Avalon » Serie komiksowe » X-Factor vol. 3 » X-Factor vol. 3 #14

X-Factor vol. 3 #14

X-Factor vol. 3 #14

"Multiple Issues" - part 1

Postacie
Zapowiedź

Pamiętacie duplikat Madroxa, który służy w SHIELD? Otóż nie jest on jedyną kopią żyjącą na swobodzie. Przychodzi jednak czas, kiedy Jamie postanawia wezwać do siebie duplikaty i wchłonąć je wszystkie - to zaś może stanowić problem dla pewnych wysoko postawionych osób.

Cytat

Rictor: "To X-Factor: putting the 'fun' in 'disfunctional'."

Streszczenie

Madrox otwiera drzwi i zastaje za nimi kilka wycelowanych w siebie karabinów. Ponieważ to nie pierwsze niemiłe zaskoczenie tego dnia, a po głowie chodzi mu wciąż wcześniejsza rozmowa z Terry i Monet, jedyna reakcja, na jaką może się zdobyć, to powiedzenie "cześć".


Wcześniej tego dnia próbował porozmawiać z Theresą. Klęknął przed nią przy śniadaniu i błagał wręcz, żeby na niego nawrzeszczała, albo pobiła, byle tylko przestała go ignorować. Zapewniał też, że to prawdziwy on spędził z nią noc, a nie kopia z przerośniętym libido - przynajmniej na 90%. Ona odpowiedziała szeptem, ważąc każde słowo i starając się nie krzyczeć, żeby nie zniszczyć budynku, a może nawet całej okolicy. Kazała mu odejść, póki jeszcze może. Jamie wycofał się więc posłusznie proponując, że porozmawiają, jak będzie w mniej wisielczym nastroju, ale gdy tylko wyszedł z kuchni, trafił w ręce Monet. Ta walnęła nim o ścianę, domagając się rozmowy z tamtym duplikatem. Uderzenie stworzyło jednak kopię, która zaczęła się mazać i przepraszać za wszystko, więc powtórzyła to. Tym razem powstał hipochondryk, który przejął się swoim pulsem. Na pytanie, czy próbuje ukryć tamtego, Madrox wyjaśnił, że nie ma nad tym kontroli, a duplikaty pojawiają się losowo. W takim razie, Monet stwierdziła, że będzie nim tłuc o ścianę, aż pojawi się ten właściwy.


Mimo sprzeciwów Guido, Rahne zaciągnęła go do domu Alix Buchanan. Kiedy w progu próbowała wyjaśnić, że przyszli, aby porozmawiać o śmierci jej męża, on wypalił z grubej rury i powiedział, że zabił go własnymi rękami [X-Factor #10 - Gil]. Odpowiedział im tylko jęk mdlejące kobiety i odgłos upadku na podłogę. Rahne stwierdziła natomiast, że zachował się wyjątkowo taktownie.


Gdy już Monet wytrzęsła z niego wszystkie siły, Madrox udał się do pobliskiego baru na spotkanie z Rictorem. Ten stwierdził, że wygląda jak ostatnie nieszczęście, ale Jamie nie musiał nic wyjaśniać, bo Layla już wszystko rozgadała. Ric ma tylko jedno pytanie: która była ostrzejsza. Madrox najpierw oświadcza, że to chamskie pytanie, ale po dłuższej chwili milczenia oświadcza, że jednak Monet, czym potwierdza jego domysły. Mówi, że Terry jest jak łagodna fala oceanu, a Monet jak uderzenie monsunu. Ric zauważa, że w obu przypadkach będąc za blisko zostanie zmoczony i dokładnie tak czuje się Madrox bo teraz obie go nienawidzą. Rictor zapewnia, że im przejdzie i chciałby wypytać o więcej szczegółów, ale Jamie zmienia temat i pyta, dlaczego Quicksilver kręci się koło niego przez ostatnie dni. Ric mówi, że Pietro się przyczepił i ciągle gada, że może przywrócić mu mutacyjne zdolności, więc próbuje wybadać, o co mu chodzi, ale przynajmniej nie sypia z nim... już. Słysząc to, Madrox wypluwa piwo i pyta, czy mówi poważnie, ale tamten odpowiada, że zupełnie stracił poczucie humoru, odkąd stał się noir. Chce tylko odrobiny zaufania, żeby sprawdzić, jak bardzo zły stał się Pietro. Jamie oczywiście daje mu wolną rękę, mówi tylko, że ostatnio ma wrażenie, jakby wszystko wymykało mu się z rąk i jest przeczulony. Ric wznosi toast za najbardziej dysfunkcyjną drużynę świata, a na wszelki wypadek dodaje, że on i Quicksilver nie są parą. Jamie stwierdza, że to dobrze, bo woli sobie nie wyobrażać, co by zrobił zazdrosny Shatterstar i teraz to on zostaje opluty piwem.


