Avalon » Serie komiksowe » X-Men: The 198 » X-Men: The 198 #5

X-Men: The 198 #5

X-Men: The 198 #5

Part 5

Postacie
Zapowiedź

Uchodźcy i agenci ONE wreszcie tracą cierpliwość i zwracają się przeciw sobie, tuż pod nosem X-Men. To musiało się zdarzyć? Owszem. Pora więc, aby ujawnił się ten, kto do tego doprowadził, a wtedy sprawy przyjmą drastycznie odmienny obrót. Czy muszę mówić, że teraz będzie już mniej niż 198 mutantów w tym komiksie?

Cytat

Fever Pitch, do Lockheeda: "You gotta be kidding! You're trying to set me on fire ? Me ?"

Streszczenie

Mercator nie ma zamiaru krzywdzić X-Men, podkreśla jednak że grupa znajduje się pod jego ochroną. Cyclops prosi, by nie robił głupstw - cały teren jest obstawiony przez Sentinele, a jeśli nawet Absolon zniszczy kilka robotów i tak nic to nie da, bo po chwili przybędą następne. Kitty także nie podobają się rozwiązania rządu, lecz w ten sposób tego nie załatwią. Prosi, by grupa wróciła razem z nimi. Powietrzny wir, szumiący dookoła mutantów unosi ze sobą gałęzie i liście. Mr M nie ma pojęcia co robić. Lorelei stwierdza, że X-Men chyba mają rację. Erg i Fever Pitch stanowczo mówią: "Nie."


Jeden z namiotów w obozie. Johnny Dee otoczony figurkami mutantów zaciska pięści i głośno mówi "Nie". Macki jego drugiej twarzy wiją się w powietrzu.


Emma Frost informuje pozostałych, że po raz kolejny wyczuwa jakiś rodzaj manipulacji. Rozdrażniony Fever Pitch posyła ogień w kierunku X-Men. Iceman stawia ścianę z lodu, która go unieszkodliwia. Erg strzela strumieniem energii, Kitty fazuje przez niego. Bobby wychyla się zza ściany i miota w kierunku Erga serię lodowych kul, powalając go na ziemię. Absolon prosi, by nie zmuszali go do ataku - wszystkim czego chcę jest pokój. Siłą woli niszczy lodową osłonę i zamienia ją w kilkadziesiąt sopli, które posyła w kierunku Icemana. W ogólnym zamieszaniu Fever Pitch odzyskuje przytomność i chwyta się za głowę - czuje się tak jakby przed chwilą zemdlał. Beast rzuca się na Erga. Mr M unieruchamia w powietrzu Lockheeda. Greycrow wyciąga coś, nad czym pracował ostatnimi czasy - pistolet.


Operator jednego z Sentineli, widząc wyładowania elektryczne i płomienie, pyta dowódcę o dalsze rozkazy.


Posiadłość Instytutu. Mobilne Centrum Dowodzenia Squad O*N*E. Pułkownik Reyes oznajmia, że po próbach pokojowych teraz przyszedł czas na użycie silniejszych sposobów negocjacji, by skontrolować sytuację. Doktor Valerie Cooper przystaje na sugestie mężczyzny, prosząc by nie skończyło się to źle - ochrona mutantów jest przecież ich podstawowym obowiązkiem.


Sentinele startują, kierując się w kierunku zgrupowania mutantów. Scott oznajmia, że gdyby Emma telepatycznie uspokoiła kilka osób, na czele z Mercatorem, to sytuacja zdecydowanie by się polepszyła. Kobieta stara się wejść do umysłu Absolona. Mężczyzna od razu zdaje sobie z tego sprawę - odwraca się w stronę White Queen. Kobieta krzycząc pada na ziemię. Emma tłumaczy Cyclopsowi, że Mr M coś jej zrobił - jej głowa jest teraz pełna białego wrzasku. Starała się dostać wewnątrz jego umysłu, lecz on był ogromny, a przy tym poplątany - zupełnie jak dziecko lub coś niedokończonego.


Sentinele lądują. Jeden z nich wystrzeliwuje wiązkę energii w pobliże Greycrowa, nakazując by ten rzucił broń. Lorelei prosi Mercatora, by powstrzymał roboty. Absolon wyciąga w kierunku maszyny dłoń, na której pojawiają się malutkie strumienie prądu i wymawia jedno słowo - "Stop."


Operator Sentinela z przerażeniem zauważa, że maszyna przestała funkcjonować, a cały kokpit topi się. Stara się wywołać dowódcę, lecz nie udaje mu się - nikt go nie słyszy.


W centrum dowodzenia pułkownik Reyes traci wszelki kontakt z robotami. Valerie Cooper wie, że to sprawka Absolona. Kobieta rozkazuje, by wysłał do akcji kolejne Sentinele i żołnierzy. Do pomieszczenia wkracza komandos, informując, że jeden z obozowiczów - John Dee - chce koniecznie rozmawiać z generałem Lazerem.


Później. Ustanowiono telekonferencję pomiędzy Instytutem, a biurem Squad O*N*E w Waszyngtonie. Generał chce wiedzieć co jest na tyle ważne, że musieli porozmawiać. Chłopak odpowiada, że może rozwiązać problem związany z Absolonem Mercatorem. Słysząc ponaglenia uśmiecha się i odpowiada - chce po prostu, aby zapamiętali kto pomógł im w problematycznej sytuacji, a zrobi to, by udowodnić swoją lojalność wobec kraju. Wystarczy, aby generał Lazer powiedział słowo i kłopot zniknie.


