Avalon » Serie komiksowe » Moon Knight vol. 5 » Moon Knight vol. 5 #7

Moon Knight vol. 5 #7

Moon Knight vol. 5 #7

"Midnight Sun" - Chapter One: "The Woodwork"

Postacie
Zapowiedź

Moon Knight wreszcie wraca do czynnej służby. Patrolując swój stary rewir spotka kilku starych przeciwników i kilku starych znajomych, jak Spidey, Captain America czy Punisher, od których dowie się czegoś na temat Civil War. Jest jednak ktoś jeszcze, kto podąża śladem Marca Spectora i zostawia za sobą liczne zwłoki. Ktoś na kogo Moon Knight nie jest przygotowany.

Cytat

Spider-Man: "Jeez. Mooney. Rhymes with looney."

Streszczenie

Przerażony przestępca biegnie przed siebie w deszczową noc. Gdy rozpędzony wpada w zaułek, dopada do niego Moon Knight i zaczyna nim poniewierać. Przycupnięty na ścianie Spider-Man proponuje swą pomoc. Jednak jego sugestie co do tego, że Spector wyszedł z wprawy okazują się mocno przesadzone i po chwili Parker obserwuje go szykującego się do zadania przeciwnikowi ostatecznego ciosu. Na pytanie o to, co robi, Spector odpiera, że oznacza swoje terytorium. Peter jednak przy pomocy pajęczyny w porę zabiera mu sztachetę, która miała posłużyć za narzędzie zbrodni. Krzyczy za oddalającym się Moon Knightem, że ma pewną sprawę, lecz ten nie zwraca na niego uwagi i wsiada do czekającej nieopodal limuzyny.


Wewnątrz samochodu widmo pozbawionego twarzy Raoula Bushmana [Bushman był wrogiem Spectora. Moon Knight pokonał go, oddzierając mu twarz. Obecnie wierzy, iż pod postacią widma Bushmana przemawia do niego bóg Khonshu - przyp. Jaro] pyta Spectora, dlaczego naznaczył tylko jedną osobę. Stwierdza, że jeśli Moon Knight nie chce wyglądać na zupełnego szaleńca w oczach swoich superbohaterskich przyjaciół, jest na to już trochę za późno. Upomina się też o jak najszybszą naprawę latającego pojazdu Moon Knighta, gdyż ma już dosyć anonimowości. Ściągając maskę Spector krótko, dobitnie i niecenzuralnie spławia widmo. Prowadzący samochód Samuels zastanawia się, czy jego pracodawca coś mówił. Ten odpowiada od niechcenia, a lokaj zgaduje, że rozmawiał z samym sobą. Marc nakazuje mu udać się do posiadłości, gdyż ma tam jeszcze trochę rzeczy do zrobienia.


Siedząc koło unieruchomionego Mooncoptera, Spector zastanawia się nad swoją sytuacją. Samuels przerywa mu pytając, czy zabrać Ankh, bumerang i inne przedmioty, których Marc używał kiedyś jako broni. Ten odpowiada negatywnie, lecz po upomnieniu przez manifestację Khonshu zmienia zdanie. Każe Samuelsowi spakować przedmioty, a potem szykować się do odjazdu do domu. Spogląda na gazety, przedstawiające aresztowanie Young Avengers i inne wydarzenia związane z wprowadzeniem Aktu Rejestracji. Spector nie ma najlepszego zdania o całym tym zamieszaniu.


W nieznanym miejscu jakiś mężczyzna zastanawia się, która jest godzina. Ubrana na biało kobieta pyta go, czy czuje jej dotyk. Ten w odpowiedzi łapie ją za pośladek i rewanżuje się tym samym pytaniem. Kobieta nakazuje mu się skupić, gdyż to co robi jest ważne, po czym uderza go w twarz. Żuchwa mężczyzny ląduje na podłodze, a on krzyczy, że czuje ból. Ubrana na biało stwierdza, że tak właśnie powinno być. Wyjaśnia, że im mniej dba się o ból, tym bardziej jest się na niego odpornym. Ten zgadza się z nią, a ona dodaje, iż to wszystko tylko dla jego własnego dobra. Obmacując ją, mężczyzna odpowiada, że wolałby, by poszukała gdzie indziej jego czułych miejsc. Kobieta stwierdza, że byłoby to mało profesjonalne, a poza tym nie zostało mu zbyt wiele materii organicznej. Mężczyzna odgryza się, a następnie ponawia pytanie o godzinę. Gdy orientuje się, że już jest późno, wyrzuca zegarek, który rozbija się na stercie różnego rodzaju zepsutych czasomierzy. Kobieta prosi go, by dbał o siebie. On zapewnia ją, że taki ma zamiar. Chce móc czuć wszystko, gdy będzie wyrywał ręce i nogi swojego wroga.