Rahne, w zastępstwie Guido, wyjaśnia pani Buchanan, co się stało z jej mężem i dodaje, że wkrótce powinna otrzymać oficjalne zawiadomienie z policji. Alix pyta, czy z Guido już wszystko w porządku, a Rahne wyjaśnia, że hipnoterapia usunęła ślady poprzedniej sugestii, co nie zmienia faktu, że o wszystkim pamięta i obwinia się za to. Alix podchodzi do niego, stojącego z boku w ciszy i pyta, czy wierzy w Boga. Guido mówi, że rodzice wychowywali go na katolika, ale nie praktykuje, a wtedy ona odpowiada, że wraz z mężem wierzyli w boski plan dla każdego człowieka i jest pewna, że Bóg nie chciałby, żeby zgnił w więzieniu za to, że stał się ofiarą czyjegoś zła. Mówi, że nie będzie nalegała na wyjaśnienie morderstwa, jeśli obieca, że nie pozwoli Singularity skrzywdzić nikogo więcej. Guido obiecuje, a ona obejmuje go.


Jamie stoi przed basenem dla pingwinów w lokalnym zoo i próbuje się zrelaksować. Podchodzi do niego Leonard Samson i stwierdza, że równie dobrze mogli spotkać się w jego gabinecie. Zauważa, że nie ma świeżych ran, więc chyba sprawy z Terry i Monet jakoś się układają, ale Jamie odpowiada, że raczej wszystko stanęło w miejscu. Kiedy przechodzą do basenu dla niedźwiedzi polarnych, doktor pyta, co czuje, kiedy słyszy, że są zagrożone wyginięciem. Madrox najpierw żartuje, że to źle wróży Coca-Coli, ale potem mówi, że to smutne, jak człowiek niszczy piękno natury, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Len zauważa, że to odzwierciedla jego stosunek do Terry i Monet. Jamie zastanawia się chwilę i stwierdza, że nie potrafi zapanować nad tym wszystkim, bo sam czuje się, jakby był w rozsypce. Dużo rzeczy dookoła i w jego życiu się zmieniło, więc czuje, że traci nad tym kontrolę, a jakby tego było mało, co jakiś czas wpada na jeden z duplikatów rozproszonych po świecie, jak ten z SHIELD, który przyszedł do nich niedawno. Samson sugeruje, że to dobry pomysł - dosłownie pozbierać się do kupy. Ostrzega jednak, że może to przynieść więcej problemów niż rozwiązań. W tym momencie, małpa z wybiegu, do którego dotarli, rzuca w ich kierunku odchodami. Jamie ma nadzieje, że to nie jest zły omen.


Terry i Monet siedzą w ciszy po przeciwnych stronach kuchni i czytają swoje gazety. Layla przygląda im się przez dłuższą chwilę i stwierdza, że tak dalej być nie może. Przesuwa ich krzesła tak, żeby siedziała twarzą do siebie i mówi, że obie mają prawo wściekać się na Madroxa, ale to nie znaczy, że mają też wściekać się na siebie i jeśli tego nie rozumieją, to ona zmusi je, żeby zrozumiały. Potem wychodzi, a one przez dłuższą chwilę przyglądają się sobie w milczeniu. W końcu Monet proponuje, żeby wyskoczyły na jakieś zakupy, bo inaczej Layla wyśle je na pole kukurydzy. Theresa stwierdza, że to oryginalny sposób radzenia sobie z problemami, ale pyta, gdzie chciałaby pójść. Monet mówi, że w ciągu pół godziny może wyczarterować samolot do Paryża. Propozycja zostaje przyjęta.


Madrox wchodzi do głównego biurowca SHIELD na Manhattanie. Błądzi trochę po korytarzach, ale jeden z pracowników, który bierze go za duplikat, kieruje go do biura tego drugiego. Kiedy otwiera drzwi, zastaje kilka wycelowanych w siebie karabinów oraz Val Cooper w towarzystwie agentów. Jest zaskoczony jej widokiem, więc Val wyjaśnia, że akurat była na miejscu ze sprawami urzędowymi ONE, ale tylko jej zawdzięcza fakt, że nie został aresztowany tuż przy wejściu, bo SHIELD natychmiast odkryła, że nie jest ich Madroxem. Jamie próbuje wyjaśnić, że duplikaty stają się niestabilne i musi je wszystkie wchłonąć, ale ona wyjaśnia, że cała X-Factor działa jeszcze tylko dzięki jej wstawiennictwu i radzi, żeby trzymał się z daleka od SHIELD. On mówi, że muszą jeszcze kiedyś to powtórzyć i wychodzi.


Już na ulicy, zastanawia się, co zrobić dalej. Dzięki psychicznej więzi wie, że duplikat był w pokoju obok, musi tylko wykombinować, jak się do niego dostać. Wewnętrzny monolog przerywa mu harcerka sprzedająca ciasteczka, więc postanawia kupić od niej pudełko dla Guido, ale gdy tylko bierze je do ręki, usypiający gaz pryska mu w twarz. Dziewczynka wzywa dwóch innych ludzi, którzy wciągają go do furgonetki i informuje centralę Hydry, że udało im się porwać agenta SHIELD.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Factor vol. 3 #14 X-Factor vol. 3 #14

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.