Avalon » Serie komiksowe » Cable & Deadpool » Cable & Deadpool #30

Cable & Deadpool #30

Cable & Deadpool #30

"The Hero Hunter" (Civil War Tie-in)

Postacie
Zapowiedź

Wyobrażacie sobie, że wojna domowa szaleje na ulicach, a Deadpool spokojnie siedzi przed telewizorem? No pewnie, że to niemożliwe! Najpierw Wade wpada na GLA, a potem daje się namówić na polowanie na samego Daredevila [ciekawe, czy na oryginał, czy na tego drugiego? - Gil] A co robi Cable? Bynajmniej nie siedzi przed telewizorem, ale jak zawsze chadza własnymi ścieżkami, na których spotyka np. Steve'a Rogersa.

Cytat

Śpiewaj z Deadpoolem (na melodię "New York, New York"):
Start spreading the pain, I'm coming today,
I want to be a part of it, the unitedstatessuperhumanregistrationact...
I want to wake up in the city, that is red in blood and pain,
Find out I'm king of the hill,
A-number one,
Top of the heap,
One big pit staaaainnn...

Streszczenie

Kiedy Wade obejrzał sobie w telewizji konferencję prasową z udziałem Spider-Mana, najpierw zrobiło mu się głupio, ze wyrzucił Petera Parkera z pędzącego samochodu w odcinku #24, a potem przemyślał całą sprawę i postanowił pomóc Ameryce uporać się z problemem bohaterów, którzy nie chcą się pochwalić kim naprawdę są. Zdecydował, że zostanie profesjonalnym hiroł hanterem, zmierzył więc siły na zamiary i wybrał sobie pierwszy cel, który pomoże mu zyskać zaufanie władz i dostać lśniącą odznakę.


I tak oto zastajemy Deadpoola w samym środku nawalanki z grupą zwaną w tym tygodniu The Great Lakes Champions (nazwa wygrana w pokera). Niestety, nie wszystko idzie po jego myśli, począwszy od problemów z narracją w pierwszej osobie, poprzez samą walkę z przeważającym liczebnie przeciwnikiem, a skończywszy na niemożności zaakceptowania przez GLC faktu, że stali się celem prawdziwego rządowego łowcy bohaterów, który zmusi ich do rejestracji. Co prawda Mr. Immortal próbuje tłumaczyć, że "oni już...", ale zanim skończy to zdanie, traci głowę - dosłownie. Wade wpada na szatański pomysł, by schować mu głowę, żeby nie mógł jej znaleźć, kiedy już wróci do życia, ale zanim zdąży go zrealizować wpada w uścisk Big Berthy. Konkretnie to zostaje wciśnięty między fałdy sadła i znika prawie cały w jej brzuchu i między piersiami. Chociaż koledzy Berthy są lekko zniesmaczeni takim rozwiązaniem, wydaje się ono skutecznie kończyć walkę. Nie na długo jednak, bo już po chwili, Deadpool zaczyna się wiercić i macać gdzie nie powinien, więc zszokowana Bertha napina się i wypycha go z takim impetem, że ląduje na ścianie. Wilson dziękuje jej za okazanie odrobiny ciepła, dzięki któremu poczuł się znowu kochany, ale mimo wszystko musiał wykonać swoją robotę i rozprawić się z nimi wszystkimi. To mówiąc pokazuje im zawleczkę od granatu i uśmiecha się złowieszczo, a zaraz potem następuje wybuch. Czynnik regeneracyjny szybko poskładał go do kupy i wydawało się, że misja została zakończona pomyślnie, ale Wade nie uwzględnił w swoim planie jednego drobnego szczegółu - Squirrel Girl, która właśnie wróciła do kwatery głównej, by zastać tam pobojowisko. Widząc złego, złego człowieka, postanowiła udzielić mu bolesnej, bolesnej lekcji. Jedyne, co mógł zrobić Deadpool to oświadczyć po męsku, że nie da się pokonać dziewczynce z ogonkiem.


