Avalon » Serie komiksowe » Moon Knight vol. 5 » Moon Knight vol. 5 #8

Moon Knight vol. 5 #8

Moon Knight vol. 5 #8

"Midnight Sun" - Chapter Two: "The Dead Don't Say"

Postacie
Zapowiedź

Moon Knight ledwie wrócił na ulice, a już uwziął się na niego jakiś tajemniczy przeciwnik, który zdaje się dobrze go znać. A może lepiej zużytkować energię na coś bardziej kreatywnego, jak pomoc grupie buntowników, którym przewodzi Captain America? No bo przecież Civil War jeszcze się nie skończyła.

Cytat

Marc Spector (o Civil War): "It's a mess out there. People fighting. Dying. People being murdered while you and Stark and your pals play capture the ####ing flag."

Streszczenie

Przeszłość. Marc Spector i William Cross wykonują jedno ze zlecenia dla CIA. Spector obserwuje przez lunetę karabinu snajperskiego magazyn, a Cross zabawia go opowiadaniem dowcipu. Jak nazywa się laskę z podbitym okiem? Marc odpowiada, że to kolejna kobieta, która nie umiała trzymać języka za zębami. William stwierdza jednak, iż nazywa się ją celem. W tym momencie z magazynu wychodzi eskortowana przez uzbrojonych ludzi pobita kobieta. Spector zabija ją pewnym strzałem. Następnie dwójka agentów schodzi z dachu kłócąc się i obrzucając przekleństwami. Można było powiedzieć, iż Marc Spector był żołnierzem, ale on sam nigdy by się tak nie nazwał.

Steve Rogers stojący w mieszkaniu Spectora chce porozmawiać z nim jak żołnierze z żołnierzem. Marc nie jest zainteresowany jakąkolwiek rozmową. Woła swoją służącą Neddę by przyniosła mu wczorajsze gazety. Ignorując Rogersa zaczyna przeglądać jeden z artykułów o kolejnej ofierze "zegarowego mordercy". Steve zauważa, iż obydwaj mają teraz ważne sprawy na głowie. Im szybciej Spector go wysłucha tym szybciej będą mogli do nich wrócić. Tymczasem Nedda przynosi resztę gazet. Patrząc z podziwem na Captaina chce mu podziękować za wszystko czego dokonał. Marc jednak każe mu wyjść. Za plecami Rogersa pojawia się widmo Raoula Bushmana. Manifestacja Khonshu rozkazuje Spectorowi zabić Capa. Steve w międzyczasie wygłasza patetyczne przemówienie na temat dziejących się teraz wydarzeń. Marc w dobitnych słowach wyjaśnia co sądzi o Civil War. Kończąc swój wywód sugeruje by Rogers i Stark rozstrzygnęli swój spór jeden na jeden. Innych do tego niech nie mieszają. Captain oznajmia, iż nie przybył tu by go zwerbować. Jest tu po to by powiedzieć, że nie podoba mu się styl działania Moon Knighta. Jego zdaniem powinien on skończyć w kaftanie bezpieczeństwa. Ostrzega go by w zbliżającej się bitwie lepiej nie znaleźli się po przeciwnych stronach. Gdy Steve dzięki mocy jednego ze swoich ludzi opuszcza mieszkanie, widmo Bushamana wyrzuca Spectorowi, iż go nie wykończył. Następny pewnie odwiedzi go Stark, więc widmo prosi by chociaż jego zabił. Marc odparowuje, że nie jest już mordercą. Manifestacja Khonshu zaczyna się z niego nabijać.

Tajemniczy człowiek obserwuje z cienia Moon Knighta, który przedostaje się na miejsce mordu dokonanego przez "zegarowego mordercę". Gdy Spector dostaje się do apartamentu, ktoś na niego czeka. Myśląc, iż to Emile Mogart [Midnight Man, stary wróg Moon Knighta - Don David] rzuca w niego bumerangiem. Broń cudem nie trafia detektywa Flinta [policjant, który kiedyś współpracował z Spectorem - Don David]. Po tym powitaniu przyglądają się tarczy zegara narysowanej krwią na podłodze. Jako ramiona zegara użyte zostały kończyny ofiar. Makabryczny czasomierz wskazywał północ. Oprócz tego morderca zbryzgał krwią z pozostałych kończyn znajdujący się w mieszkaniu zegar. Moon Knight zauważa pewne podobieństwo do sposobu działania Mogarta. Flint przypomina, iż Midnight Man był tylko złodziejem i nigdy nikogo nie zabił, a jego znakiem rozpoznawczym było to, że rozbijał zegary. Przede wszystkim jednak Mogart nie żyje. Jego zwłoki zostały ekshumowane po pierwszej zbrodni. Detektyw uważa, że zbrodnie są sygnałem dla Moon Knighta. Ktoś poprzez nie rzuca mu wyzywanie. Gdy razem wychodzą z budynku Flint pyta go czy podpisał Akt Rejestracyjny. Niektórzy policjanci, ci mierzący wysoko zwracają na tą sprawą dużo uwagi. Wsiadając do limuzyny Moon Knight stwierdza, że takiego dziadka to pewnie już nie interesuje. Detektyw rzuca za odjeżdżającym samochodem wiązkę przekleństw.

Limuzyna podjeżdża pod muzeum, w którym pracuję Marlene Arluane. Marc chce się upewnić, iż jego byłej narzeczonej nic nie jest. Widmo Bushmana zauważa, że jeśli chce jej zapewnić bezpieczeństwo to powinien rozwiązać sprawę Mogarta. Marlene tymczasem wychodzi i całuje czekającego na nią faceta. Widmo pyta czy mogą teraz już iść robić krzywdę ludziom. Spector bez wahania się zgadza.

Moon Knight masakruje kilku mężczyzn, którzy zaatakowali kobietę. Pyta ją czy chce się na nich odegrać. Gdy ona przecząco kiwa głową i zaczyna płakać, on mówi, że to dobrze. Więcej dla niego. Mówiąc to kontynuuje okaleczanie przestępców.

Morderca wyrywa kończyny kolejnej ofierze. Zastanawia się ile jeszcze razy będzie musiał to zrobić zanim Moon Knight przyjmie jego zaproszenie. Tajemnicza kobieta prosi go by się uspokoił, bo robi bałagan. Mężczyzna zaczyna szlochać, ma dość tego, iż jest ignorowany.

Marc siedzi w swoim mieszkaniu i przegląda artykuł na temat swoje ostatniej akcji. Wchodzi Samules i oznajmia, że przybył gość. Nie jest to Stark jak podejrzewał Spector. To tylko Rob - fizjoterapeuta Marca. Gadatliwy typek wyciąga go na siłę na ćwiczenia.

Autor: Don David

Galeria numeru

Moon Knight vol. 5 #8

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.