Avalon » Serie komiksowe » She-Hulk » She-Hulk #1

She-Hulk #1

She-Hulk #1

"The Girl From Gamma Gamma Gamma"

Postacie
Cytat

Mr. Towers: "Jen, last night you crashed one of our copiers taking pictures of your butt."
Jen: "How do you know it was me? It could've been anyone."
Mr. Towers: "It was a color copier, Jen."
Jen: "Oy."

Streszczenie

Na studiach, kiedy wszyscy imprezowali całymi nocami, Jennifer siedziała nad książkami i wbijała sobie do głowy precedensy prawne. To prawda, że dostała za to dyplom z wyróżnieniem, ale nikt nawet nie wiedział, kim jest ta dziewczyna, bo nie miała przyjaciół. Tylko ojciec cieszył się z nią i zrobił jej wtedy zdjęcie, które do dzisiaj wisi w centralnym miejscu jej pokoju... otoczone całą masą zdjęć She-Hulk.

Po imprezie pokój wygląda jak pobojowisko. Jen budzi się w łóżku obok muskularnego modela i zdaje sobie sprawę, że została przygnieciona jego ramieniem. Woli nie myśleć, co się stanie, jeśli Mika po przebudzeniu zastanie wątłą Jennifer, zamiast wystrzałowej Shulkie, więc koncentruje się na przemianie i... już w następnej sekundzie, łóżko pęka pod nią, a muskularny kochaś spada na podłogę. Jest trochę skołowany, ale przynajmniej nie uciekł, jak niektórzy przed nim na widok Jen.

Jarvis odciąga Shulkie od śniadania z nowym chłopakiem, aby przekazać wiadomość od Iron Mana: fakt, że zmienia facetów jak rękawiczki sprawia, że system alarmowy posiadłości wariuje za każdym razem, kiedy kogoś sprowadza, więc byłoby dobrze, gdyby planowała swoje randki z wyprzedzeniem. Wszystko byłoby fajnie, ale Shulkie działa spontanicznie i nic sobie nie robi z uwag, że może kiedyś sprowadzić na głowę Avengers agenta Hydry. W tej chwili jej największym zmartwieniem jest zdążyć na czas do sądu, więc prosi Jarvisa, żeby pożegnał jej kochasia i znika.

Pędząc przez miasto samochodem, zapewnia przez komórkę szefa, że dobrze wie co robi i sprawę ma już prawie w kieszeni. Oczywiście udaje, że wcale nie jest spóźniona i spokojnie parkuje pod zakazem, wciskając za wycieraczkę specjalny znaczek Avengers.

Rozprawa dotyczy nielegalnego składowania Vibranium, które doprowadziło do zawalenia się magazynu w centrum miasta. Jednak Shulkie próbuje dowieść, ze Vibranium niszczy żelazo we krwi tak samo, jak stalowe konstrukcje i dodatkowo obciążyć pozwanych odszkodowaniami dla okolicznych mieszkańców. Dodatkową satysfakcję sprawia jej fakt, że jeśli wygra tym razem, utrze nosa lokalnej gwiazdce adwokatury - Mallory Book, która reprezentuje stronę przeciwną. Niespodziewanie, odzywa się alarm z komunikatora Avengers i Shulkie musi poprosić o natychmiastową przerwę. Sędzia oczywiście zgadza się, mimo protestów Book, a She-Hulk natychmiast znika za drzwiami. Augustus Pugliese zwraca się do szefa swojego i Book z pytaniem, po co właściwie brali tę sprawę, skoro zazwyczaj zajmują się czymś innym, Holliway odpowiada zaś, że chodzi o She-Hulk.

Wkrótce potem, She-Hulk dołącza do Avengers, którzy na orbitalnej stacji AIM starają się powstrzymać Modoka przed uruchomieniem działa kriogenicznego. Shulkie wskakuje na działo i rozbija jego kopułę, odkrywając, że w środku siedzi Blizzard, wywleka go więc i rzuca na Modoka, zmuszając obu do odwrotu. Sama spadła przy tym w pustą przestrzeń, ale zostaje pochwycona przez Herculesa. Skoro świat został ocalony po raz kolejny, proponuje uczcić to imprezką.

Tak też się dzieje i wieczorem znowu cała rezydencja Avengers huczy w rytm przeboju Chumbawamby. Część grupy świetnie się bawi, tylko Steve i Tony stoją z boku, licytując się, kto powinien powiedzieć Jen, że przegina. Widząc, ze Jarvis jest już na skraju załamania, postanawiają powiedzieć jej, że koniec z imprezami.

