Avalon » Serie komiksowe » Madrox » Madrox #3

Madrox #3

Madrox #3

"Dead Dirt Pool"

Postacie
Cytat

Guido: "They call me Strong Guy. Guess why."
Clay: "Your deodorant doesn't hold up?"

Streszczenie

Rahne przed chwilą usłyszała w słuchawce strzał i spodziewa się najgorszego. Po chwili jednak duplikat Jamiego odzywa się cały i zdrowy. To zasługa specjalnej szyby, którą kazał zamontować [w poprzednim numerze - Gil], która przesuwała obraz na lewo od rzeczywistego położenia. Przy okazji dziękuje za troskę tym bardziej, że jest tylko duplikatem. Rahne mówi, że zaraz wróci do niego, ale on każe jej zostać na miejscu i odkleja schowany pod biurkiem pistolet. Zapytany, odpowiada, że oryginalny Jamie poczuł zagrożenie i mógł doznać szoku, ale to raczej nic poważnego... chyba, żeby zemdlał i wpadł do basenu, albo coś w tym stylu.


Niestety, to właśnie przytrafiło się prawdziwemu Jakiemu, który w tej chwili opada zamroczony na dno basenu na tyłach willi Vance'a. Próbuje zebrać się w sobie, ale zupełnie pogubił się, gdzie jest góra, a gdzie dół, a do tego myśli zaprzątają mu ostatnie rewelacje. Gdy uderza w dno, pojawia się duplikat, który zamiast mu pomóc, zaczyna go topić. Madrox wreszcie opanowuje się, wyrywa się i odbija od dna, ruszając ku powierzchni. Brakuje mu już oddechu, ale udaje się zdążyć w ostatnich chwili. Ledwie jednak wyłonił się z wody i złapał powietrze, znowu czyjaś ręka wepchnęła go pod wodę. Szybko przypomniał sobie, czego nauczył się jeden z duplikatów na studiach medycznych, znalazł najsłabszy punkt i połamał palce napastnikowi. Po chwili jednak ktoś inny wyciągnął go na brzeg. To zjawił się właściciel posiadłości ze swoimi ochroniarzami, który teraz każe zamknąć gdzieś Madroxa, do czasu aż wyjaśni się, co naprawdę tu zaszło. Sheila tłumaczy, że zaskoczył ją, a nie wzywała pomocy, bo groził, że ma broń. Najwyraźniej Eddie kupuje tą historyjkę. Ochroniarze zamykają Jamiego w spiżarni, żartując sobie, że marny z niego mutant, skoro z jednego frajera potrafi się zmienić w całą ich bandę.


Clay obserwuje biuro Madroxa przez lornetkę, donosząc komuś, że cel jeszcze się porusza i nie wie, jak poważnie oberwał, ale nie zamierza sprawdzać, w razie, jakby była to pułapka. Nagle przez okno wpada Guido. Clay zaczyna strzelać do niego, ale kule rykoszetują i przelatują przez ściany do sąsiedniego mieszkania. Sąsiadka zaczyna się awanturować, więc Guido każe jej się nie wtrącać, a gdy tylko to mówi, z hukiem wylatuje z budynku. Zapomniał najwyraźniej, że w Mutant Town należy uważać na sąsiadów, bo za ścianą może mieszkać kobieta z działem zamiast ręki. Kilka minut później, Jamie znajduje go, poobijanego w jednej z uliczek. Kiedy pomaga mu się pozbierać, u wylotu uliczki zatrzymuje się radiowóz, z którego wysiadają Bishop i oficer Ortega.


Prawdziwy Madrox budzi się, zamknięty w kanciapie i stwierdza, że musiał zemdleć. Zauważając, że jest skuty, przypomina sobie, czego nauczył się jeden z duplikatów od sztukmistrzów w Las Vegas i próbuje wyplątać się z kajdanek. Oczywiście, mógłby stworzyć duplikat do pomocy, ale istnieje ryzyko, że i on byłby w kajdankach. Strąca więc jakieś śmieci z półki i znajduje kawałek drutu, którego używa do otwarcia kajdanek, w międzyczasie upominając sam siebie, że stracił głowę, jak tylko kobieta go pocałowała. Po chwili jest już wolny, ale odkrywa, że drzwi otwierają się tylko od zewnątrz. Pozostaje więc wysunąć palec pod drzwiami i skupić się na stworzeniu duplikatu z tamtej strony. Udaje się, ale najwyraźniej ta jego kopia uosabia filozoficzną stronę osobowości, bo zamiast otworzyć drzwi, zastanawia się nad sensem jakiegokolwiek działania. Długa dyskusja między dwoma Madroxami zwraca w końcu uwagę ochroniarzy. Gdy przychodzą sprawdzić, co się dzieje, filozof sam im wyjaśnia, jak powinni się z nim obchodzić, by nie stworzyć więcej duplikatów, bo jego istnienie i tak nie ma sensu. Na szczęście dla oryginału, strażnicy nie są zbyt delikatni i po chwili pojawia się kolejna kopia. Ta uosabia instynkt samozachowawczy, więc zaciekle walczy z ochroniarzami, przecinając jednemu gardło kartą do gry, a potem uwalnia prawdziwego Jamiego, który wchłania obie kopie.


Rahne wciąż obserwuje mieszkanie Campbellów, kiedy Jamie zawiadamia ją, że został zatrzymany do wyjaśnienia. Już zaczęła się nudzić, patrząc na śpiącego kalekę i podejrzewa, że to jego żoną powinni się zająć. Nagle zauważa, że z ciała Campbella unosi się niewyraźna postać, która wylatuje oknem. Informuje o tym Madroxa i rusza po dachach, śladem astralnej projekcji.


Jamie zakrada się do salonu w willi Vance'a. Wciąż myśli o człowieku, którego zabił jego duplikat, ale skupia się na tyle, by słyszeć o czym Edward rozmawia przez telefon. Szybko przypomina sobie doświadczenia duplikatu, którego wysłał do Rosji, ponieważ Vance rozmawia z kimś właśnie po rosyjsku, na temat rozwiązania problemu mutantów, którzy wymknęli mu się spod kontroli. Nagle ktoś przystawia mu pistolet do skroni i ostrzega, żeby nie próbował się ruszyć, a następnie wzywa swojego pracodawcę. Vance chciałby wiedzieć, w jaki sposób Madrox się uwolnił, ale Clay twierdzi, że to nie jego sprawa. Zapytany, czy słyszał coś z rozmowy, Jamie twierdzi, że nie wie nawet w jakim języku się odbyła. Ktoś jednak twierdzi, że kłamie. To inny Madrox, który w najlepsze popija whisky w kącie pokoju.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Madrox #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.