Avalon » Serie komiksowe » X-Men » X-Men #54

X-Men #54

X-Men #54

"Inquiring Minds"

Postacie
Cytat

Phoenix: "ONSLAUGHT!I KNOW WHO HE IS! Marko, go! You have to leave! NOW!
Juggernaut: "Huh? You figgered it out? I still don't know anything...
Phoenix: "But I do! Marko, for God's sake - you're in terrible danger. Marko, he's in the mansion!"

Streszczenie

Sam Guthrie obserwuje z drzewa profesora Xaviera pracującego w swym gabinecie. Najmłodszy X-Man rozmyśla nad cierpkimi słowami, które tego dnia usłyszał od swego mentora. Zbiera się na odwagę by właściwie odpowiedzieć Xavierowi... będzie gotów w okolicach święta dziękczynienia, roku 2005. Zagadnięty przez Sama Cyclops mówi, że słyszał od Ororo, że jego młodszy kolega miał jeden z "wykładów" Profesora. Scott odpowiada, że także przez to przechodził w jego wieku. Najtrudniejsze było odgadnięcie, na które "wykłady" zasłużył, a które były wynikiem tego, że Profesora coś gryzło. W przypadku Sama chodzi najwyraźniej o to drugie. Ostatnimi czasy Charles był szorstki, nieobecny, zamknięty w sobie. Scott prosi by Sam nie oceniał Profesora zbyt pochopnie, niezależnie od tego co go dręczy, Xavier nadał jest wielkim człowiekiem. Sam zdecydował się, każdy X-Man zawdzięcza coś Charlesowi, on porozmawia z nim, powie, że oni obronią go przed każdym zagrożeniem.


Nagle rozmowa Cyclopsa i Cannonballa zostaje przerwana przez Gambita, Bishopa, Beasta, Storm i Wolverine'a. Remy informuje spotkanych towarzyszy, że na terenie posiadłości znajduje się Juggernaut. Powalił jego oraz Bishopa i gdzieś zniknął. Scott wnioskuje, że Cainowi musi chodzić o Charlesa. Bishop chce ostrzec mentora, jednak Cyclops go zatrzymuje prosząc by mu zaufał. Profesor ma wystarczająco dużo na głowie, Juggernaut musi być gdzieś na terenie posiadłości. Scott rozdziela zebranych na zespoły. Iceman i Beast mają sprawdzić lasy na północy. Wolverine, Bishop oraz Gambit przeszukają okolice zatoczki. Cannonball i Storm, wyruszą razem z Cyclopsem.


Tymczasem poszukiwany Juggernaut wchodzi wraz z Phoenix do podziemnej komory. Jean wyjaśnia Cainowi, że jest to najsilniej psi-ekranowane pomieszczenie na Ziemi. To idealne miejsce by sprawdzić jakie sekrety kryje jego głowa. Marko jest zaskoczony tym, że X-Manka działa w pojedynkę. Jean stwierdza, że musi upewnić się, że są bezpieczni przed Onslaughtem, który włada niezwykle potężną energią psioniczną. Cain boi się go, Phoenix przyznaje, że ona też. Juggernaut ponownie zauważa, że Jean nie ma zamiaru wzywać X-Men. Phoenix wyznaje, że reszta nie wie o tej komnacie. Zaskoczony Juggernaut słyszy, że tutaj ukrywał się Xavier, gdy upozorował swą śmierć. Jean wyjaśnia uśmiechniętemu Cainowi, że Profesor zrobił to, aby odeprzeć inwazję kosmicznej rasy zwanej Z'nox [Daaaawno, dawno temu, w Uncanny X-Men #42-65 - dop. Idanow]. Rudowłosa ponownie prosi swego towarzysza, by się skoncentrował i otworzył swój umysły, gdy nagle jej oczy rozszerzają się z przerażenia. Juggernaut nie domknął drzwi do komory. Jean tłumaczy, że bez ich zamknięcia pomieszczenie nie jest całkiem chronione. Telekinetycznie pociągnięte drzwi zamykają się z hukiem.

W innej części posiadłości Scott nagle przestaje wyczuwać swą małżonkę. Przeczuwając, że coś się stało odłącza się od Storm i Cannonballa.


Tymczasem Wolverine prowadzi Bishopa i Gambita do miejsca gdzie ci dwaj wtrącili Juggernauta do jeziora. Przy nabrzeżu trop się urywa.


Iceman i Beast umilają sobie czas poszukiwań wspominając pierwsze spotkanie ze zdeprawowanym przyrodnim bratem Profesora. Dokładniej, to Bobby wraca pamięcią do dawnych dni, gdyż jego kompan nie posiada wspomnień prawdziwego Hanka McCoy'a.

A autentyczny Beast właśnie znalazł wyjście ze swego ceglanego grobowca. Jednak kilka metrów przed upragnioną wolnością zostaje przez kogoś zatrzymany.


