Avalon » Serie komiksowe » Amazing Spider-Man » Amazing Spider-Man #534

Amazing Spider-Man #534

Amazing Spider-Man #534

"The War At Home" - part 3

Postacie
Zapowiedź

Jakby jego życie było jeszcze za mało skomplikowane, Spidey narobił sobie nowych wrogów, wybierając stronę w wojnie domowej. Czy jednak decyzja, którą podjął jest trwała? Co zrobi, kiedy przyjaciel poprosi go o pomoc?

Cytat

Przeciwnik rejestracji: "Peter, you suck!"

Streszczenie

Peter wspomina bitwę między bohaterami, jaka wydarzyła się poprzedniego dnia [czyli w Civil War #3 - Gil], podczas gdy Iron Man wygłasza motywacyjną przemowę w swojej kwaterze głównej. Po wygłoszeniu długiego monologu o tym, jak wszyscy powinni być z siebie dumni, ponieważ dokonali słusznego wyboru i dobrze wykonali swoje zadania, Stark przechodzi do omówienia planów przewiezienia więźniów do specjalistycznego ośrodka. Spodziewając się, ze buntownicy spróbują odbić swoich przyjaciół, zadbał o najwyższą ostrożność i postanowił ujawnić trasę konwoju tylko najbardziej zaufanym osobom oraz rozdzielić każdemu indywidualne zadania dodatkowe. Przez cały czas, Peter siedzi cicho z boku i wpatruje się w swoją maskę. Gdy po zakończeniu przemowy Tony pyta, czy coś się stało, ze jest taki milczący odpowiada, że nie ma nastroju do żartów. Zapytany, czy chciałby o czymś porozmawiać, stwierdza chłodno, że to nie ma sensu, skoro i tak muszą walczyć. Iron Man mówi, że to nie zależy od niego, a Peter naciąga tylko maskę i odpowiada, że chociaż wykonuje rozkazy, nie oznacza to, że się z nimi zgadza.


Gdy konwój opancerzonych wozów wyrusza z tymczasowego więzienia, Iron Man eskortuje go osobiście, a Spider-Man jest tuż za nim - na dachu jednego z pojazdów. Mając elektroniczne skanery, które obserwują okolicę za niego, Peter skupia swoją uwagę na demonstrujących pod więzieniem tłumach. Z jednej strony ulicy zgromadzili się zwolennicy rejestracji, z drugiej zaś jej przeciwnicy. Uwagę Parkera przykuwają jednak głównie ci drudzy, a patrząc na nich zastanawia się, dlaczego czuje się tak źle z decyzją, którą podjął, chociaż rodzina jest z niego dumna i może wreszcie działać legalnie. Żeby uporządkować myśli, pyta Iron Mana, dlaczego kazał mu zostać z konwojem, chociaż mógł się sprawdzić lepiej jako zwiadowca. W odpowiedzi słyszy, że przyda się tutaj bardziej, skoro potrafi wyczuwać zagrożenie. Dziwi to Petera, ponieważ nkt oprócz MJ i ciotki May nie powinien wiedzieć o jego pajęczym zmyśle, dochodzi więc do wniosku, że powinien dokładnie sprawdzić, jakie dane wychodzą z jego nowego, elektronicznego kostiumu.


