Avalon » Serie komiksowe » Madrox » Madrox #5

Madrox #5

Madrox #5

"Once Burned, Twice Shy"

Postacie
Zapowiedź

Madrox kontynuuje swoje dochodzenie i staje twarzą w twarz z Clayem - zabójcą swojego duplikatu. Wreszcie dowiemy się, dla kogo pracuje Clay i jaki sekret ukrywa. Na deser poznamy zaskakujące efekty małego śledztwa Rahne.

Cytat

Rahne o śmierci Campbella: "I'm the one who shredded his ghost form, causing some sort of... of backlash that killed his physical body! What does that sound like t'ye?"
Guido: "Something out of a comic book?"

Streszczenie

Mutant Town, Nowy Jork. Madrox odbiera właśnie telefon od pani Campbell, która wycofuje zlecenie po tym, jak jej mąż zmarł we śnie. Na kanapie siedzi zapłakana Rahne, która mówi, że to wszystko jej wina, bo przez swoje śledztwo odkryła prawdę o romansie Neda, a kiedy ją zaatakował, uderzyła w jego astralną formę, co musiało zabić fizyczne ciało. Teraz boi się pomyśleć, co się stanie, jak prawdziwy Jamie wróci z Chicago.


W tym samym czasie, Clay stoi nad prawdziwym Madroxem, przywalonym przez deski w magazynie prasowym, celując do niego z broni. Jamie wie, że w takich momentach w filmach, złoczyńcy zazwyczaj lubią się uzewnętrzniać, więc prosi go, żeby się pospieszył, chociaż w istocie liczy na to, że usłyszy co nieco o jego pracy dla Vance'a. Clay grzecznie potwierdza, że zabił jego duplikat, co Madrox podejrzewał od początku. Dodaje także, że zrobił to na polecenie Sheili, która w tajemnicy wykorzystuje swoje nadludzkie zdolności, żeby przejąć kontrolę nad lokalną mafią. Jego duplikat dowiedział się o tym i uciekł od niej, za co musiał zginąć. Skoro to już wszystko, teraz Clay zamierza pociągnąć za spust. Nie dochodzi jednak do tego, bo zostaje ogłuszony, przed duplikat Jamiego, który wcześniej spanikował, a teraz wrócił, żeby uratować oryginał. Ledwie jednak pomaga mu wygrzebać się spod desek, zastaje postrzelony przez kogoś z tyłu. Ranna kopia wpada na oryginał i zostaje wchłonięta, a ból rzuca Madroxa na ziemię. Kiedy się podnosi, nie może uwierzyć własnym oczom, bo okazuje się, że Clay również się skopiował, a teraz z uśmiechem mówi mu, że nie wie nawet z kim ma do czynienia, ani nawet, kim naprawdę jest. Jamie tupie kilka razy w ziemię, tworząc serię duplikatów do obrony, ale zanim cokolwiek się wydarzy, nagły wzrost masy sprawia, że podłoga pod nimi się zapada. Tym razem kopie spisują się wzorowo i pomagają mu się pozbierać, zanim zostaną wchłonięte. Wracając na górę, zastanawia się nad słowami Claya, ale przerywa, gdy znajduje rannego Springera. Tworzy duplikat i razem wynoszą go z budynku. Szybki rzut oka na ranę i doświadczenie medyczne mówią mu, że to nie jest postrzał. Stringer potwierdza, że to Sheila go tak urządziła, ale gdy Jamie mówi, że ona jest mutantem, takim jak oni, on podkreśla, że jest inna. Potem umiera.


W barze w Mutant Town, Rahne, Jamie i Guido spotykają się z panią Campbell. Aby pocieszyć ją w żałobie, potwierdzają jej własne przypuszczenia, że tak naprawdę żadnego romansu nie było. Gdy jednak wznoszą toast za duszę Neda, odzywa się mężczyzna siedzący przy barze. Carol podchodzi do niego, sądząc, że był znajomym jej męża, a wtedy Rahne rozpoznaje jego kochanka i domyśla się, że zaraz będą kłopoty. I Rzeczywiście, kiedy Kim przedstawia się, pani Campbell wpada w szał i zapala się, krzycząc przy tym z bólu. Madrox biegnie po gaśnicę i każe zawiadomić pogotowie, po czym przystępuje do gaszenia. Wygląda na to, że Carol potrafi wzniecać płomienie, ale nie jest ognioodporna.


