Avalon » Serie komiksowe » Iron Man vol. 4 » Iron Man vol. 4 #13

Iron Man vol. 4 #13

Iron Man vol. 4 #13

Bez tytułu (Civil War Tie-in)

Postacie
Zapowiedź

Niepowtarzalna szansa, by przyjrzeć się bliżej Starkowi i jego motywom postępowanie w związku z Civil War. Możecie postarać się go zrozumieć, albo znienawidzić do reszty. A na horyzoncie wielkie zmiany...

Cytat

Sal Kennedy: "I think you're crazy, dude. You got secretary of the freakin'defense all wet to hand tou the keys to the kingdom, and you say 'No thanks' ?"
Tony Stark: "I can't afford the pay cut."

Streszczenie

Tony Stark dubbinguje informacje dotyczące masakry w Stamford. "Zginęło tak wielu ludzi. Z wielkiego, tętniącego życiem miasta pozostały rachityczne resztki zjeżdżalni dla dzieci, wraki samochodów, gruz i samotny miś-przytulanka. Jedyne co porusza się w mieście to spychacze i reszta maszyn. Wszystko to z powodu grupy superbohaterów, którzy może i posiadali jakieś umiejętności, ale nie mieli za grosz wyobraźni. Czy naprawdę musiało tak być?"


She-Hulk, Spider-Man i Doc Samson walczą na ulicach miasta z Drednoughtem. Walka przebiega niezbyt pomyślnie. Do akcji wkracza Iron Man.


"Gdyby Akt Rejestracji Superbohaterów został wprowadzony wcześniej New Warriors pod kuratelą rządu odbyliby szkolenie, po przejściu którego znaleźliby się pod pełną kontrolą - nie byłoby miejsca na żadne samowolne działania. Wszyscy tęsknią za czasami gdy superbohater przybywał, unieszkodliwiał zło i znikał w mroku nocy. Lecz tragedia w Stamford pokazała, że trzeba zmienić podejście do tej sprawy."


Robot chwyta rękę Starka, pluje w niego strumieniem wody i korzystając z działka umieszczonego na drugiej ręce ostrzeliwuje szkolny autobus wypełniony dziećmi. Peter Parker wyłapuje wszystkie pociski na swój pancerz.


"Nie ukrywamy, że bohaterowie mają wielkie zasługi dla kraju, jednak ludzie, którym służą przestali im ufać. Szansą, jest Akt Rejestracji który zapewnia, że nigdy więcej nie powtórzy się tragedia w Stamford."


Samson wyrywa karabin z ręki robota. Dzieci z autobusu w przerażeniu obserwują wydarzenia na zewnątrz. Tony postanawia działać. Kumuluje energię, by w końcu wystrzelić ją w Drednoughta. Wiązka rozrywa maszynę na pół. Dzieci wiwatują na cześć superbohaterów.


Póżniej. Tony wysłuchuje listy swoich planów na najbliższe kilka tygodni, obejmujących codzienne wizyty w telewizji i radiu, wywiady, pytania, prośby o komentarze. Z odrętwienia wyrywa go klakson czarnej limuzyny hamującej właśnie na ulicy, tuż obok niego. Szyba odsuwa się. Sekretarz Jack Kooning zaprasza go do środka. Informuje, że prezydent bardzo docenia starania Tony'ego. Co prawda wielu wpływowych ludzi jest innego zdania, jednakże oddanie i zaangażowanie Starka dla sprawy otworzyły drogę do pewnej możliwości, którą mógłby wziąšć pod uwagę - objęcie władzy nad SHIELD. Tony bez zastanowienia odpowiada - nie. Chce wyjść jednak sekretarz powstrzymuje go. Przypomina, że krył go, gdy trzeba było wyciszyć sprawę z dzieciakiem Yinsena i rozbiciem liniowca, na pokładzie którego zginęło ponad dwieście osób - w tym kobiety i dzieci. Teraz prosi o oddanie przysługi. Dodaje, iż gdyby od niego zależało to Tony, nie Speedball, byłby kozłem ofiarnym, który stał się kluczowym argumentem Rejestracji. Tony lodowatym tonem odpowiada, że jeżeli nie puści jego nadgarstka będzie musiał złamać Jackowi rękę. Sekretarz prosi, by przemyślał ofertę. Jeszcze się zobaczą.


Sztokholm, Szwecja. Biuro Karima Mahwasha Najeeba [;)-S.], prezesa Światowej Muzułmańskiej Koalicji Pokojowej. W odpowiedzi na pytanie dziennikarki Karim oznajmia, że nie powinno się sądzić wszystkich muzułmanów za grzechy kilku fanatyków - Islam, podobnie jak wszystkie inne, jest religią pokoju. Kobieta kończy wywiad i zbiera się do wyjścia. Nagle przypomina sobie coś - co Karim sądzi o konflikcie superbohaterów w USA. Może potrafiłby go zażegnać. Najeeb z żalem w głosie przyznaje, że jest on poza zasięgiem jego możliwości. Dziennikarka opuszcza pomieszczenie. Dzwoni telefon. Wysłannik Karima z Bangkoku, ze znamieniem na twarzy informuje, że dotarł do drugiego mężczyzny. Odnalazł ślad prowadzący dalej, lecz jego zbadanie zajmie trochę czasu. Najeeb sugeruje, by podążył za śladem ciał. Rozmówca już to sprawdził - zwłoki prowadzą wszędzie i z pewnością nie uda mu się samotnie rozwiązać tej kwestii. Sugeruje zatrudnienie Spymastera. Najeeb przyznaje mu rację, jednak nakazuje, by kontynuował swoje śledztwo. Mężczyzna, którego poszukują może się okazać jeszcze cenniejszym sojusznikiem niż kiedykolwiek. Kilka metrów za wysłannikiem wśród porozrzucanych na podłodze rzeczy leżą zakrwawione zwłoki białego mężczyzny.


