Avalon » Serie komiksowe » Doctor Strange: The Oath » Doctor Strange: The Oath #4

Doctor Strange: The Oath #4

Doctor Strange: The Oath #4

"Part 4 of 5"

Postacie
Zapowiedź

Jest tylko jedna szansa, aby uratować życie Wonga - Stephen Strange musi stoczyć najdziwniejszą walkę w swojej karierze. Ale nie pękaj, Stefek! Night Nurse kryje twoje plecy.

Cytat

Stephen Strange: "This is why I never joined the Avengers"

Streszczenie


W pożarze klinki pali się karta lekarska Stephena Strange'a i plakat firmy farmaceutycznej Nicodemusa Westa. Lekarka jest zdumiona widokiem potwora, a mag na pytanie czy to demon odpowiada, że coś znacznie gorszego; szpital zniszczył Marrakant - strażnik piekła. Przyznaje, że w ciągu ostatnich tysiąca pięciuset lat monstrum spaliło każdego najwyższego czarownika, który stawił mu czoło. Doktor każe Wongowi wziąć pielęgniarkę i znaleźć się z nią najdalej jak to możliwe, on sam zaś unosi się w powietrze w nadziei przeciwstawienia się przybyszowi. Lokaj każe kobiecie samej poszukać najbliższej stacji metra, ponieważ on przysięgał chronić swego mistrza przed każdym zagrożeniem, nawet przed jego własnymi rozkazami, po czym znika w dymie.

Tymczasem mag próbuje odwrócić uwagę potwora, [który po mojemu wygląda jak Wielki Cthulhu- dop. Nadia] przypominając mu, że jego poprzednik przegrał tylko, dlatego, że walka odbywała się w czeluściach Hadesu, a Nowy Jork jest jego królestwem. Wystrzelony magiczny promień nie przynosi jednak efektu, Marrakant macką ściąga pelerynę lewitacji z Czarodzieja wraz z Okiem, pozbawiony artefaktu mag spada na kupkę śmieci. Przerażony mężczyzna patrzy jak źródło jego mocy znika w otworze gębowym wroga. Wong próbuje mu pomoc, sam jednak zostaje poderwany przez jedna z macek w górę. Gdy Strange zaczyna miotać groźby w stronę monstrum, z drugiej strony podchodzi do niego lekarka i prosi by nie krzywdził jej pacjentów [Lol.. Tyle komentarza ;)-dop. Nadia]. Prośba nie zostaje jednak wysłuchana, a ona sama staje się łupem kolejnej macki. Załamany doktor stwierdza, że to, dlatego nie wstąpił nigdy do Avengers. W wyniku takiego obrotu sytuacji, Stephen wyciąga pistolet Hitlera i mierzy nim w strażnika piekieł. Pokonując ból rannego ramienia mierzy i strzela zabijając monstrum. Pistolet zaś rozpada się na wiele świetlików. Pielęgniarka pyta, w jaki sposób udało mu się opanować rękę, na co czarodziej odpowiada, że pomogło mu w tym spojrzenie w jej oczy. Romantyczny nastrój psuje Wong zauważając, że z trzewi potwora wyłoniły się: oko Agamotto i peleryna lewitacji. Teraz przyszedł czas na wykorzystanie psychicznego śladu po przybyszu i znalezienie osobnika odpowiedzialnego za wszystko.

Otwierającego portal maga w magicznym lustrze obserwował mocno zaniepokojony Nicodemus West. Kiedy trójka bohaterów znalazła się w jego pokoju wypowiedział zaklęcie i zamknął ich w zaklętej kuli wrogiej energii. Strange poznając zaklęcie pyta kto nauczył Westa tego zaklęcia. Nicodemus opowiada swoją historie: miesiąc po zoperowaniu rąk Strenge'a jego pacjenci nadal czekali na powrót jego umiejętności chirurgicznych, z dnia na dzień czuli się jednak gorzej; kierowany wyrzutami sumienia West postanowił znaleźć lekarstwo na jego uszkodzone nerwy, aby tego jednak dokonać wpierw musiał znaleźć samego Stephena. Stracił siedem lat i wszystkie pieniądze na poszukiwania prowadzone na całym globie. W końcu w jednej ze szkół medycznych usłyszał pogłoskę o Starożytnym. Kiedy dotarł do Tybetu było już za późno, dzień wcześniej mag opuścił swego mistrza. Starożytny poinformował go o błędnym założeniu misji i przyjął na ucznia.

Po skończonej opowieści doktor zarzuca Nicodemusowi, że jest gorszym kłamcą niż lekarzem; zauważa, że Starożytny by mu powiedział gdyby przyjął innego ucznia. West zauważa, że dobry nauczyciel szkoli drugiego ucznia na wypadek porażki pierwszego. Zarzuca Strenge'owi, że był zbyt zadufany w sobie by przyjąć, że nie jest niezastąpiony. Wracając jednak do historii; Nicodemus szybko chciał stosować magię w prawdziwym świecie i kiedy jego edukacja była kompletna opuścił góry. Pierwszą okazje miał na granicy Indii i Tybetu; przy udziale swoich umiejętności lekarskich nie mógł pomóc dziecku; wyleczył je przy użyciu czarów. To był najwspanialszy moment jego życia. Wrócił do Nowego Jorku, do umierającego Reginalda Pavlisha. Chciał mu pomóc, ale jego magia go zabiła. Wtedy zjawiło się dwóch młodych, ambitnych przedstawicieli koncernu farmaceutycznego. Śledzili każdy jego ruch w Indiach testując na tamtejszej ludności nowe leki. Przystał na ich propozycje: nigdy nie używać magii w medycynie w zamian za posadę w ich korporacji. Night Nurse zauważa, że to bez sensu, aby się pozbyć konkurencji, jaką stanowiły jego czary wystarczyło go uwięzić czy zabić. West stwierdza, że kompletnie nie zna się na grach medycznych; mistycyzm się rozrastał i stawał coraz modniejszy; potrzebowali kogoś, kto będzie się pozbywał takich aktów abberacji i nienaturalności.
Stephen stwierdzając, że usłyszał już dość rozrywa magiczną klatkę wyzywając jej twórcę od amatora. Uderzając jego głową o ścianę radzi mu oddać eliksir zanim przeprowadzi tracheotomię na jego chudej szyi. West próbuje wytłumaczyć, że nie może oddać remedium, bo to nie tylko lek na raka, ale także na każdą inną chorobę na Ziemi. Zaskoczony mag upuszcza wroga i stwierdza,że będą mogli ocalić biliony istnień. Nicodemus odrzuca zaskoczonego maga promieniem. Strange dopiero teraz reaguje na głos Night Nurse trzymającej ciało nieżywego Wonga…

Autor: Nadia

Galeria numeru

Doctor Strange: The Oath #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.