Avalon » Serie komiksowe » Avengers » Avengers #500

Avengers #500

Avengers #500

"Avengers Dissassembled: Chaos" - part 1

Postacie
Cytat

Pym: "What is wrong with you?"
Stark: "Shhhut up!"
Pym: "Tony!"
Stark: "Don't you have a wife to beat?? Get out of my nose, man!!"

Streszczenie

She-Hulk wchodzi do sali konferencyjnej w rezydencji Avengers i na dzień dobry słyszy fragment rozmowy Clinta i Scotta na temat seksownych zielonych włosów i skórzanego kostiumu. Nazywa go więc świnią i prosi Janet o potwierdzenie. Wasp oczywiście się zgadza i nie zmienia tego faktu tłumaczenie Hawkeye'a, że rozmawiali właśnie o swoich fantazjach związanych z osobami, których nie mogą mieć i on wybrał Viper. Jennifer stwierdza, że jest zupełnym popaprańcem, ale on odpowiada, że chyba leci na zielony kolor. Zanim Shulkie zdąży to skomentować, rozlega się wybuch i włącza alarm. Wasp błyskawicznie uruchamia monitory i wszyscy widzą, że w wyłomie powstałym w murze stoi osobnik wyglądający jak Jack of Hearts jako zombie. Scott Lang stwierdza, że to nie może być on, bo widział jak Jack umierał, ale wszystkie skany potwierdzają to co widzą. Janet każe wykonać dodatkowe testy, ale zanim ktokolwiek zdąży go powstrzymać, Ant-Man wylatuje do ogrodu. Zbliża się do Jacka i powiększa się, pytając starego przyjaciela, jak to się stało, że wrócił do życia i czy może mu jakoś pomóc. Jack spogląda na niego nieobecnym wzrokiem i szepcze ciche przeprosiny, po czym detonuje się i wysadza w powietrze większą część ogrodu z kawałkiem rezydencji.

Zaskoczeni i zdezorientowani Avengers wygrzebują się z gruzów. Jarvisowi nic się nie stało, Jennifer została przygnieciona, ale nie ma problemów z wydostaniem się, Captain Britain jest w szoku i nie może złapać oddechu, a Hawkeye jest lekko ogłuszony. Najmniej ucierpiała Janet i to ona zbiera wszystkich do kupy. Razem wychodzą do ogrodu, gdzie zastają wielki, dymiący krater. Przez chwilę szukają Scotta, aż w końcu Wasp zauważa jego rękę wystającą z ziemi, spaloną aż do kości.

Tony Stark zaczyna przemowę przed kompletnym zgromadzeniem ONZ wymieniając wszystkie swoje funkcje i wzywając do podjęcia rezolucji, która na nowo zdefiniuje rolę superbohaterów w zwalczaniu międzynarodowego terroryzmu. Jednak gdy wygłasza swój monolog i spogląda na ambasadora Latverii czuje, że zaczyna się pocić i robi mu się niedobrze. Najpierw przeprasza za swoją niedyspozycję, ale po chwili ni stąd ni zowąd zaczyna wyzywać ambasadora od najgorszych, oskarżać o różne zbrodnie i krzyczeć, że ONZ powinna głosować nad zniszczeniem Latverii i usunięciem jej z historii. Hank Pym próbuje go uciszyć i ściągnąć z podium, ale Stark krzyczy też na niego i odpycha. Obecny na posiedzeniu T'Challa próbuje przemówić mu do rozsądku, a widząc, że Iron Man zamierza zastrzelić ambasadora wiązką energii ze swojego pancerza, zasłania go własnym ciałem. Stark opanowuje się w końcu i schodzi z podium, odpychając z drogi Hanka i Wandę.

Podczas gdy Yellowjacket próbuje przepraszać członków zgromadzenia, Scarlet Witch wychodzi a korytarz, by sprawdzić co z Tonym. Ten stoi oparty o szybę i mówi, że chyba jest pijany. Wanda pyta, dlaczego znowu sięgnął po alkohol, ale on zaklina się, że nic nie pił i nie wie, dlaczego tak się czuje. Nagle rozlegają się komunikatory ich obojga, ogłaszając kod biały, czyli atak na rezydencję. Pym natychmiast dołącza do nich mówiąc, że powinni się pospieszyć, ale okazuje się, że Iron Man nie jest w stanie iść.