Mija zaledwie kilka minut, kiedy pajęczy zmysł informuje Parkera o zagrożeniu nadchodzącym spod ziemi. Informuje o tym Iron Mana, który natychmiast rozkazuje zmienić trasę przejazdu na zapasową. Okazuje się jednak, że konwój nie morze skręcić w następną uliczkę, bo została ona zablokowana przez demonstrantów. Stark rozkazuje więc skierować konwój na tras awaryjną, wiodącą przez Yancy Street. Gdy tylko tam wjeżdżają, Spider-Man wyczuwa niepokojące sygnały, dobiegające ze wszystkich stron. Ledwie zdąży powiedzieć o tym pozostałym, gdy zewsząd sypią się w ich kierunku kamienie, doniczki i wszelkie możliwe przedmioty. Iron Man wzywa wsparcie, by chronić konwój, ale każe wszystkim uważać na cywilów. Wśród ciągłego szumu pajęczego zmysłu, Peter wyczuwa jednak coś większego, co okazuje się serią pocisków, nadlatujących niewiadomo skąd. Iron Man i Miss Marvel radzą sobie z większością, ale dwa przedzierają się dalej i lecą wprost na pojazd, na którym stoi Spidey. Nie widząc innego wyjścia, próbuje siecią ściągnąć je na ziemię, ale sam zostaje pociągnięty w powietrze i dopiero po serii manewrów udaje mu się zderzyć ze sobą rakiety. Spadając, zauważa, ze na ulicy pojawili się już zbuntowani bohaterowie, ale także liczni cywile oraz Ben Grimm [akcja tego numeru rozgrywa się jednocześnie z Fantastic Four #539 i tam poznacie odpowiedź, to tu robi Thing - Gil].


Spider-Man ląduje w bocznej alejce, gdzie znajduje go Captain America. Steve jednak nie zamierza z nim walczyć, ale chce zaproponować by dołączył do buntowników, ponieważ doskonale zna prawdziwe odczucia Petera odnośnie całej sytuacji. Mówi, że to jedyna taka oferta i wyciąga do niego dłoń, a Parker długo zastanawia się, co powinien zrobić, przekonując sam siebie, że jest tylko jeden sposób, by zasłużyć sobie na powszechny szacunek, którego zawsze pragnął. Niestety, ten sposób sprawia, że straci szacunek jednego z przyjaciół. Ostatecznie decyduje się zaatakować Kapitana.


Podczas walki, próbuje przewidywać sekwencję ciosów Steve'a, ale szybko przekonuje się, że nic z tego nie będzie i obrywa boleśnie. Próbuje zwiększyć dystans, aby skorzystać z sieci, ale wtedy Captain rzuca w niego swoją tarczą. Peter z trudem unika trafienia tym symbolem i przykleja tarczę siecią do ściany w miejscu, gdzie rykoszetuje. Captain wykorzystuje chwilę jego nieuwagi i wychodzi z kontrą, trafiając go w czuły punkt. Spider-Man zdaje sobie sprawę, że przeciwnik zna go zbyt dobrze i postanawia spróbować go zaskoczyć. W tym celu wystrzeliwuje porcję sieci, a gdy Steve unika jej, atakuje mechanicznymi ramionami i rani go w twarz. Sądzi, że znalazł wreszcie sposób by pokonać Kapitana, ale zanim dojdzie do dalszej walki, uwagę obydwu odwraca wybuch na ulicy. Captain postanawia ruszyć na pomoc swoim towarzyszom i błyskawicznie wspina się na dach budynku. Peter zastanawia się, czy ruszyć za nim, kiedy zauważa, że banda lokalnych cwaniaczków próbuje odkleić od ściany tarczę, żeby sprzedać ją później. Postanawia przepędzić ich wierząc, ze nikt nie powinien naruszać tego symbolu i tylko Steve ma prawo dotykać tarczy. Zauważa, że odgłosy walki ucichły, co znaczy, że oddział Iron Mana zapanował nad sytuacją, ale jest pewien, że nie udało im się schwytać Kapitana. Zostawia więc tarczę, przyklejoną w bezpiecznym miejscu wierząc, że Steve wróci po nią i zrozumie, dlaczego Peter mu ją zwrócił.


Wieczorem, Spider-Man obserwuje z dachu budynku, jak Captain wraca po swoją tarczę. Odprowadzając do wzrokiem, przekonuje sam siebie, że cała ta walka nie dotyczy idei i wartości, a jedynie tego co jest legalne lub nielegalne. I chociaż on sam działa wreszcie legalnie, wciąż nie wie, czy dokonał słusznego wyboru.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Amazing Spider-Man #534 Amazing Spider-Man #534

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.