Tymczasem w posiadłości Xaviera, Scott wpada do pracowni Profesora. Charles chłodno informuje, że prosił by mu nie przeszkadzano. "Jednooki" przerywa mu mówiąc, że jego telepatyczne połączenie z Jean zostało przerwane. Profesor także jej nie wyczuwa i przyznaje, że jest to dziwne, ale nie okazuje żadnych emocji. Zaskoczony Scott słyszy, że jeśli ktoś sobie poradzi to z pewnością będzie to Jean. Cyclops nie daje się zbyć, widzi, że Charlesa coś trapi, to dlatego właśnie Jean nie przyszła do niego po spotkaniu z Onslaughtem [w X-Men #53 - Idanow]. Według niej nowy przeciwnik włada potężną energią psioniczną i twierdzi, że ma dość mocy by zniszczyć ich wszystkich. Cyclops sugeruje by Charles poszukał czegoś w swej bazie danych i nagle milknie zaskoczony. Monitor Profesora pokazuje zdjęcie Franklina Richardsa, syna Sue i Reeda Richardsów z Fantastic Four. Zadziwiony Scott pyta Profesora od kiedy to zbiera dane na temat Fantastycznej Czwórki. Charles... nie ma pojęcia. Jest równie zaskoczony jak Scott, nie wie, a raczej nie pamięta, dlaczego wybrał akurat ten plik. Niemniej jednak postara się odnaleźć Jean i Onslaughta. Scott odchodząc informuje jeszcze Profesora, że w pobliżu widziano Juggernauta. Charles przyjmuje to do wiadomości i... rozkazuje wyłączyć zabezpieczenia posiadłości. Zdumiony, już nie po raz pierwszy tego dnia, Scott słyszy, że Xavier chce zwabić swego przyrodniego brata, wierzy, że jego X-Men poradzą sobie z nim po raz kolejny.


Tymczasem w podziemnej komnacie posiadłości Cain opowiada Jean jak wszedł w posiadanie mocy Juggernauta. Phoenix prosi go by skupił się na blokadzie mentalnej, ich połączone działania zaczynają dawać rezultat, bariera pęka.


Kilka pięter wyżej Charles Xavier na prośbę Cyclopsa próbuje zlokalizować Onslaughta w obszarze astralnym. "Próbuje" to dobre słowo, bo na razie niespecjalnie mu to wychodzi. Mentor X-Men nie może się skupić, rozprasza go hałas w głowie - grzmot jego własnych niepowodzeń. Jego ignorancji przy próbie zresocjalizowania Sabretootha, która niemal sprowadziła śmierć na Psylocke, niezdolność uratowania Wolverine'a przed nieomal zniszczeniem duszy jak i ciała Rosomaka. Jego arogancja w sposobie w jaki poradził sobie z Magneto, w sięgnięciu wgłąb umysłu żywej istoty i poddaniu się żądzy wyłączenia go. Z tych chwil Charles Xavier nie jest dumny. Droga, którą obrał dla siebie i swoich studentów nigdy nie była lekka, zwłaszcza teraz. Nowe pokłady nienawiści i uprzedzenia spływające zewsząd na mutantów wywołują frustrację, która przytłacza Charlesa. Gdziekolwiek spojrzy, jego marzenie o pokojowej koegzystencji ludzi i mutantów niknie w oczach, pomimo całego jego wysiłku. Z telewizora dobiega głos reportera, aresztowano właśnie młodzieńca odpowiedzialnego za śmiertelne pobicie w zeszłym tygodniu Dennisa Hogana [patrz X-Men Prime - Idanow]. Aresztowany wykrzykuje, że mutant dostał to na co zasługiwał, nagle lampka rozbija ekran telewizora. Dla Charlesa to zbyt wiele, najpotężniejszy telepata na Ziemi poddaje się wzburzeniu i demoluje własne biurko, rozrzuca wszystkie dokumenty. Kolorowa materia spływa w dół i w jednym wybuchu stoicki dotąd Profesor daje upust wściekłości i gniewowi, trzymanym w szachu przez całe życie. W tej właśnie chwili, nagle i zarazem w końcu, Charles Xavier poznaje prawdę.


W podziemnej komnacie Jean nagle wykrzykuje, że wiem kim jest Onslaught. Popędza Caina, który niczego się nie dowiedział, by uciekał, bo jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. "On" jest w posiadłości, Marko musi uciekać. Nagle dom zaczyna groteskowo skręcać się, Juggernaut biegnie szukając wyjścia, lecz z każdym krokiem zagłębia się coraz dalej. Cain wpada do pracowni Charlesa prosząc go, aby go ratował, bo "on" jest tuż za nim. Fotel Profesora jest jednak pusty. Przerażonego Juggernauta chwyta od tyłu olbrzymia opancerzona ręka. Cain prosi Onslaughta trzymającego go, dosłownie i w przenośni, w garści, by go nie zabijał. Przeciwnik chciałby to zrobić, lecz drwiąco stwierdza, że dopóki Marko ma w sobie Klejnot Cyttorak, jest niezniszczalny. Onslaught jednym ruchem wyrywa z ciała Juggernauta magiczny kamień. Całe życie czekał na tą chwilę. Nad konającym z bólu Cainem stoi Onslaught, a przez niego prześwituje sylwetka... Charlesa Xaviera. Wszyscy X-Men słyszą telepatyczne wezwanie Profesora, mają zaprzestać poszukiwań Juggernauta. Scott protestuje, lecz w odpowiedzi słyszy, ze Cain nie jest już problemem, a oni mają ważne sprawy do przedyskutowania. Charles Xavier wzywa do siebie swoich X-Men...

Autor: Idanow

Galeria numeru

X-Men #54

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.