Następnego dnia, Shulkie znowu spóźniła się do sądu i musiała skorzystać ze specjalnych przywilejów. Tym razem jednak spokojnie wygłasza swoją mowę końcową, a gdy przysięgli wychodzą na naradę, ma czas podroczyć się trochę z Mallory Book. Wyrok zapada jednak w rekordowym czasie i jest jednogłośny.

Po południu rozpoczyna się kolejna imprezka, tym razem zorganizowana w firmie, przez pana Towersa na cześć jego najlepszej prawniczki. Jen natychmiast dzwoni po swojego kochasia, a gdy Mika dociera wreszcie na miejsce, Shulkie jest jedyną osobą, która jeszcze trzyma się na nogach.

Gdy She-Hulk budzi się następnego ranka w swoim pokoju, spostrzega, że Mika kombinuje coś pod jej łóżkiem. Zaczyna podejrzewać, że naprawdę może być agentem Hydry i już zamierza spuścić mu łomot, kiedy ten wyjmuje buta i zaczyna się usprawiedliwiać, że próbował tylko się wymknąć, zanim ona się obudzi. Shulkie pyta, co się stało, a wtedy on mówi, że brak mu głębi w tym związku i odchodzi. Zdołowana taką uwagą od bieliźnianego modela z Europy Wschodniej, Jen udaje się pod prysznic. Gdy wychodzi, zastaje w pokoju Kapitana i Wasp. Steve prosi ją, żeby opuściła rezydencję, a widząc jej reakcję, Janet tłumaczy, że nie chcą wyrzucić jej z grupy, a jedynie proszą, żeby się wyprowadziła. Chodzi głównie o to, że męczy ich ciągłymi imprezami i nadużywa przywilejów Avengers oraz cierpliwości Jarvisa. Chcąc, nie chcąc, Jennifer musi się zgodzić.

Tego ranka policjanci nie dali się już nabrać na priorytet Avengers i założyli jej blokadę na koła. W pracy wszyscy są skacowani, a na dzień dobry, Jen dostaje wezwanie do szefa. W drzwiach mija się z Mallory Book i okazuje się, że jej firma złożyła odwołanie od wyroku, powołując się na fakt, że tego dnia Avengers ocalili świat i mogło to wpłynąć na decyzję przysięgłych. Obawiając się, że może się to stać precedensem, który wywoła lawinę pozwów przeciwko firmie, pan Towers prosi Jennifer, żeby złożyła rezygnację. Przy okazji zamierza też potrącić jej z odprawy za kopiarkę, którą zniszczyła, kserując swój tyłek w czasie imprezy.

Po zabraniu swoich rzeczy, Jen postanawia skoczyć na drinka do ulubionego pubu i odprężyć się trochę. Przez większą część wieczoru odpędza fagasów, którzy plączą się koło niej, więc kiedy ktoś proponuje jej lód do drinka, także każe mu spadać. Sama zostaje jednak zamrożona, bo to Blizzard odnalazł ją, by pożalić się, że zepsuła jego życiową szansę na zostanie złoczyńcą pierwszej klasy. Shulkie bez problemu uwalnia się z lodu, ale zamiast spuścić mu łomot, proponuje drinka. Po kilku kuflach piwa, Blizzard kończy użalanie się nad sobą popisowym upadkiem ze stołka, a Jen prosi barmana, żeby wezwał policję. Ktoś za jej plecami zauważa, że sprytnie to rozegrała, upijając go, zamiast rozwalić cały pub i wykorzystując przy tym swoją masę oraz metabolizm, by zneutralizować działanie alkoholu. Shulkie obraca się, by go zbluzgać, ale okazuje się, że to Holden Holliway, jeden z szefów konkurencyjnej do niedawna kancelarii. Ku jej zaskoczeniu, Holliway oświadcza, że przyszedł z ofertą pracy, ale nie dla She-Hulk, tylko dla Jennifer Walters. Mimo początkowego wahania, Jen postanawia przyjąć propozycję i wraca do swojej normalnej postaci, ale w tym momencie procenty dają znać o sobie i po uściśnięciu ręki szefa, puszcza na niego pawia, a potem zwala się na ziemię, tuż obok Blizzarda. Mimo to, może zacząć pracę od poniedziałku.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

She-Hulk #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.