Avalon » Serie komiksowe » X-Men: Colossus - Bloodline » X-Men: Colossus - Bloodline #2

X-Men: Colossus - Bloodline #2

Postacie
  • * Colossus
  • * Mister Sinister
  • * Larysa Miszczenko, Kirill
    * "The Pale Man" i jego towarzysz
    * wujek Władimir
    * w retrospekcji: Grigorij Rasputin, rodzina Romanowów
Zapowiedź

Podróż Piotra na rosyjską prowincję doprowadzi do odkrycia najczarniejszego sekretu jego rodziny. Hm... czyżby okazało się, że jest spokrewniony z Grigorijem Rasputinem? To oczywiście nie jest oficjalne ogłoszenie, tylko ja tak sobie gdybam... ;>

Cytat

"Ra-ra-rasputin Russia's greatest love machine
It was a shame how he carried on..."

(tekst i muzyka: Boney M, aranżacja: wujek Wlad)

Streszczenie

Gdzieś w środku lasu, w Okręgu Bajkalskim na Syberii, mały biały króliczek beztrosko skacze sobie po śniegu. Gdy wyczuwa na sobie wzrok człowieka w obszarpanych łachach, jest już za późno i kłusownicza instalacja przecina go w pół. Podśpiewując piosenkę Boney M o Rasputinie, brodaty obszarpaniec ogląda go i wkłada do swojego wora ze zdobyczą. Zatrzymuje się nagle, jakby coś usłyszał, ale po chwili mówi sam do siebie, że to jeszcze nie czas, ale wkrótce ktoś przybędzie. Zarzuca więc worek na plecy i znika w lesie, podśpiewując nadal w najlepsze.


Patrząc na stare zdjęcie, Piotr nie chce uwierzyć, ze Grigorij Rasputin naprawdę może być jego pradziadkiem. Larysa jednak jest tego pewna - nawet jeśli nie ma dokumentów na potwierdzenie, czuje to w kościach. Kolejne pytanie brzmi: dlaczego ktoś chciałby zabijać jego potomków. Na to kuzynka Piotra odpowiada pytaniem: ile wie o Rasputinie, a gdy on zaczyna wymieniać powszechnie znane fakty z jego kariery, nagle przychodzi mu na myśl, że Grigorij mógł być mutantem. Tego Larysa nie może potwierdzić, ale może opowiedzieć o nim wiele innych rzeczy:


Grigorij Jefimowicz Rasputin był zwykłym wiejskim pijakiem i rozpustnikiem. Po ucieczce z rodzinnej wsi, gdzie nadano mu przydomek Głupiec Griszka, tułał się między klasztorami, aż zaczął doznawać świętych wizji, w których Bogurodzica nakazała mu oczyścić ludzi z grzechu. W 1903 roku dotarł w swojej samotnej krucjacie do Petersburga, gdzie nadzwyczaj szybko zdobył sławę wielkiego uzdrowiciela. Jakimś sposobem trafił na dwór carski, gdzie powierzono mu opiekę nad chorym na hemofilię carewiczem Aleksym. Plotka głosi, że kontrolował rodzinę rządzącą za pomocą hipnozy i uwiódł carycę, faktem jest natomiast, że uratował życie młodego carewicza, gdy lekarze nie potrafili powstrzymać krwotoku. Według informacji Larysy, w 1915 roku, Rasputin spotkał się z jakimś bladym człowiekiem, a po rozmowie z nim, otoczył się kochankami i rozpętał wokół siebie prywatny kult, w którym narzędziem odpuszczenia grzechów były ekstatyczne tańce i zbiorowe orgie. Nikt dokładnie nie wie, jak to się odbywało - wiadomo tylko, że wiele z uczestniczących w nich kobiet, wróciło do domów z dziećmi Rasputina.


Teraz wygląda na to, że ktoś dokłada starań, by zabić wszystkich spadkobierców tej "świętej rodziny", a z tego, czego Larysa zdołała się dowiedzieć, pozostały z niej już tylko trzy osoby: ona, Piotr i ich wuj Władimir. Piotr stwierdza, że powinni go odszukać, a wtedy okazuje się, że zapobiegliwa kuzynka już zlokalizowała wuja i zarezerwowała bilety na ekspres transsyberyjski.


