Avalon » Serie komiksowe » Dark Tower: The Gunslinger Born » Dark Tower: The Gunslinger Born #4

Dark Tower: The Gunslinger Born #4

Postacie
Zapowiedź

Młody Roland Deschain naraża swych przyjaciół na niebezpieczeństwo, zostając w mieście Hambry, gdzie rozkwita jego znajomość z Susan Delgado. W międzyczasie zły czarnoksiężnik Marten Broadcloak oraz Big Coffin Hunters są coraz bliżej zabicia Rolanda i jego kompanów.

Cytat

Cuthbert: "Why risk dying then… if we could put it to the test now?"
Alain: "Cuthbert was only joking… were you not?"

Streszczenie

Susan Delgado stara się zapomnieć o całym świecie galopując na grzbiecie swojego siwka, Pylona. Niestety, jak to w życiu, uciekając przed jednym zmartwieniem, wpadamy w objęcia innego. To Roland jadący stępem na spotkanie dziewczyny. Przeprasza ją za to, co powiedział dzień wcześniej i mówi, że to nie było potrzebne. Susan ripostuje, że nie tylko nie było to potrzebne, ale i sprawiedliwe. Roland ponownie przeprasza tłumacząc, że zareagował tak ostro, bo chyba się w niej zakochał. Dziewczyna niedowierza, ale pozwala mu mówić sobie po imieniu. W podzięce Roland proponuje, żeby i jemu mówiła po imieniu. Fałszywym.

Roland pomaga Susan zsiąść z wierzchowca i przy okazji wypytuje ją o nastawienie do Sprzymierzenia. Zwierza się jej ze swoich wątpliwości co do czystości intencji burmistrza i jego świty. W trakcie rozmowy chłopak stwierdza, że kłamstwem był raport o ilości i kiepskiej jakości wierzchowców, i że najprawdopodobniej owiane kłamstwem są też okoliczności śmierci ojca Susan. Na to dziewczyna pyta, czy Roland nigdy jej nie okłamał. Chwila wahania jest wystarczającą odpowiedzią. Nawet pomimo tego Roland prosi, aby spotkała się z nim za dwa dni, bo Sprzymierzenie może potrzebować jej pomocy. I on jej potrzebuje. Odpowiedź zawarta jest w pocałunku.

W chacie Cuthbert i Alain chowają pod deskami podłogi rewolwery i rozmawiają o tym, że zauroczenie Rolanda może niekorzystnie odbić się na ich misji. Ten zaś już wraca, odbierając po drodze wiadomość przekazaną gołębiem pocztowym. Donosi ona o ruchach sił Farsona. Chłopcy zastanawiają się, co to może dla nich znaczyć.

Tymczasem Roy Depape jedzie śladami trójki chłopców starając się odkryć, skąd przybyli do Hambry. Zatrzymuje się przy zajeździe, w którym akurat toczy się walka na noże. Zbir strzałem z rewolweru zwraca na siebie uwagę i domaga się drinka. Ktoś zauważa, że przybysz się rządzi, jakby był człowiekiem władzy. On zawsze takich rozpoznaje. Tak jak rozpoznał w jednym z trójki paniczów, którzy byli tu niedawno, syna linii Eld. To znany już nam ćpun. Depape zaprasza go na podwórze, by mogli porozmawiać bez świadków i gwaru. Obiecuje nagrodę, jeśli informacje okażą się przydatne. Narkoman, który za młodu był mieszkańcem Gilead, mówi, że rozpoznał w chłopakach krew Deschaina, Allgooda i Johnesa. Próbuje sobie przypomnieć nazwiska będące ich przykrywką i na głos rozważa, gdzie ukryli rewolwery. To dość informacji dla Łowcy Wielkiej Trumny. Nagrodą jest nie złota lub srebrna moneta, ale ołowiana kula.

Nieopodal rafinerii Marten Broadclock zostaje zatrzymany przez jednego z ludzi strzegących instalacji. Czarnoksiężnik zmienia wygląd i jako Walter O’Dim każe zaprowadzić się do porucznika Latigo. Ten oprowadza gościa po rafinerii. W trakcie inspekcji Marten ostrzega przed trójką chłopaków kręcących się po Humbry i przekazuje rozkaz samego Pana Pająków – wszyscy mają umrzeć. Porucznik odpowiada, ze nie powinno to stanowić problemu, nawet jeśli okażą się rewolwerowcami. Chwali się, że ma działo większego kalibru i prezentuje rozmówcy czołg.

Jest wieczór. Roland z przyjaciółmi udał się do kanionu, którego ściany rozbrzmiewają mrożącymi krew w żyłach dźwiękami thinny. Mieli zobaczyć wszystko, więc zobaczą i to miejsce.

Ze szczytu rozpadliny patrzą w kierunku źródła hałasu. Zabłąkany w tamte okolice sęp zostaje wciągnięty przez odrażające macki. Deschain chce wybadać, czy thinny ma umysł, a jeśli tak, czy może jakoś przydać się Sprzymierzeniu. Wtedy Alain zaczyna odbierać telepatyczny przekaz. Czuje tylko głód, głód na materię świata i to taki, którego nie da się zaspokoić. Roland zauważa, że najlepiej byłoby zrobić przystawkę z Farsona i jego świty. Chcąc sprawdzić tę teorię, postanawiają przejechać traktem wijącym się blisko thinny.

Wrażenie obecności czegoś złego jest zatrważające. Konie galopują, ale im bliżej osobliwości, tym głosy stają się wyraźniejsze. Stają się znajome. Jego własnym głosem thinny namawia Rolanda, żeby zakończył swe ziemskie troski i skoczył w jej otchłań. W odpowiedzi młodzian spina konia i oddaje strzał w kierunku głosów. Galopują na oślep, nawet jeśli miałoby to znaczyć zajeżdżenie wierzchowców. Chłopcy mają nadzieję, że więcej nie będą musieli obcować z tworem w kanionie.

Później tej nocy, przy Wiszącej Skale, Alain obserwuje horyzont lunetą. Widzi rafinerię. Chłopcy wiedzą, że ropa nie jest przeznaczona dla ludności Humbry, ale dla Farsona. I że będzie musiał tu przyjść po jej odbiór.

W swoich komnatach Susan czeka, aż dostarczona zostanie suknia, w której będzie musiała oddać się burmistrzowi. Jej myśli skupiają się jednak nie na nim, a na Rolandzie. Z zadumy wyrywa ją głos burmistrza. Ten chwyta ją w objęcia i chociaż nie nadszedł czas przepowiedziany przez wiedźmę, nie chce dłużej czekać. Musi dać mu zaliczkę na poczet przyszłej nocy. Nieustępliwy napór jego ramion zmusza Susan do klęknięcia.

Autor: Hotaru

Galeria numeru

Dark Tower: The Gunslinger Born #4 Dark Tower: The Gunslinger Born #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.