Avalon » Serie komiksowe » Ultimate X-Men » Ultimate X-Men #40

Ultimate X-Men #40

Ultimate X-Men #40

"New Mutants" - part 1

Postacie
Cytat

Storm: "You don't like me? You don't know me. I scare you? Well, I'm just a mutant. I'm not a disease. I'm... me."

Streszczenie

Profesor X i Jean Grey składają właśnie wizytę w posiadłości państwa Worthingtonów, których syn, Warren, okazał się być mutantem. Xavier jest zaskoczony nieobecnością rodziców chłopca, na spotkanie z którymi bardzo liczył. Prawnik Worthingtonów wyjaśnia, iż nie mieszkają oni od jakiegoś czasu w rezydencji, ponieważ matka Warrena jest wątłego zdrowia a widok syna mógłby jej dodatkowo zaszkodzić. Młodzieniec mieszka więc sam, otoczony jedynie służbą. Rodzicom chłopca propozycja umieszczenia go w Instytucie Xaviera wydała się być bardzo interesująca, dlatego zdecydowali się powierzyć swoje dziecko w jego ręce. W zamian za stanie się prawnym opiekunem Warrena i zwolnienie Worthingtonów ze wszelkich obowiązków wobec własnego syna Profesor X ma otrzymać pokaźną sumę pieniędzy. Charlesowi zdecydowanie nie podoba się postawa rodziców młodzieńca, którzy traktują całą sprawę jak rodzaj transakcji. Po chwili w kierunku zebranych na tarasie osób nadlatuje sam Warren - blondwłosy chłopak z wielkimi, opierzonymi skrzydłami na plecach.


Nieco później w Instytucie Xavier przedstawia swoim wypoczywającym na świeżym powietrzu studentom nowego mieszkańca - Warrena Worthingtona III. Scott wita go w imieniu całego zespołu i proponuje, aby dołączył do nich przy grillu, podczas gdy Kitty i Ororo nie mogą oderwać wzroku od przystojnego młodzieńca. Charles prosi Hanka, aby zaprowadził Warrena do jego pokoju a sam postanawia porozmawiać z Rogue. Dziewczyna jest wyraźnie zaskoczona pojawieniem się chłopaka wyglądającego jak najprawdziwszy anioł. Według niej może być to zwiastun czegoś bardzo złego, co ma się wkrótce wydarzyć. Profesor próbuje jej uświadomić, że Warren nie jest aniołem, tylko mutantem, którego zdolności objawiły się akurat w postaci skrzydeł. Rogue wie o tym, sądzi jednak, że musi być jakiś powód, dla którego wygląda on właśnie tak i dlaczego akurat aparycja Nightcrawlera przypomina diabła. Ludzie mogą mutować w bardzo różny sposób, a skoro niektórzy z nich w wyniku mutacji wyglądają jak aniołowie czy demony to według niej nie ma w tym przypadku. Rogue ma ochotę porozmawiać na temat religijnych aspektów tej kwestii, jednak Xavier uważa, że to nie jest odpowiedni czas. Teraz muszą zadbać o to, aby Warren jak najszybciej odnalazł się w nowym miejscu i poczuł się w Instytucie jak w domu.


Dwa dni później. Wieczór. Przed bramą wejściową do Szkoły Dla Młodych Talentów trwa demonstracja religijnych fanatyków, którzy dowiedzieli się o pobycie Anioła w Instytucie. Są oni bardzo zaniepokojeni faktem, że Xavier ukrywa we własnym domu "bożego posłańca". Przewodnicząca zgromadzeniu starsza kobieta przytacza fragment Ewangelii wg św. Mateusza mówiący o zesłaniu aniołów, którzy oddzielą grzeszników od reszty i wrzucą ich w ogień piekielny. Telewizyjny przekaz z demonstracji oglądają zebrani w salonie Szkoły X-Men. Profesor X stanowczym tonem oświadcza, iż wie który z jego podopiecznych odpowiada za przedostanie się do mediów informacji o pobycie Warrena w Instytucie. Beast przyznaje się kolegom, że chodzi o niego, nie poczuwa się on jednak do odpowiedzialności wyjaśniając, że odpowiadał jedynie na pytania zadawane przez internautów na jednej ze stron poświęconej X-Men. Hank broni się mówiąc, iż nie mógł przewidzieć jakie będą następstwa pojawienia się w sieci takiej wiadomości. Jean jest wściekła na McCoya za jego bezmyślność. Xavier stwierdza w pewnym momencie, że Warren, zobaczywszy co dzieje się przed bramą Instytutu, opuścił posiadłość. Charles proponuje, aby Ororo odnalazła chłopaka i spróbowała z nim porozmawiać. Na pytanie dlaczego właśnie ona profesor odpowiada, że Worthington wysłucha Storm, ponieważ dziewczyna podoba mu się.


Później. Gdzieś na skraju urwiska siedzi samotnie Warren przyglądając się błyskającym na niebie piorunom. Nagle burza ustaje, ciemne chmury ustępują miejsca słońcu i w kierunku chłopaka nadlatuje Ororo. Młodzieniec oznajmia, iż nie wróci z nią do Szkoły, ponieważ zupełnie nie może się tam odnaleźć. Według dziewczyny opuścił ich jednak chyba z innego powodu. Worthington przyznaje jej rację - odszedł, ponieważ nawet oni, pomimo że sami są mutantami, patrzą na niego w sposób, jakby był wyjątkowo odpychający. Zaskoczona Storm wyjaśnia, że mylnie ich odebrał. Wszyscy wpatrują się w niego, gdyż jest tak olśniewająco piękny. Dziewczyna rozumie, że Warrenowi trudno jest pogodzić się z faktem bycia homo superior. Jej również było ciężko początkowo, z czasem jednak zaakceptowała siebie. Co więcej Ororo uwielbia swoje mutacyjne zdolności i stara się żyć normalnie robiąc w wolnych chwilach to, co lubi. Jej ulubionym zajęciem jest pisanie wierszy - przelewanie własnych myśli na papier pomaga jej się odprężyć i zapomnieć o problemach. Warrenowi nie będzie jednak łatwo zapomnieć, że własny ojciec pozbył się go, ponieważ okazało się, iż jest mutantem. Storm stwierdza, że niestety niewiele można na to poradzić. Choć według niej najlepszym rozwiązaniem byłoby stanąć naprzeciwko zwykłych ludzi i spokojnie wyjaśnić im, iż homo superior tak naprawdę niczym się od nich nie różnią i nie stanowią dla nich zagrożenia. Bycie mutantem nie jest żadną chorobą ani nie oznacza wcale bycia wrogo nastawionym do homo sapiens (patrz - cytat numeru). Jeśli na kilka słuchających osób słowa te trafią choć do jednej to już będzie sukces. Ororo uważa, że Warren wygląda dodatkowo jak prawdziwy posłaniec i jego ludzie z pewnością wysłuchają. Po chwili namysłu chłopak wzbija się w powietrze i odlatuje. Po jakimś czasie młodzieniec dociera do Instytutu i ląduje przed zgromadzonymi przy bramie demonstrantami. Worthington wyjaśnia im, że nie jest prawdziwym aniołem, za jakiego go uważają, ale mutantem.


Wkrótce później. Do siedzącego w małej knajpce i czytającego w gazecie artykuł o "anielskim żarcie mutantów" Beasta podchodzi tajemnicza osoba. Na pytanie Hanka w czym może pomóc nieznajomy odpowiada, że to raczej on może pomóc jemu i pyta, czy może się przysiąść. McCoy zgadza się...

Autor: maSSive

Galeria numeru

Ultimate X-Men #40

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.