Dźwięk budzika wyrywa Spectora ze snu. Przeklinając konieczność wstawania, wychodzi z sypialni i potyka się na schodach. Na dole czeka już na niego Samuels. Podaje mu szklankę z napojem i pomaga iść. Dochodzący do siebie Marc prosi, by Nedda przygotowała mu na śniadanie coś niemieckiego i ciężkostrawnego.


Podczas jazdy limuzyną Spector czyta gazetę. Widmo Bushmana pyta go, co zrobi, gdy bohaterowie przyjdą do niego. Marc stanowczo stwierdza, że tak się nie stanie. Wizja Khonshu dalej drąży ten temat, przypominając, że Spider-Man nie pojawił się bez powodu ostatniej nocy. Wychodząc z limuzyny Spector odpiera, że wszyscy bohaterowie dobrze wiedzą, iż nie chcą go w zespole.


Po wejściu do restauracji Marc zostaje przywitany przez hałaśliwego człowieka imieniem Rob. Nie decyduje się na żadne polecane danie, zamawia kawę i prosi, by zawołać Jean-Paula. Ten po chwili pojawia się przy stoliku. Po chwili rozmowy domyśla się, o co naprawdę chodzi Spectorowi. Stanowczo mówi, że nie jest już ani żołnierzem, ani najemnikiem, a walka Moon Knighta nigdy nie była jego walką [Jean-Paul DuChamp pilotował dawniej Mooncopter i ogólnie rzecz biorąc pomagał Moon Knightowi - przyp. Jaro]. Dodaje, że miał wystarczająco dużo do czynienia ze szpitalami. Marc rozumie przyjaciela, lecz mimo to prosi o pomoc. DuChamp milknie, zamyślając się.


Jadąc samochodem wraz ze Spectorem Jean-Paul głośno myśli nad tym, co zmieni się, jeśli naprawi Mooncopter. Marc deklaruje, że sam będzie nim latał, lecz wywołuje tym jedynie oburzenie przyjaciela, który nie ma zamiaru remontować maszyny tylko po to, żeby została natychmiast rozbita. Każe Samuelsowi zatrzymać auto. Udają się do baru Geny Landers, która nie wita ich zbyt entuzjastycznie. Ledwo rozpoznała Spectora, którego widzi pierwszy raz od roku. Wyrzuca mu, że jako przyjaciel rodziny powinien być z nią, gdy zginął Ricky, jej syn. Pretensje są tym większe, że właśnie Marc swoimi opowieściami o wojaczce i pustyni oraz wciągając go do swojej walki z przestępczością zaszczepił w chłopaku myśl o pójściu na wojnę. Ray, drugi z jej synów próbuje ją uspokoić, lecz kobieta nie ma zamiaru rozmawiać ze Spectorem. Mężczyźni wychodzą na ulicę, gdzie Ray tłumaczy reakcję matki niedawną rocznicą śmierci Ricky'ego. Marc pyta go o plany na przyszłość. Landers odpowiada, że planuje wrócić do armii. Okazuje się, że jego specjalnością w wojsku było pilotowanie helikoptera, co wyraźnie zaciekawia Spectora.


Po odwiezieniu Jean-Paula do domu, Spector dziękuje mu za skontaktowanie go z młodym Landersem. DuChamp stwierdza, że praca z Moon Knightem będzie dla Ricky'ego lepsza niż powrót do Iraku. Prosi przyjaciela, by dbał o nowego pilota. Na odchodne wspomina, by Marc był ostrożny, gdy odnajdzie Jeffrey'a Wilde'a. Widząc jego zdziwienie, Jean-Paul pokazuje mu gazetę z artykułem o kolejnej ofierze "zegarowego mordercy". Spector nie ma wątpliwości. Wilde powrócił.


Po wejściu do domu Marc zostaje zatrzymany przez służącą Neddę, która oznajmia mu przybycie gościa. Spector ma nadzieję, że to Marlene, z którą był kiedyś związany, lecz gdy wchodzi do pokoju, pod statuą Khonshu widzi kogoś zupełnie innego. Steve Rogers oznajmia, iż chce z nim porozmawiać jak żołnierz z żołnierzem.

Autor: Jaro

Galeria numeru

Moon Knight vol. 5 #7

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.