Sheila wróciła do willi Vance'a i próbuje przekonać swojego narzeczonego, że padła ofiarą kontroli myśli Madroxa. Cały czas zapewnie Eddiego, że nigdy by go nie zdradziła, bo wiele dla niej znaczy. Jamie, który zjawia się nagle, potwierdza, że z pewnością jest cennym źródłem informacji, bo to dzięki niemu dowiedziała się, jak znaleźć i usunąć najbardziej wpływowych gangsterów oraz jego samego w przyszłości. Sheila twierdzi, że oszalał, ale on odpowiada, że teraz dopiero wszystko wydaje mu się jasne. Duplikat, który spotkała i omotała, odzwierciedlał jego zabawową stronę - miał sobie w życiu poszaleć i najwyraźniej zaszalał trochę za bardzo. Dał się wplątać w jej intrygę, ale kiedy zrozumiał, co naprawdę się dzieje, postanowił się wycofać, a że wiedział za dużo, kazała Clayowi do zabić. Niestety, nie wiedziała, że jest on tylko kopia Multiple Mana. Teraz to jednak Madrox ma problem, bo chociaż odkrył prawdę, nie ma dowodów dla policji. Przysiągł jednak, że za zabicie jego samego wymierzy stosowną karę, dlatego gotów jest zastrzelić ich oboje. Eddie każe mu się uspokoić i już po chwili pada na ziemię, z czerwoną kropką na czole. Zjawia się Clay, ale Sheila powstrzymuje go mówiąc, że nic się nie stało, a Madroxem zajmie się osobiście. Po tych słowach przeistacza się w pół-owadzią istotę i rzuca się na niego, chwytając odnóżami i przytrzymując w powietrzu. Pyta, czy chciałby coś powiedzieć, zanim skręci mu kark, na to zaś Jamie ma trzy słowa: pistolet na farbę. Nagle pada strzał, po którym Clay osuwa się na ziemię martwy. Całą resztę magazynku, Vance wystrzeliwuje w Sheilę, która w końcu wpada do basenu. Madrox podziwia domyślność Eddiego, który zagrał dokładnie po jego myśli, chociaż wcześniej nic nie ustalali. Teraz jednak Vance celuje do niego, każąc podać jeden dobry powód, dla którego miałby nie posłać go na tamten świat. Pomijając fakt, że w pewnym sensie uratował mu życie, Jamie nie ma nic na swoją obronę. To wystarcza.


Przez całą drogę do Nowego Jorku, zastanawiał się, co właściwie osiągnął. Kobieta, którą mógł pokochać nie żyje. Człowiek, który mu pomagał nie żyje. Człowiek, który miał takie same zdolności jak on również nie żyje. Szef chicagowskiego podziemia dla odmiany ma się dobrze. Jedyne, co osiągnął w tej sprawie to tyle, że pozostał przy życiu, nad którym wciąż się zastanawia, po słowach Claya. Jaki z niego detektyw, skoro nie może nawet rozgryźć siebie samego.


W progu biura wita go Guido, który nie jest zanadto zadowolony z czapeczki Cubsów, jaką Jamie przywiózł mu z wycieczki. Rahne pyta, czy znalazł zabójcę, on jednak nie chce o tym rozmawiać i pyta w zamian, czy działo się coś ciekawego pod jego nieobecność. O tym dla odmiany ona nie ma ochoty rozmawiać. Szukając neutralnego tematu przypomina sobie, jak pierwszy raz zjawiła się w biurze [pierwszy numer - Gil] i chciałaby wiedzieć, jakim cudem odgadł wtedy wszystko co robiła. Jamie uśmiecha się i odpowiada, że jego duplikaty śledziły ją przez całą drogę. Przyznaje, że na razie marny z niego detektyw, ale może wkrótce się poprawi. Póki co, Guido poprawił szyld jego agencji bo nazwa XXX kojarzyła mu się nieodmiennie z pornosami. Od teraz, agencja nosi nazwę X-Factor Investigations.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Madrox #5 Madrox #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.