Wokół rezydencji Avengers, a raczej tego co z niej zostało, zgromadziły się wszystkie możliwe służby ratunkowe. Kontrolę nad akcją przejął oddział szybkiego reagowania S.H.I.E.L.D., ale jego członkowie zachowują się jakby to miejsce należało do nich i rozstawiają wszystkich po kątach. Nie chcą słuchać ostrzeżeń Wasp, że energia Jacka Harta miała podłoże radioaktywne i może skazić tren, a Jarvisa traktują jak przypadkowego przechodnia, dopóki Captain America nie zwraca im uwagi, że ten człowiek jest częścią grupy. Dopiero teraz Steve może porozmawiać z nim spokojnie i zapytać co się stało. Pierwsza rzecz o jakiej mówi Jarvis to, że Scott Lang nie żyje i ktoś powinien zadzwonić do jego córki. Captain przestaje jednak słuchać go, bo zauważa Quinjet, nadlatujący z dużą prędkością na kursie kolizyjnym. Kiedy dostrzega za sterami Visiona, każe wszystkim uciekać, a po chwili samolot uderza o ziemię. Lądowanie nie powoduje jednak wybuchu, chociaż doszczętnie niszczy ogród, a samolot zatrzymuje się w kraterze, który sam wyrył. Vision wychodzi z wraku nietknięty i oświadcza, że stracił kontrolę nad swoim ciałem, tak jak oni wszyscy stracili kontrolę nad tym co się dzieje. Nadeszła ich najczarniejsza godzina, która wyznacza koniec grupy, ponieważ zawiedli, popełnili błąd i muszą zostać za to ukarani. Kiedy jego ciało zaczyna się rozpływać, przeprasza, że musiało do tego dojść i powtarza, że te działania nie są jego działaniami. Potem zatrzymuje się zupełnie i wypluwa z siebie kilka metalowych kul. Captain każe wszystkim się cofnąć, a tymczasem kule zmieniają się w Ultrony, które otaczają ich i atakują promieniami energetycznymi. Nie mając dokąd się wycofać, Avengers podejmują walkę. Ponieważ wybuchowe strzały Hawkeye'a nie robią wrażenia na robotach, She-Hulk obiecuje zająć się nimi. Podczas gdy Janet głośno zastanawia się, czy wszystkie te dziwne wydarzenia są ze sobą powiązane, coś dziwnego zaczyna dziać się z Jennifer. Captain niszczy jednego z robotów, odrąbując mu głowę tarczą, kiedy zauważa, że Shulkie wpadła w szał i zaczyna zachowywać się jak Hulk. Pozostali Avengers znajdują słaby punkt robotów i niszczą je bez większego problemu, po czym zaczynają się zastanawiać, co kierowało Visionem. Wściekła She-Hulk dopada go i zaczyna potrząsać, domagając się odpowiedzi, a kiedy Captain próbuje ja uspokoić przypominając, że Vision jest jednym z nich, krzyczy, że to nawet nie jest człowiek i z wrzaskiem rozrywa go na strzępy. Wasp prosi, żeby spróbowała się opanować, ale Shulkie strąca ją na ziemię. Agenci S.H.I.E.L.D. wzywają oddział Hulkbusters, a tymczasem Captain ostrzega Jen, że jeśli się nie uspokoi, będą musieli ją powstrzymać. W odpowiedzi, ona rzuca się na niego i powala kilkoma ciosami w tarczę, po czym podnosi stojący najbliżej samochód i zamierza go zmiażdżyć.

Gdzieś w ciemności odbywa się rozmowa dwóch osób. Jedna z nich pyta, czy już wystarczy, ale druga twierdzi, że to nie koniec. Pierwsza pyta, dlaczego po prostu nie zabić Avengers, ale druga odpowiada, że w ten sposób niczego się nie nauczą i nie zrozumieją, za co muszą ponieść karę. To jeszcze nie koniec.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Avengers #500

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.