Avalon » Serie komiksowe » Incredible Hulk vol. 3 » Incredible Hulk vol. 3 #102

Incredible Hulk vol. 3 #102

Incredible Hulk vol. 3 #102

"Planet Hulk: Allegiance" - part 3 of 4

Postacie
Zapowiedź

Hulk ponownie spotyka się z Imperatorem, a stawką ich bitwy jest wyzwolenie lub całkowite zniszczenie planety Sakaar.

Cytat

"He calls himself Worldbreakr... Because he knows that one day, his rage will burn this planet clean. But today... Today the planet burns him. Sears him to the very bone. But he will not let her go. Today the Worldbreaker... unbreaks his world."

Streszczenie

Chwilę temu, siedziba cierniowych istot. Piątka z Przymierza stanęła twarzą w twarz z, jak to ich określił Miek, Ojcami Cierni. Poczym robakopodobny przekazał telepatycznie wizje i wspomnienia, jakie teraz odbierał od nich, pozostałym towarzyszom. Ciernie nie są tylko maszynkami do zabijania. Kiedyś były spokojnymi, kosmicznymi bytami, które podróżowały w swoich statkach, od galaktyki do galaktyki, żywiąc się energią wygasających gwiazd. Lecz pewnego dnia, coś poszło nie tak i ich statki rozbiły się na Sakaar. Pozbawione dostępu do kosmicznej energii, Ciernie poczęły tracić z głodu swój rozum. Żywiły się wszystkim, zabijały miliony istot, ale nic nie było w stanie ich zaspokoić. Aż w końcu ojciec Red Kinga zdobył cyborgi Death's Head i przy ich pomocy zagonił wszystkie Ciernie z powrotem na ich statki i wystrzelił w kosmos. Pech chciał, że zamiast wrócić do domu, Ciernie rozbiły się na tutejszym księżycu i pozostają tam do dnia dzisiejszego. Oszalałe z głodu, dekadami pożerały same siebie i tylko Red King, od czasu do czasu, używa ich jako swego rodzaju broni biologicznej. Lecz teraz Ciernie na tyle się pożywiły, że niektóre z nich odzyskały rozum i są chwilowo w stanie kontrolować pozostałych pobratymców. Propozycja Ojców Cierni jest prosta. Ciernie pomogą dysydentom w walce, a dysydenci później udostępnią im kamienny statek kosmiczny, żeby cierniowe istoty mogły powrócić na księżyc po swoich i odlecieć z tej przeklętej dla nich galaktyki.

 

Teraz, Crown City, stolica imperium. Miasto zostało dosłownie zalane cierniowymi hordami i oddziałami dysydentów. W końcu Hulk stanął naprzeciw Red Kinga. Po początkowej wymianie gróźb i nieprzyjaznych spojrzeń, dochodzi do pierwszej wymiany ciosów. Wtedy Hulk prosi Mieka, aby ten połączył telepatycznie wszystkich członków Przymierza z Red Kingiem i przelał na niego wszystkie ich żale i smutki, aby imperator wiedział, za co jest bity. Red King z wręcz sadystyczną przyjemnością w głosie odpowiada, że nie robi to na nim żadnego wrażenia, poczym zatapia ostrze miecza w ramieniu zielonego olbrzyma. Wciąż jest w stanie go zranić. Ale to tylko zdenerwowało Hulka jeszcze bardziej. Zielona Blizna wyprowadził w odwecie kilka ciosów, z czego jeden wyrzucił imperatora daleko w powietrze. Red King spadł u wrót swojej rezydencji, lecz nie miał czasu na odpoczynek, ponieważ za chwilę doskoczył do niego Hulk i wytarł nim podłogę, poczym wykręcił jak szmatę. Z bionicznej zbroi niewiele się już ostało, ale pobity imperator wykorzystał znajomość swojej rezydencji i w akcie desperacji uruchomił system samozniszczenia całej planety. Ziemia pod Crown City zaczęła pękać i pluć lawą na wszystkie strony, a pośród dysydentów zapanowała stagnacja. Czyżby to był już koniec. Wtedy Hulk wskoczył do największej ze szczelin w ziemi i zniknął w bulgoczącej magmie. Mimo palącego, dosłownie, bólu udało mu się dopłynąć do samego dna, do miejsca gdzie swój początek miał uskok tektoniczny. Zielony olbrzym złapał za dwie rozchodzące się połowy planety i przyciągnął je ku sobie. Tymczasem na powierzchni, Red King z przerażeniem i niedowierzanie patrzył na to, co się dzieje. Nawet nie drgnął, kiedy Hulk wygrzebał się z pomniejszającej się szczeliny, podbiegł do niego i zamaszystym podbródkowym wysłał w powietrze. Tym razem imperator przeleciał o wiele więcej i spadł dopiero na pobliską równinę. Nim Hulk zdarzył do niego dotrzeć, Red Kinga dopadły grasujące na tamtych terenach Wildeboty, które rozerwały go na strzępy.

 

Z powrotem w Crown City. Wojska imperialne są w rozsypce. Elloe chce wybić przeciwników, co do ostatniego, mimo iż ci się już poddali. Wtedy do miasta wskoczył Hulk z zakrwawioną resztką zbroi imperatora, powstrzymał jej zapędy i triumfalnie ogłosiła koniec Red Kinga oraz wojny. Po tym wyznaniu rozradowany tłum zaczął wiwatować i skandować imię Zielonej Blizny.

 

Jeszcze tego samego dnia, wszyscy więźniowie oraz niewolnicy zostali uwolnieni, a ulicami Crown City przeszła parada zwycięzców. Wieczorem lud samoczynnie wybrał Hulka na swojego nowego króla, bo tylko ktoś tak potężny jak on da radę utrzymać w ryzach tą mieszaninę istot różnorakiej maści, wierzeń i kolorów skóry.

 

Tymczasem Hulk zamknął się w jednej z komnat z Ojcami Cierni i dał się im pożywić własną energią, aby ci nie stracili kontroli nad hordami swoich pobratymców. I podczas gdy lud świętował i wiwatował, zatroskana Caiera stała przy boku zielonego olbrzyma i patrzyła jak cierpi.

 

[Uwaga: W środku znajduje się również krótka, ale za to zabawna historyjka ze stajni Mini Marvel, autorstwa Chrisa Gierrusso - BB]

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

Incredible Hulk vol. 3 #102 Incredible Hulk vol. 3 #102

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.