Main County. Dom Sala Kennedy'ego. Gospodarz dziwi się, że Tony nie skorzystał z propozycji. W odpowiedzi słyszy o szantażu i o patowej sytuacji w jakiej znalazł się rozmówca - przyjęcie sytuacji może zostać uznane za podyktowane przez strach przed szantażem. Nie przyjęcie naraża go na nieprzyjemności ze strony rządu. Stark po raz pierwszy czuje, że stoi po niewłaściwej stronie. Chce poznać zdanie Sala. Ten zmienia temat - pytając kto chce piwo. Tony nalega. Sal waha się. W końcu daje odpowiedź - widać, że Stark nie jest pewny swoich działań. A przed podjęciem tak ważnej decyzji nie można czuć się niepewnym. Zbity z tropu Tony milknie.


Tony siedzi na kanapie, otępiałym wzrokiem gapiąc się na ekran telewizora. Trafił na wiadomości. Proces Speedballa właśnie się rozpoczyna. Dziennikarze spekulują na temat strategii obrony. Najprawdopodobniejsza wydaje się próba udowodnienia chwilowej niepoczytalności oskarżonego w chwili popełnienia czynu. Klik. Zapowiedź filmu pod tytułem "Dziewczyny..." Sal proponuje wspólne ćwiczenia na siłowni. Stark prosi, żeby nie czuł się zobowiązany do zapraszania. Kennedy rezygnuje. Podnosi słuchawkę telefonu i łączy się z sekretarką Tony'ego. Nigdy nie widział go w takim stanie. Kobieta po drugiej stronie linii prosi, by się nie martwił. Dadzą sobie z tym radę.


Hap Hogan jest pierwszą osobą, którą Tony widzi dzień później. Prosi, by poczekał chwilę - weźmie tylko prysznic i przyjdzie do niego.


Kilka minut później na tarasie. Tony wie, że jest po właźciwej stronie - tylko tak może uratować nadszarpniętą opinię bohaterów. Tyle, że za każdym razem gdy się obraca widzi kolejnego polityka, który chce wykorzystać go do brudnych interesów, albo jakiegoś skretyniałego mięśniaka, który sądzi, że wszystkie problemy znikną jeżeli tylko tego będzie chciał. Rejestracja wcześniej czy później była nieunikniona. Dlaczego oni nie potrafią tego docenić. Hap wie już o co chodzi - Tony zadręcza się, że nie zasługuje, aby stać na czele takiej rewolucji, gdyź nie został ukąszony przez karalucha, czy potraktowany jakimiś promieniami.


Kierowca Hapa pilnujący na podjeździe jego limuzyny czuje zimny drut zaciskajšcy się na jego szyi. Wierzga przez chwilę..


Hap uważa, iż Tony jest kimś pomiędzy normalnym człowiekiem, a superbohaterem i to właśnie on ma największe prawo do decydowania o ich losie. Hap jest jedynym człowiekiem, który potrafi sprawić, że Stark czuje się jak kretyn.


W drodze na lotnisko Hogan informuje rozmówcę, że wszystko zostało załatwione. Dojeżdża na miejsce i wysiada. Na ziemi zauważa czapkę i okulary swojego kierowcy. PO chwili otrzymuje cios kastetem w tył głowy. To Spymaster. Napastnik podnosi telefon, wybiera numer Starka, przykłada go do ucha Hapa, tak, żeby ten poinformował o ataku. Spymaster wchodzi po drabinie, wyciąga z walizki karabin snajperski. Ładuje do komory pocisk z vibranium. Celuje w miejsce gdzie leży Hap jednak nikogo już tam nie ma. Hap uderza pięścią najmocniej jak potrafi. Przeciwnik wykorzystuje chwilę zawahania i kopie go w kolano. Hogan nie daje za wygraną - kurczowo trzyma się jedną ręką metalowej platformy. Spymaster podchodzi na skraj. Hap wykorzystuje to i chwyta go za szyję. Obaj upadają kilka metrów, prosto na beton. Hap zdążył wykrztusić przeprosiny dla swojej żony. Słowa grzęzną mu w gardle. Hap Hogan umiera.


Niczego nie spodziewająca się Pepper Hogan z radościš obserwuje koncert muzyki klasycznej.

Autor: Spence

Galeria numeru

Iron Man vol. 4 #13

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.