Trochę później, gdy Piotr wraz z Kirilem pakują rzeczy do samochodu, ktoś zaczepia Larysę, wychodzącą z budynku. Colossus natychmiast zmienia postać i rzuca się na nieznajomych. Jednego rzuca na ścianę, a drugiego gotów jest rozsmarować na ziemi, kiedy Larysa chwyta go za ramię, krzycząc, by tego nie robił. Okazuje się, że to nie byli napastnicy, lecz policjanci, którzy teraz szybko potrzebują karetki. Piotr wraca do ludzkiej postaci i trochę roztrzęsiony przeprasza, dodając, że ostatnio nie potrafi się opanować. Larysa przygląda mu się uważnie, po czym stwierdza, że lepiej będzie, jak stąd znikną, zanim przyjedzie karetka. Z dachu pobliskiego budynku obserwują ich dwie osoby. Jedna pyta, czy to dobry moment na konfrontację, druga zaś odpowiada, że mogą zaczekać, skoro wiedzą, dokąd się udają.


Na dworcu kolejowym trwa szybkie pożegnanie. Larysa radzi Kirillowi, żeby gdzieś się ukrył na jakiś czas, a Piotr przeprasza, że nie okazał się takim bohaterem, za jakiego go uważał. Chłopak odpowiada, że da sobie radę, ale wygląda na trochę rozczarowanego.


Jakiś czas później, kiedy ekspres przemierza pustkowia Rosji, Piotr i Larysa mogą wreszcie spokojnie porozmawiać. Ona pyta, co się z nim działo, kiedy wszyscy sądzili, że nie żyje, on zaś odpowiada, że został pochowany głęboko pod ziemią, w pustym pokoju. Zaraz potem ponownie przeprasza za swoje zachowanie na ulicy, mówiąc, że nie był sobą. Nieoczekiwanie, Larysa stwierdza, że to nie jego wina, bo wszyscy przedstawiciele rodziny Rasputina zdradzali objawy niestabilności emocjonalnej, paranoi, skłonności samobójczych i podobnych zaburzeń. Piotr przypomina sobie różne napady agresji z przeszłości i przyznaje, że chyba rzeczywiście jest szalony. Larysa przekonuje, że to nie jego wina i przypomina, że podobne rzeczy zdarzały się jego siostrze i bratu, a także wszystkim w rodzinie. Piotr wciąż nie jest pewien, bo wydaje mu się, że cała ta teoria nie odnosi się do niej. Zamiast odpowiedzi, Larysa podciąga rękawy kurtki i pokazuje mu blizny na nadgarstkach. Twierdzi, że nigdy nie mogła znaleźć celu i powodu do życia, bo zawsze wszystkie radości tłumiło uczucie przytłaczającej ciemności w jej wnętrzu.


Gdzieś w środku Syberii, człowiek o białej twarzy każe swojemu kierowcy zatrzymać samochód, a towarzyszący mu mężczyzna wybiega z limuzyny i zaczyna tarzać się po śniegu, trzymając za głowę i krzycząc, że nie zniesie dłużej bólu. Blady mężczyzna staje nad nim i mówi, że głosy ucichną, kiedy tylko Piotr Rasputin umrze.


Po długiej podróży, Piotr i Larysa dotarli wreszcie do chaty wuja Władimira, wynajętym pojazdem śnieżnym. Jak zwykle obszarpany, wuj Wlad wychodzi im na spotkanie i zaprasza na zupę, jakby oczekiwał ich dokładnie w tej chwili. W środku, chata jest obklejona plakatami zespołów z dawnych lat i ikonami. Włączywszy dla odmiany kasetę Abby, Władimir oświadcza, ze czekał na nich od dawna, bo słyszał głos ich pradziada Grigorija, który wzywał ich tu.


W innym miejscu, limuzyna utknęła w śnieżnych zaspach, lecz jeden z pasażerów twierdzi, że nie potrzebują już samochodu. Dwaj mężczyźni wychodzą na zewnątrz i znikają w błysku zielonego światła, pozostawiając kierowcę na śniegu.


Gdy Larysa pyta wuja, czy wie, kto zabija członków ich rodziny, ten potwierdza z uśmiechem i wskazuje na postacie, które zaczynają się materializować w pokoju. Larysa natychmiast rozpoznaje bladego człowieka, o którym wspominały dokumenty, ten zaś gratuluje jej spostrzegawczości, ale gdy ściąga maskę, dodaje, że woli, by nazywano go Sinisterem. Jego towarzysz pozostaje ukryty w cieniu.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Men: Colossus - Bloodline #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.