Lokalni policjanci zdziwili się nie na żarty, kiedy GLC dostarczyli im związanego Deadpoola, w samej tylko bieliźnie, zwisającego z długiego patyka. Zdziwienie bierze się oczywiście z faktu, że nigdy przedtem ta banda ofiar losu nie dostarczyła nikogo na policje. Wade natychmiast wyjaśnia nieporozumienie, przedstawiając się dokładnie (przy czym nie omieszkał pominąć krótkiej chwili u boku X-Men) i tłumacząc, że działając z ramienia rządu zamierzał zmusić samozwańczych bohaterów do rejestracji. Porucznik twierdzi jednak, że GLC podpisali Akt Rejestracyjny dobrowolnie i to natychmiast po jego ogłoszeniu. W tej sytuacji Wilsonowi pozostaje tylko wdać się w kłótnię z Mr. I, dlaczego nic wcześniej nie powiedział. Błyskawicznie rozmowa przenosi się na domniemane członkostwo Deadpoola w X-Men, a zaraz potem na wymianę kart kolekcjonerskich z mutantami. Pasjonująca dyskusja zostaje jednak przerwana przez przybycie agenta Hefnera - komisarza do spraw działalności nadludzi w Wisconsin, Minnesocie i obu Dakotach, który pofatygował się tu specjalnie po to, aby złożyć Deadpoolowi ofertę - dokładnie taką, o jakiej marzył. Wade wprost nie posiada się ze szczęścia, zwłaszcza kiedy słyszy, że będzie mógł zastosować przemoc w dowolnym zakresie, jeśli okaże się to konieczne (czyli zawsze).


Jedenaście godzin później, wciąż niezwykle szczęśliwy Deadpool dokonuje przeglądu wyposażenia w swoim nowojorskim mieszkanku, układając własny przebój na melodię szlagieru Franka Sinatry. Niespodziewanie, w pokoju pojawia się Cable, który już dowiedział się o jego wyczynie i przyszedł zapytać, czym kierował się Deadpool, podejmując decyzję. Wiadomo - chodzi o robienie krzywdy bohaterom i zgarnianie za to gotówki. Wade proponuje nawet, by Nate przyłączył się do niego i razem zapolują na Mr. Fantastica. Cable radzi jednak, żeby sprawdził, kto już się zarejestrował, zanim ruszy na łowy, więc Wade zaczyna przerzucać swoje graty w poszukiwaniu listy, którą dostał gdy zabrali go do Waszyngtonu i wręczyli odznakę. Przy okazji pyta Nathana, co go sprowadza do Nowego Jorku, ten zaś pokrętnie wyjaśnia, że ma się spotkać z jednym gościem w takiej jednej sprawie. Wilson znalazł już swoją listę, ale nie może się zdecydować, na kogo się zasadzić - najlepiej na jakąś piersiastą laskę, albo jakieś dzieciaki, które nie będą sprawiać problemów. Cable nie może uwierzyć, że rząd zdecydował się na wykorzystanie jednych bohaterów do łapania innych, chociaż stwierdza, że nie powinno go to dziwić, biorąc pod uwagę ilość bezsensownych praw, jakie są uchwalane. Wade stwierdza, że jeśli ktoś jest na tyle głupi, by zapłacić mu za coś takiego, wstyd byłoby tego nie wykorzystać. Przed wyjściem, Nathan zauważa, że Wilson nie spytał go, po której jest stronie, ten zaś stwierdza z przekonaniem, że wielki Cable z pewnością wzniósł się ponad takie sprawy.


