanie w szpitalu [sprzed dwóch numerów - Gil] i prosi o posiłki, podczas, gdy sam spróbuje jej przypilnować.


Zachwycony Gambit nie może się nacieszyć widokiem Anny. Ona jednak wydaje się zaniepokojona i zachowuje się, jakby gdzieś jej się spieszyło. Dopiero po chwili Remy zauważa, żepoza nią, nie widzi nic innego. Ona twierdzi, że to wynik zderzenia i szybko postanawia się ulotnić. Jest jednak za późno, bo duchy już ją znalazły.


Z powrotem w pokoju, Rogue pozwoliła Campbellowi opatrzyć swoją głowę. Teraz domaga się odpowiedzi na dwa proste pytania: kim jest i czego chce od niej? Niestety, odpowiedzi nie są tak proste. Sainte-Ange jest pewnego rodzaju mutantem, jednak nie takiego rodzaju jak Dzieci Atomu - jest mutantem-snem.


Remy jest zaskoczony, że widzi także zjawy, które ścigają Annę. Ona tylko każe mu zejść z drogi i zaczyna uciekać. Cajun próbuje biec za nią, krzycząc, że nie może jej zostawić i wtedy wpada na drzewo.


Słowa Campbella wyraźnie zdziwiły Rogue, która teraz chce się upewnić, że nie jest on jej snem. Sainte-Ange opowiada więc swoją historię: Jego "matka" miała na imię Hattie, mieszkała w tym miasteczku i była uznawana za dziwaczkę z powodu wyjątkowej nadwrażliwości emocjonalnej. Empatia wywołała u niej ciążę urojoną, a kiedy pewnej nocy przyśnił jej się poród, znalazła w pokoju dziecko. Było jak najbardziej realne, a ponieważ zawsze marzyła o synu, wychowała go. Jednak całe życie Campbell żył na granicy świata rzeczywistego i wymiaru snów. Potrafił wnikać do snów innych i urzeczywistniać je. Pewnego dnia odkrył, że niektórzy ludzie dzielę te same sny i w ten sposób dotarł do Dalekich Brzegów.


Anna zatrzymała się, żeby sprawdzić, co z Gambitem, ale w tej chwili duchy otoczyły ją i pochwyciły. Wciągana w wir stworzony przez zjawy, zdążył tylko krzyknąć, żeby nie obwiniał się, bo tak musiało być.


Dalekie Brzegi różniły się od innych sennych wymiarów tym, że były w jakiś sposób uporządkowane i dało się tam wyczuć jakąś wrogą obecność. Campbell próbował porozumieć się z mieszkańcami tego miejsca, ale oni tylko bredzili coś bez sensu. Opuścił więc ten wymiar i nie wracał do niego przez całe lata, aż do czasu, iedy kilka tygodni temu w mieście pojawiły się szerzące chaos zjawy. Początkowo myślał, że sam je tu jakoś sprowadził, ale zachowywały się, jakby ktoś je kontrolował i kierował ich poczynaniami. Przypomniał więc sobie o złowrogiej obecności z Dalekich Brzegów. Wrócił więc tam i przemierzył cały wymiar, aż wreszcie odnalazł tą istotę i poznał jej motywy. Wtedy dowiedział się, że tylko jedna osoba na świecie może powstrzymać chaos - Rogue. Ona sama nie daje temu wiary, bo nawet nie słyszała o Dalekich Brzegach aż do poprzedniego dnia. Sainte-Ange odpowiada, że właśnie dlatego zwabił ją do Mississippi. Rogue jednak pamięta, że przybyła tu w innym celu, którego w tej chwili nie może sobie przypomnieć. Laurie, która nagle pojawia się obok Campbella proponuje, że odświerzy jej pamięć.


Gambit zupełnie nie rozumie, co się przed chwilą stało. Jednego jest pewien - nie może pozwolić, żeby jakieś zjawy porwały jego ukochaną. Skoro widzi międzywymiarową szczelinę, może rzucić w nią kartą, gdzięki czemu wyrwa rozszerza się na tyle, by również on mógł do niej wskoczyć.


Na widok Laurie, Rogue przypomina sobie o wszystkim [co działo się w numerze pierwszym - Gil]. Campbell wyjaśnia jednak, że dziewczynka jest tylko zjawą. Na sugestię Rogue, że zjawy są złe, odpowiada, że one reagują tylko na sugestie, a jemu udało się ukształtować tą jedną tak, by pomogła mu ściągnąć Rogue tutaj. Teraz ona denerwuje się, że naraził życie niewinnych ludzi, podczas gdy mógł zwyczajnie poprosić o pomoc. Na to Campbell odpowiada, że jest tylko snem, a sny rzadko bywają logiczne. Wyjaśnia jednak także, że wydarzenia w Dodson były tylko iluzją i nikom nie stała się krzywda. Gdy tak sobie rozmawiają, motel zostaje otoczony przez policję, a oficerowie zaczynają wzywać ich do poddania się. Campbell tłumaczy, że wydarzenia ostatnich dni były podporządkowane podświadomości Rogue, która sama nie chciała prostego rozwiązania, ale historię tajemniczą i romantyczną. Teraz prosi ją, żeby przeszła z nim do Dalekich Brzegów. Jej stan fizyczny i psychiczny jest odpowiedni dla takiej podróży, więc wystarczy wziąć go za rękę i przekroczyć portal, który właśnie się otworzył. Policjanci stają w drzwiach, kiedy oboje przestępują międzywymiarową bramę. Rogue chciałaby jeszcze wiedzieć, co czeka po drugiej stronie? Odpowiedź brzmi: jej matka.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Rogue vol. 3 #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.