Avalon » Serie komiksowe » Wolverine vol. 2 » Wolverine vol. 2 #186

Wolverine vol. 2 #186

Wolverine vol. 2 #186

"See Ya Around, Frankie"

Postacie
Cytat

Punisher: "You're out of yor league here. Stick to fighting megalomaniac mutant goofballs with buckets on their heads."

Streszczenie

Cios w brzuch, w szczękę, w krocze, po czym lecący bezwładnie Frank Castle przebija sobą szybę wystawową. Leżąc w otoczeniu pluszowych misiów słyszy od Wolverine'a, że nie podobał mu się walec drogowy, którym go przejechał [przygody Punishera]. Widząc, że Punisher wyciąga pistolet, Logan przebija mu nadgarstek pazurami i mówi, że ostatni raz obchodzi się z nim tak łagodnie. Castle wbija mu drugą ręką nóż w stopę i pyta, czy tak zwykł mawiać do swoich podopiecznych w Instytucie. Wyciągając ostrze Wolverine warczy na Castle'a, pytając dlaczego go zaatakował. W odpowiedzi Frank uderza go zabawkowym młotem z taką siłą, że ten przejeżdża kilka metrów po podłodze sklepu. Ostrzeliwując go ze strzelby Punisher stwierdza, że sam ściągnął na siebie jego wizytę, udając że nie zrozumiał poprzedniego ostrzeżenia, więc teraz wytłumaczy to na tyle jasno, żeby nawet ktoś tak głupi zrozumiał - Rosomak ma się trzymać z dala od jego roboty.


Logan chowa się wśród piłek w suchym basenie i pyta, o co mu chodzi. Frank uważa, że mutant wie o co mu chodzi i wrzuca do zbiornika kilka granatów. Gdy rozwiewa się dym po wybuchu dodaje, że nie podoba mu się, jak Wolverine postąpił z Johnny'm Delacavvą. Eksplozja wybiła dziurę w ścianie i Punisher przechodzi na korytarz pasażu handlowego. Jego przeciwnik zabiega go od tyłu i uderza w głowę. W odpowiedzi Castle wbija mu nóż w szyję i kontynuuje tę swoistą wymianę argumentów. Uważa, że szumowiny jak Delacavva powinny być eliminowane. Zamiast tego Logan pomógł mu uzyskać władzę. Rzucając w niego zabójczymi gwiazdkami mówi, że Johnny nie jest wcale miłym starszym gościem; zabił dwanaście osób. Radzi Wolverine'owi walczyć z najeźdźcami z kosmosu a gangsterów zostawić profesjonalistom. Odpierając jego atak włócznią Logan szydzi, twierdząc, że Castle jest żartem i nikt nie bierze go poważnie. Uderzając jego głową w gong mówi mu, że wcale nie jest lekarstwem na toczącą ludzkość chorobę tylko innym jej rodzajem. Punisher rozwala stojące za przeciwnikiem wielkie akwarium. Gdy Logan podnosi się z ogromnej kałuży, Franka nigdzie nie widać. Rosomak śmieje się, krzycząc do niego, że marnuje tylko czas. Biegnie jego tropem po ruchomych schodach i u szczytu obrywa w twarz kijem bejsbolowym. Punisher zawiązuje na szyi ogłuszonego przeciwnika sznur i zaczyna go wlec za swoim motocyklem. Przypomina mu, że nazwał go żartem i pyta, czym on jest w tym tygodniu. Honorowym samurajem? Byłym agentem rządowym? Pajacem w kolorowym kostiumie? A może tym, do czego nie potrafi się przyznać - masowym mordercą. Kończąc tyradę Castle spostrzega, że Logan się odciął. Słyszy jego kpiący głos z dołu i szarżuje motorem po schodach. Wolverine zręcznie podcina pojazd i Frank wpada do butiku, przewracając manekiny. Podchodząc do niego Rosomak stwierdza, że nigdy nie zabił nikogo, kto na to nie zasłużył. Zarzucając mu znienacka łańcuch motocykla na szyję Punisher stwierdza, że to kłamstwo. Przypomina mu o jego atakach szału, które kosztowały życie wielu niewinnych. Skoro uważa się za bohatera to dlaczego nie skończył ze sobą aby uniknąć ryzyka kolejnych napadów furii? Po prostu jest zbyt miękki, ale on go w tym wyręczy. Wolverine wyrywa się z uścisku, uderza Franka głową po czym wykopuje go przez okno na chodnik.


Punisher spada z dużej wysokości i najwyraźniej nie ma siły się podnieść. Podchodząc do niezdolnego do walki Pogromcy, Rosomak oświadcza mu, że teraz wytłumaczy na tyle jasno, żeby nawet ktoś tak głupi jak on zrozumiał. Świat nie jest czarno-biały, nie ma prostych rozwiązań. Nieważne jak długo będzie ich niszczył i karał, przestępcy będą zawsze. Mądry człowiek woli żeby byli tacy jak Delacavva, znajomi i przestrzegających pewnych zasad. Radzi też Frankowi nie wchodzić mu ponownie w drogę. Nagle spostrzega, że z torby Castle'a wypadły jakieś gazety. Gazety z umięśnionymi mężczyznami na okładkach. Ze złośliwym uśmieszkiem stwierdza, że to faktycznie pasuje do Franka - jest samotny, elegancki i dobrze zorganizowany. Punisher rozpaczliwie stwierdza, że to są podejrzani, że zawsze szuka podejrzanych, ale jest wyjątkowo nieprzekonujący. Logan szydzi z niego po raz ostatni i, mówiąc "na razie", odchodzi.

Autor: Christoff

Galeria numeru

Wolverine vol. 2 #186

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.