Avalon » Serie komiksowe » X-Factor vol. 3 » X-Factor vol. 3 #6

X-Factor vol. 3 #6

X-Factor vol. 3 #6

"The Butterfly Defect"

Postacie
Zapowiedź

Pora wyjaśnić tajemnice Layli Miller! Oczywiście nie wszystkie naraz, tylko te niektóre, bardziej zaskakujące. A w tle życie toczy się dalej: Terry dochodzi do siebie po niedawnych przejściach, Guido idzie pobiegać, a pewien doktor składa nieoczekiwaną wizytę.

Cytat

Madrox: "I'm on it."
Monet: "What does that mean?"
Madrox: "It means there's an it that I'm on. Okay?'

Streszczenie

Layla przysłuchuje się burzliwej debacie na temat ataku na Terry i jej obecnego stanu. Podczas gdy cała reszta przekrzykuje się argumentami, czy powinni zawieść Siryn do szpitala czy nie, całą jej uwagę zaprząta motyl, który właśnie wleciał przez okno i usiadł jej na dłoni. W pewnym momencie, Rictor stwierdza, że to wszystko wina Layli, bo skoro ona wie różne rzeczy, powinna również to przewidzieć i zrobić coś, żeby zapobiec atakowi tak samo, jak załatwiła faceta, który przyszedł zabić jego [w numerze 3. - Gil]. Chociaż nawet Monet uważa, że grubo przesadza, on nadal naciska Laylę, pytając czy wiedziała, że to się stanie. Ona jednak nie odpowiada, tylko pokazuje mu motyla i wychodzi z pokoju. Niespodziewanie, Guido ostrzega Rictora, że jeśli jeszcze raz będzie wyładowywał swoją frustrację na dzieciaku, zabije go. Madrox rozdziela ich i aby zakończyć wszelkie spory oświadcza, że Theresa zostanie w domu, ale zorganizuje dla niej pomoc medyczną.


Rahne znajduje Laylę siedzącą na schodach kwatery głównej X-Factor. Zapytana, wyjaśnia, że wraca właśnie z kościoła i proponuje, żeby za tydzień poszły tam razem, jeśli Layla zechce. Ona odpowiada, że odkąd zginęli jej rodzice, ma na głowie ważniejsze rzeczy niż religia, po czym opowiada, co się przydarzyło Terry. Słysząc o pobiciu, Rahne pyta, kto jest temu winien, Layla zaś odpowiada, że zdaniem Rictora to wszystko jej wina. Rahne mówi, że nie warto się przejmować tym, co mówi Ric, ale niespodziewanie Layla stwierdza, że on ma rację. Zanim jednak zdąży wyjaśnić coś więcej, przed budynkiem zatrzymuje się samochód, a wysiadająca kobieta woła ją po imieniu. Pani Charnoff twierdzi, że wszyscy martwili się o nią, odkąd zniknęła, więc Layla uściśla, że nie zniknęła ,ale uciekła i niepotrzebnie się martwili, bo zaopiekowali się nią X-Factor. Rahne jest trochę skołowana, więc pani Charnoff wyjaśnia, że jest kierowniczką sierocińca w którym mieszkała Layla po śmierci rodziców, ale jakiś czas temu zniknęła, ponieważ wydarzyły się nieprzyjemne incydenty. Zapytana, co to za incydenty, Layla twierdzi, że kiedyś była mutantem z rogami i ognistym oddechem, więc dzieciaki jej nienawidziły, ale teraz nie jest już mutantem. I właśnie dlatego, pani Charnoff zamierza zabrać ja z powrotem. Rahne z sarkazmem stwierdza, że teraz z pewnością wszyscy pokochają Layle, ale opiekunka nie zwraca na nią uwagi i zabiera małą do samochodu dodając przy tym, że znalazła ślicznego motyla. Layla odpowiada, że motyl zdechł i rzuca go na ziemię, po czym krótko żegna się z Rahne. Kiedy samochód odjeżdża, Rahne podnosi motyla i wchodzi do budynku.


Głos opiekunki wyrywa Laylę ze wspomnień o rodzicach. Dotarły już na miejsce, więc pora, by panna Miller przywitała się z innymi dziećmi. Zgodnie z przewidywaniami, nie są one zachwycone jej powrotem.


Rictor i Monet głośno wyrażają swoje wątpliwości co do kompetencji lekarki, która przyjechała samochodem z reklamą szamponu dla psów na boku. Madrox próbuje bronić swojej znajomej, ale doktor Castillo przywykła już do podobnych sytuacji, więc nie zwraca na nich uwagi. Zamiast tego, chwali Madroxa za opatrzenie ran Terry i ucina uwagi M, ostrzegając, by jej nie drażniła, bo w przyszłości sama może zostać jej pacjentką. Następnie przechodzi do omówienia stanu Theresy i wyciąga śmiały wniosek, że została ona zaatakowana przez zawodowca, który dokładnie wiedział jak uderzyć. Mimo wątpliwości Madroxa, dr Castillo uważa, że było to ostrzeżenie, bo gdyby napastnik chciał zabić Siryn, już by nie żyła. Rozmowę przerywa im Rahne, która odciąga Madroxa twierdząc, że natychmiast muszą porozmawiać o Layli.