Nieco później, Cable i Captain America spotykają się na dachu budynku. Nathan ponawia swoją propozycję, jednak Steve nie zamierza opuszczać kraju, chociaż podobało mu się życie na Providence. Cable pokazuje mu, z jaką łatwością znalazł w sieci informacje o nowych tożsamościach, jakie przyjęli zbuntowani bohaterowie i stwierdza, że rządowi eksperci nie będą mieli większych problemów z dotarciem do nich. Co więcej, stwierdza, że ich sprawa jest z góry przegrana, bo wie do czego dążą władze - zamierzają zamienić bohaterów w paramilitarne oddziały, gotowe na każde ich zawołanie i wysługiwać się nimi w swoich działaniach. Steve stwierdza, że Tony Stark nie zgodziłby się na coś takiego, ale Nathan wybiega myślą dalej w przyszłość i mówi o tym co może stać się za kilka lat lub nawet wieków. Captain po raz kolejny zwraca mu uwagę, ze nie może rozpatrywać wszystkiego w kontekście większego obrazka, ale Cable dobrze wie, jak najmniejsze nawet działanie lub jego brak może wpłynąć na wydarzenia w większej skali. Mówi, że jest teraz prezydentem Rumekistanu i oferuje Kapitanowi całkowicie nowe pole do działania twierdząc, że mogą zmienić sytuację bohaterów postrzeganych jako coś amerykańskiego w działalność globalną. Steve jest konsekwentny w swoich decyzjach, dlatego Nathan dodaje, że oferta będzie nadal aktualna, kiedy już przegrają tutaj, chociaż wtedy chyba Steve będzie musiał zmienić pseudonim. Captain pyta, czy mogą nadal liczyć na jego pomoc, Cable zaś odpowiada, że zrobi co będzie mógł, chociaż nadal będzie trzymał się na uboczu. Po tych słowach teleportuje się, a Captain udaje się swoją drogą.


Całej rozmowie przysłuchiwał się z sąsiedniego budynku Deadpool, który wcale nie musiał pytać, by wiedzieć, po której stronie stanie Cable. Obserwując projekcje, które wyświetlił Nate poznał też przykrywki buntowników i wybrał sobie nowy cel - Cooper Peyton, inżynier z Long Island, czyli Daredevil. Teraz największym jego zmartwieniem jest: jak dostać się na Long Island.


Następnego ranka, Deadpool śledzi Pytona od progu jego domu, aż do pracy. Rozwiązał problem transportu "pożyczając" taksówkę, ale niestety wciąż nie rozwiązał problemu z narracją i ludzie dziwnie się na niego patrzą, gdy mówi sam do siebie. W końcu wchodzi do budynku, gdzie podobno pracuje Cooper Peyton, a który w rzeczywistości jest opustoszałym magazynem. Głośno komentując wystrój, ściąga na siebie uwagę tego, który wszedł tu wcześniej i na powitanie obrywa w głowę jego laską. Daredevil atakuje z zaskoczenia, ale mimo tego, Deadpoolowi udaje się przyczepić do jego ramienia urządzenie, które ma wysłać jego mózg do wymiaru X. W rzeczywistości to zwykły iPod, który miał odwrócić uwagę przeciwnika, ale okazał się nieskuteczny. Daredevil pyta, dlaczego Deadpool go atakuje, skoro Cable jest po ich stronie, ale Wade buńczucznie odpowiada, ze nie jest przyczepiony do Cable'a jak do maminego cyca. Podczas dalszej walki, rozmowa schodzi na temat Aktu Rejestracyjnego: Wilsonowi jest wszystko jedno, bo nigdy nie starał się ukryć swojej tożsamości, ale nie rozumie, dlaczego wszyscy robią wokół tego takie wielkie halo, a poza tym skłonny jest kupić argument, że statystyczny obywatel poczuje się bezpieczniej, wiedząc więcej o najpotężniejszych postaciach, jak taki Thor czy inna Squirrel Girl. Daredevil zauważa, że taka wiedza w niczym im nie pomoże, jeśli w każdej chwili Galactus może nadepnąć na ich dom. W tym momencie rozmowa staje się dla Deadpoola męcząca, wiec stwierdza po prostu, że jeśli władza każe coś podpisać, to po prostu się podpisuje, w odpowiedzi zaś dostaje cios kolanem w twarz. To uderzenie wydaje mu się na tyle znajome, że rozpoznaje swojego przeciwnika i odkrywa, że wcale nie jest on Daredevilem, tylko... Tego już nie powie, bo właśnie w tym momencie obrywa tarczą Kapitana. Przybyli towarzysze Daredevila, a to może oznaczać tylko jedno - Deadpool dostanie lanie.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Cable & Deadpool #30 Cable & Deadpool #30

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.