Avalon » Serie komiksowe » X-Men » X-Men #147

X-Men #147

X-Men #147

"Planet X" - part 2: "Magneto Superior"

Postacie
Cytat

Magneto: "Work the crowd for me, Toad. I need some... some water... Esme!"
Toad: "What?! They won't listen to me! What am I supposed to do? Sing anti-human songs?"

Streszczenie

Z okien swej nowej cytadeli Magneto spogląda na Nowy Jork. Przez miasto przetaczają się wolno metalowe macki a budynki falują niczym żywe istoty. Tylko jeden dzień zajęło mu całkowite podbicie metropolii, którą ma zamiar przemianować na Nową Genoshę. Magnus zwraca się w stronę lewitującej na polu magntycznym maski Xorna i pyta retorycznie, czy warto było przez długie miesiące niszczyć X-Men od środka i sabotować wszystkie działania Xaviera. Bawiąc się hełmem Magnus snuje plany budowy przyszłego, doskonałego imperium. Jego wywody przerywa Esme, oznajmiając że właśnie przywieźli z Instytutu ubezwłasnowolnionego Xaviera. Magneto zabrania jej nazywać siebie tak jak przed chwilą - Erikiem, imieniem które nadali mu ludzcy oprawcy. Dziewczyna sarkastycznie stwierdza, że za okazywaną mu przez długie miesiące pomoc należy się choćby zwykłe "dziękuję". Zwracając się również do pozostałych członków swego Bractwa, Magnus mówi, że na ich oczach urzeczywistnia się nowy, obiecany świat, w którym mutanci będą narodem wybranym. Ernst zatroskanym głosem pyta, kiedy wróci pan Xorn. Basilisk próbuje jej wytłumaczyć, że Chińczyk był tylko przebraniem Magneto, ale dziewczyna powtarza ciągle, że "pan Xorn był miły!" Nawet łagodna perswazja Magneto nie przekonuje jej i dalej skarży się, że brakuje jej dawnego opiekuna. Esme i Toad nie kryją pogardy dla uczniów Klasy Specjalnej, nazywając ich nieudacznikami. Magnus tłumaczy, że zebrał członków Bractwa tam, gdzie mógł. Basilisk próbuje zaprzyjaźnić się z Esme, ale ta oświadcza, że nie chce mieć z nim i resztą nic wspólnego. Była najbliższą współpracownicą Magneto i on potrzebuje jej bardziej niż kogokolwiek innego.


Mistrz Magnetyzmu staje w oknie, by przemówić do tłumu. Wyjaśnia, że jego "pożegnanie" [NXM #132] było w rzeczywistości elektromagnetycznym wirusem, mającym zakłócić działanie ziemskiej technologii. Ku jego zdumieniu zgromadzeni nie są szczególnie entuzjastyczni. Toad sugeruje, że mogą być zdezorientowani. Był uznawany za zmarłego już tyle razy, że pewnie nie wszyscy wierzą w jego powrót. Nadlatują samoloty wojskowe i Magnus gniewnie rozkłada je na części, wielkim głosem oznajmiając, że jest Mistrzem Magnetyzmu. Tłum ponownie zawodzi, zamiast na niego patrząc na zniszczone maszyny. Toad podpowiada mistrzowi, że z takiej wysokości słabo go widać. Zniechęcony Magnus każe pomocnikowi przejąć pałeczkę i w towarzystwie Esme wychodzi. Toad z rezygnacją pyta, czy ma zacząć śpiewać antyludzkie piosenki?


Łazienka. Magnus stwierdza, że nie potrafi zapanować nad zgromadzeniem, które bardzo szybko traci zainteresowanie jego słowami. Esme wyjaśnia, że chcą go widzieć takim, jaki był za najlepszych czasów, a nawet lepszym. Kop może mu w tym pomóc. Magneto przyjmuje inhalator z narkotykiem, mówiąc że to już ostatni raz.


Na galerii Toad z żałosnym skutkiem próbuje rozentuzjazmować zgromadzonych. Z opresji wybawia go Magneto, tym razem dumny i wyniosły. Wzbija się w powietrze i, lewitując nad tłumem, zaczyna przemawiać. Mówi o szesnastu milionach ofiar Genoshy, zabitych przez ludzi. Nazywa gatunek ludzki zagrożeniem dla życia, niezdolnym do działania bez potwornych maszyn. Ogarnięty strachem i ciemnotą człowiek niszczy świat w poszukiwaniu paliwa do swoich odrażających mechanizmów. Z ogniem w oczach Mistrz Magnetyzmu oświadcza, że nie składa żadnych żądań ani gróźb. Ludzie w żaden sposób nie są w stanie zmienić swego losu. Sama natura spowodowała nieuchronne wygaśnięcie gatunku ludzkiego. Mutanci tylko łaskawie skrócą ich cierpienia. Mówiąc to, Magnus uaktywnia swoją moc i tysiące samochodów unoszą się w powietrze.

Magneto wspomina o X-Men, którzy próbowali budować mosty między mutantami a ludźmi. Jako potrafiącym latać, budowle te nie są mutantom potrzebne. Mistrz Magnetyzmu wykonuje dostojny gest i niszczy wszystkie mosty na rzece Hudson, zmieniając je w kupy poskręcanego złomu. Jeden z nich zwija się w rulon, miażdżąc bezradnie uciekających ludzi. Magnus kończy przemówienie, mówiąc że nie potrzebują ludzkich praw ani opinii. Ani ludzkich istot. Ostatnia fala magnetyczna zatapia całą Liberty Island, razem ze Statuą Wolności.


Wieczór. Bractwo nadzoruje ludzkich więźniów, spędzanych w jedno miejsce. Esme rozkoszuje się swą mocą, dzięki której nieszczęśnicy idą bez oporu, niczym owce na rzeź. Nowojorscy mutanci okazują pierwsze oznaki zbiorowej wściekłości, spontanicznie rozszarpując schwytanego członka U-Men. Basilisk stwierdza, że tylko ktoś kompletnie naćpany mógłby wymyślić taki świat i stwierdza, że Magneto naprawdę nienawidzi ludzi. Beak jest w stanie wykrztusić z siebie tylko "To straszne!"


W cytadeli Magneto obserwuje, jak sterowane przez niego metalowe macki niszczą miasto. Żałuje, że nie może zabić wszystkich ludzi, ale przecież ktoś w jego idealnym państwie musi czyścić kanały i sprzątać śmieci. Jest wyraźnie "na haju", obficie się poci a w dłoni ściska inhalator. Mówi do Xaviera, że ludzie nigdy nie chcieli się integrować. Wystarczyło trochę poczekać a wszystko zadziałało samorzutnie. Oznajmia, że rola Instytutu trochę się zmieni. Teraz będzie służył do indoktrynacji młodego pokolenia jego bojowników, którym zaszczepi wściekłą nienawiść do "genetycznie nieczystych". Przypomina sobie, jak nieco przebudował w tym celu posiadłość, zmieniając ją w kupę gruzu. Dodaje, że teraz lub później, w końcu Charles będzie musiał przyznać mu rację. Pływający w specjalnym zbiorniku, podłączony do rozlicznej aparatury profesor nie może mu odpowiedzieć.

Autor: Christoff

Galeria numeru

X-Men #147

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.