Narada przedłużyła się nieco, bo gdy Madrox i Rahne zastanawiali się co zrobić w sprawie Layli, pojawił się Guido, który oświadczył, że atak na Terry to sprawka Singularity i trzeba coś z tym zrobić. Na poparcie swoich argumentów przypomniał, że to właśnie Singularity zlikwidowali informatorkę Theresy i nasłali zabójcę na Rictora, a odkąd X-Factor doprowadzili do aresztowania ich wpływowego klienta, mają tym więcej powodów, by ich nienawidzić. Madrox przyznaje mu rację i pyta, co zamierza z tym zrobić. Na szczęście, Guido ma już pewien plan.


Wieczorem, gdy Damian Tryp biega w Central Parku, niespodziewanie dołącza do niego Guido. Przez chwilę rozmawiają o telewizyjnym wystąpieniu tego pierwszego, które pomogło go znaleźć, po czym Guido bezceremonialnie przechodzi do oświadczenia, że wiedzą o wszystkich sprawkach Trypa i dopilnują, by za nie zapłacił. Damian sarkastycznie pyta, skąd wezmą tyle wojska i właśnie w tej chwili zauważa, że drogę zastąpiła mu cała armia Madroxów.


Trochę później, w samochodzie, Madrox opowiada o wszystkim Rahne. Jej zdaniem, nie powinni pozwolić Trypowi odejść, ale od razu spuścić mu łomot, ale Jamie przypomina, że nie mają pewności co do jego roli w pobiciu Terry, chociaż jego mina wystarczyła za wszystkie odpowiedzi. Ponieważ właśnie dojeżdżają do sierocińca, Rahne zmienia temat i zaczyna się zastanawiać nad sytuacją Layli, przypominając Madroxowi, że kiedyś przechodzili przez coś podobnego. Jamie zgadza się, ale dostrzega pewną różnicę: W przeciwieństwie do nich, Layla nie zdążyła poznać Xaviera, zanim jej mutacyjne zdolności zniknęły, a jedyne co poznała to prześladowania ze strony innych dzieci.


Pani Charnoff nie jest zbyt chętna do współpracy i unika odpowiedzi na pytania Madroxa, zasłaniając się przepisami, według których członkowie X-Factor nie mają prawa domagać się spotkania z Laylą. Jamie próbuje przemówić do jej ludzkich uczuć, ale ona stwierdza, że przymiotnik ten nie pasuje do nich. To wyprowadza z równowagi Rahne, która zmienia się w wilka i postanawia odnaleźć Laylę po zapachu. Trwa to zaledwie chwilę i wkrótce znajdują ją w świetlicy z innymi dziećmi. Okazuje się jednak, że Layla ma podbite oczy i nie chce powiedzieć, kto jej to zrobił. Rahne ponownie się wścieka i zmienia postać, strasząc wszystkie dzieciaki. Po chwili jednak uspokaja się i próbuje spokojnie porozmawiać z Laylą, lecz ta twierdzi, że zasłużyła sobie na lanie, bo Rictor miał rację i cały czas wiedziała, co się stanie Terry, i może mogłaby to powstrzymać, gdyby pomachała skrzydełkami. Madrox prosi o wyjaśnienia, więc Layla pyta czy wie, co to jest teoria chaosu. Zaskoczony odpowiada, że jeden z jego duplikatów studiował fizykę kwantową, ona zaś odpowiada, że oglądała Park Jurajski i Jeff Goldblum wyłożył całą teorię doskonale. Skołowanej Rahne wyjaśnia, że doskonałym przykładem jest tak zwany efekt motyla: w tak doskonale zorganizowanym układzie fizycznym jak ziemska pogoda, wystarczy ruch skrzydeł motyla na jednej półkuli, by spowodować huragan na przeciwnej. Jej zdolności działają podobnie, bo w jakiś sposób wyczuwa możliwe schematy zdarzeń i wie, co powinno się wydarzyć. Wyczuwała, że Theresa zostanie zaatakowana, ale w szerszym kontekście wiedziała też, że powinno się to wydarzyć, dlatego nie zrobiła nic, by to powstrzymać, chociaż wystarczyło, żeby zamachała skrzydełkami. Madrox pyta, skąd wie to wszystko, ale Layla stwierdza, że nie może mu powiedzieć - wie to, ale jeśli mu powie, umrze.


Kolejna rozmowa z panią Charnoff kończy się na stwierdzeniu, że X-Factor nie mają podstaw prawnych by ubiegać się o opiekę nad Laylą i w praktyce, będą musieli poczekać aż będzie pełnoletnia, jeśli chcę czegoś od niej. Madrox stwierdza, że znajdą jakiś sposób, ale gdy zamierzają opuścić biuro, pani Charnoff delikatnie sugeruje, że gdyby Layla znowu uciekła, biurokracja mogłaby praktycznie uniemożliwić jej odnalezienie.


Następnego dnia, Layla znowu siedzi na schodach budynku X-Factor. Rictor wychodzi do niej i zauważa, że wciąż trzyma martwego motyla, którego dała jej Rahne. Patrząc na jej siniaki stwierdza, że łatwo można zrobić sobie takie same uderzeniem w nos i podejrzewa, że dzieciaki nawet jej nie ruszyły, ale sama się tak urządziła, żeby wzbudzić współczucie Rahne i Madroxa. Ona stwierdza tylko, że to ciekawy pomysł, więc Rictor odchodzi, ostrzegając, że będzie ją obserwował. Layla podnosi motyla do góry, a ten wraca do życia i odlatuje.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Factor vol. 3 #6 X-Factor vol. 3 #6

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.