Widząc unieruchomione Sentinele grupa mutantów pod wodzą Absolona chce przemówić do rozsądku X-Men. Greycrow bierze na cel Beasta, rozkazując, by nawet nie drgnął. Po chwili zwraca się do Cyclopsa - chce, żeby opuścili wyspę. Dopiero gdy to uczynią, on wypuści McCoya. Lorelei oburzona zachowaniem Greycrowa owija włosy wokół jego dłoni wyrzucając pistolet w powietrze. Mutant wymierza jej cios pięścią w twarz. Wściekły Mr M odrzuca wszystkich falą energii. Na miejscu pozostała tylko Lorelei, otoczona telepatyczną barierą. Mercator pyta, czy wszyscy zrozumieli, że już dość. Leech powoli zbliża się do niego.


Johnny Dee trzymając w jednej z macek miniaturkę Leecha woła Mr M.


Zielony chłopiec woła Mercatora, po czym dotyka jego stopy. Absolon, pozbawiony energii, zwala się na ziemię. Podnosi się i pyta chłopczyka, czemu go atakuje.


W innej macce znajduje się figurka Magmy. Johnny oznajmia, że Mercator nie ma pojęcia czym jest ból.


Ku zdziwieniu Outlaw, Amara zaczyna używać swoich umiejętności. Ziemia pod Absolonem rozstępuje się. Mężczyznę otacza kula czarnego dymu. Po chwili z ziemi wydobywa się strumień lawy, przebijając go na wylot. Chwilę później pozostaje z niego tylko dymiący się szkielet.


"Nikt nie jest pewien co się wtedy wydarzyło. Wygląda na to, że Leech pozbawił chwilowo mocy Mr M, więc Magma była w stanie go zabić. Lecz takie zachowanie jest całkowicie niezgodnie z ich charakterami. Wedle innej teorii Mercator miał zostać zabity, za zgodą Squad O*N*E w razie gdyby sprawił jakiekolwiek problemy. Głównym podejrzanym byłby wtedy generał Lazer. Magma z kolei podejrzewa Empatha. Z kolei wedle raportu Emmy Frost - ktoś z zewnątrz manipulował całą grupą. Niezależnie od prawdy, jedno jest pewne - śmierć Mercatora zniechęciła renegatów do dalszego działania. Wszyscy co do jednego powrócili do obozu. Przez pewien czas trzymano dozór nad Empathem i Amarą dla ich własnego bezpieczeństwa."


Centrum Dowodzenia Squad O*N*E. Doktor Cooper informuje pułkownika Reyesa, że Sentinele przejdą naprawę, a wschodni odcinek muru zostanie odbudowany. Mężczyzna oznajmia, że bunt sprawił, że w oczach niektórych wyglądają na niekompetentnych - Mr M powinien zginąć wcześniej. Kobieta zadaje pytanie: "Czy nikt nie uwolni mnie od tego irytującego klechy?" Reyes nie rozumie. Valerie odpowiada - Henryk II chciał pozbyć się swojego przeciwnika Thomasa Becketa. Nie mógł jednak znaleźć sposobu zgodnego z prawem, wpadł jednak na pomysł - wypowiedział tą właśnie dwuznaczną uwagę. Czterech rycerzy wzięło ją za rozkaz i zamordowali Becketa. Reyesowi wszystko jedno. Po chwili doktor Cooper dodaje, że to uczyniło z Thomasa męczennika i prawie doprowadziło Anglię do Wojny Domowej.


Namiot Johnny'ego. Płachta uchyla się i wkracza generał Lazer, pytając co chłopak chce w zamian. Po dłuższej chwili Dee odpowiada - gdy tylko będzie wiedział, czego chce w zamian powie mu, a do tego czasu może go uznawać za zwykłego patriotę. Johnny wyciąga dłoń do mężczyzny, mówiąc, że cieszy się z tego spotkania. Generał stara się pohamować obrzydzenie. Odwraca się i wychodzi. Mówi, że będą w kontakcie. Dee ze złością zaciska pięść.


"Już po wszystkim." Leech i Lorelei siedzą w jednym pokoju z trumną Mercatora. "Choć trudno w to uwierzyć - Mr M nie żyje. Biedny Leech - to nie była jego wina, że ktoś przejął nad nim kontrolę i kazał odebrać Absolonowi moce. Lecz on wciąż obwinia się za śmierć przyjaciela. Obiecali sobie, że będą czuwać nad ciałem całą noc." Oczy Lorelei powoli się zamykają. Kapelusz Mercatora wypada jej z dłoni i upada na podłogę. "Nie wie jak długo spali. Lecz gdy tylko się obudzili wiedzieli, że stało się coś niezwykłego." Podchodzą do otwartej trumny. Wewnątrz nikogo nie ma. Odwracają się. "Nie jest w stanie opowiedzieć tego co widziała. Bo tego nie da się opisać."


Następnego ranka. Cyclops budzi się zaniepokojony hałasem dobywającym się zza okna. Po chwili Emma także się budzi. Podchodzą do okna i rozsuwają zasłony. "Absolon nigdy nie pokazał się nikomu innemu, ale nie chciał, by 198 cierpieli przez niego. Dlatego zostawił im wiadomość. "Niektóre rzeczy nie umierają..." Lorelei i Leech tańczą wśród chmary tęczowo kolorowych motyli. "...lecz ewoluują."

Autor: Spence

Galeria numeru

X-Men: The 198 #5 X-Men: The 198 #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.