Avalon » Serie komiksowe » 1602: New World » 1602: New World #1

1602: New World #1

1602: New World #1

part 1

Cytat

"I grant indeed that a wicked King is sent by God for a curse to his people and a plague for their sins; but is it lawful to them to shake off that curse at their own hand, which God hath laid on them? That I deny."

Streszczenie

Londyn, wieczór. Niedaleko królewskiego zamku odbywa się egzekucja kilku Czarorodnych. Nieszczęśnicy, płonąc na stosie, modlą się i proszą o łaskę króla. Ich błagania pozostają jednak bez odpowiedzi. Jakub Stuart siedzi w swojej komnacie, odwrócony od okien, przez które widać płomienie i kończy dyktować ostatnie słowa swojego traktatu. Tematem owego dokumentu jest władza boska i ziemska oraz posłuszeństwo poddanych wobec prawowitego władcy. Słowa króla pieczołowicie spisuje jego sługa, David Banner. Na zewnątrz jeden ze skazańców - ciemnoskóra istota ze skrzydłami - błaga wciąż o łaskę. Król kwituje jej wołania stwierdzeniem, iż przed następną egzekucją trzeba będzie obciąć więźniom języki.


Nagle w królewskiej komnacie słychać huk. Mury zamku trzęsą się posadach, ze ścian spadają obrazy. W chwilę później do pomieszczenia wpada ogromny człekokształtny stwór, który rusza bez wahania w stronę władcy i jego sługi. David Banner stara się zasłonić swojego króla; cios potwora sięga jednak celu: Jakub VI ginie, a na twarz Bannera pryskają krople krwi. Królewski sługa krzyczy, przerażony...


...i nagle budzi się. W zupełnie innym miejscu; daleko od zamku, daleko od starej Anglii, na łące zalanej deszczem. Ma na sobie tylko resztki ubrania, podobne do tych, które nosił na sobie stwór ze snu. Banner ukrywa twarz dłoniach, starając się wmówić sobie, że śpi, że tak naprawdę znajduje się w swym domu w Szkocji, że za chwilę się obudzi...


Ale wizja nie znika. Sługa Jakuba Stuarta przypomina sobie, że nie jest w starej Anglii, a na ziemiach, na które zagnała go pogoń za zdrajcą korony - Nicholasem Furym. Banner wstaje i patrzy na rozciągającą się u jego stóp dolinę, po której chodzą ogromne, wielokroć większe od człowieka jaszczury. Bestie nie zwracają uwagi na idącą nieopodal postać. Banner, nie niepokojony przez żadne z olbrzymich zwierząt, postanawia wrócić po swoich śladach, by po dotarciu do ludzkich siedzib, zażądać w imieniu króla wydania Nicholasa Fury. Po kilku krokach David dostrzega jednak, iż jego ślady przechodzą w inne, o wiele większe - takie, które zostawić mógł tylko śniony niedawno potwór. Królewski sługa zdaje sobie sprawę, iż to on jest ową olbrzymią bestią i że to on - sługa króla, stał się tym, czego Jakub Stuart nienawidzi z całego serca.


Banner siada na ziemi, otępiały, przyglądając się jednemu z jaszczurów, który bezskutecznie usiłuje się wydostać z zalanego deszczem dołu. Po jakimś czasie mężczyzna decyduje się pomóc stworzeniu i w końcu skłania je do postawienia łapy na korzeniu wyrastającego nad zagłębienie drzewa. Młodemu jaszczurowi udaje się wydostać z dołu, co Banner przyjmuje jako dobry omen dla siebie: w końcu, jeśli to stworzenie dało radę wyjść cało z beznadziejnej sytuacji, czemu nie miałoby się udać to i jemu? W tym momencie rozlega się skrzek skrzydlatej bestii, dostrzegającej z dala niebezpieczeństwo: w chwilę później Banner przygląda się z przerażeniem, jak na stojące nieopodal jaszczury (między którymi znajduje się i uratowane przez Davida młode) napada stado drapieżników. Zaskoczone stworzenia nie mają szans obronić się przed napaścią; Banner przewraca się, uderzony przez jedną z atakujących bestii. W następnej chwili z ziemi podnosi się wielki, człekokształtny stwór, który bez wahania dołącza się do walki.


Pogodny poranek w kolonii Roanoke. Virginia Dare karci właśnie Petera Parquagha, stojącego przy prasie drukarskiej. Virginia ma mu za złe to, że wstał z łóżka, mimo, iż jeszcze poprzedniej nocy miał gorączkę. Chłopak mówi, że jeśli gazeta, którą drukuje, nie będzie gotowa do południa, jego los będzie również niewesoły. Ku zaskoczeniu Virginii, Peterowi udaje się samodzielnie wprawić w ruch maszynę drukarską; Parquagh przygotowuje kolejne ryzy papieru, dziwiąc się, iż arkusze są jakieś dziwnie lepkie. Virginia przegląda świeżo wydrukowany egzemplarz "Daily Trumpet"; Peter mówi, że opisując ostatnie wydarzenia, nie wspomniał nic o dziewczynie, która zmieniła się w białego psa. Rozmowę Petera i Virginii przerywa wejście Jonaha Jamesona, który gromi swojego młodego współpracownika, wołając, że nie ma się obijać, a pracować.


Jakiś czas później Jameson i Parquagh stoją na ulicy, sprzedając gotową już gazetę mieszkańcom Roanoke. Redaktor rozmawia z gubernatorem kolonii - Ananiasem Dare o problemie, jaki może sprawić przebywający gdzieś w okolicy zaufany króla, David Banner. Dare uspokaja Jamesona, mówiąc, iż na szczęście królewski sługa nie jest Czarorodnym, a zwykłym człowiekiem, z którym można sobie poradzić. Rozmowę przerywa nagle rumor: do kolonii zbliża się stado wielkich jaszczurów. Ludzie rozpierzchają się na boki; jedynie córka gubernatora stoi, sparaliżowana strachem, nie mogąc ruszyć się z miejsca. Parquagh dobiega do Virginii jednym susem... i trzymając ją, skacze na pobliskie drzewo. Poniżej, Jameson pokrzykuje na swojego pracownika, zbierając rozrzucone przez niego egzemplarze "Daily Trumpet". Peter zostawia Virginię na drzewie i udaje się na pomoc rozeźlonemu drukarzowi. Stado olbrzymich stworów zbliża się coraz bardziej; Jameson ucieka na bok. Parquagh stoi sam naprzeciw biegnących w jego stronę bestii, zastanawiając się pospiesznie, jak mógłby je powstrzymać. Gdy wielkie gady docierają do niego, nagle nie wiadomo skąd pojawia się jeszcze jeden jaszczur - ogromny drapieżnik o śnieżnobiałych łuskach. Zwierzę płoszy stado, ratując Petera przed stratowaniem. Chwilę później chłopak dostrzega kolejne zagrożenie: jaszczura atakującego trójkę małych dzieci. Parquagh rusza w ich stronę, by zapobiec nieszczęściu. W międzyczasie uwagę białego drapieżnika przyciąga dwoje zwierząt ze stada; gad szykuje się do ataku. Nagle jednak rozlega się huk gromu i przed jaszczurem zjawia się człekokształtny stwór, który dopada do drapieżnika, starając się rozewrzeć mu paszczę.

Autor: Gokuma

Galeria numeru

1602: New World #1 1602: New World #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.