Avalon » Serie komiksowe » Silver Surfer - Requiem » Silver Surfer - Requiem #2

Silver Surfer - Requiem #2

Silver Surfer - Requiem #2

part two: "Sanctus"

Postacie
Zapowiedź

Najnowsza propozycja z linii Marvel Knights. Występ gościnny - Spider-Man! Przez niezliczone lata, Norrin Radd surfował poprzez galaktykę, odkrywając mrok pomiędzy gwiazdami, będąc świadkiem powstań i upadków ogromnych cywilizacji. Teraz, jego droga dobiega końca. Wszystko zaczyna się od plamy. Plamy, która będzie rozprzestrzeniać się, dopóki Silver Surfer całkowicie nie zniknie. Póki co, Norrin podejmuje ostatnią wyprawę -- do celu, który dotąd zawsze mu się wymykał. Lecz najpierw, konieczna konsultacja ze starym przyjacielem -- Spider-Manem...

Cytat

Peter u jubilera: "Excuse me, is this the price or is this a serial number?"

Streszczenie

Spider-Man wie, jak rozpoznać błąd, kiedy go popełni - tym bardziej, że zwykle są one bardzo oczywiste, tak jak walka z facetem w bojowym egzoszkielecie w samym środku miasta, w którą właśnie się wplątał. Właśnie wybierał urodzinowy prezent dla Mary Jane u jubilera, kiedy usłyszał w telewizji, że ktoś ukradł prototyp i sieje zniszczenie na ulicach, więc musiał coś z tym zrobić. Teraz żałuje, bo zdaje sobie sprawę, że sam nie powstrzyma machiny wojennej, a wszystko co może zrobić, to odwracać uwagę jej operatora od kolejnych celów, dopóki żyje. To z kolei może długo nie potrwać, bo robot właśnie go przygwoździł i wziął na cel. Napastnik zamiera jednak nagle, a kiedy Spidey podnosi głowę zauważa, że tuż nad nimi pojawił się Silver Surfer. Wzywa operatora machiny do poddania się, ale ten otwiera ogień do niego, więc używa swojej kosmicznej mocy, aby zniszczyć zagrożenie. Gdy kurz opada, a Spider-Mana opuszcza pierwsze wrażenie, dziękuje swojemu wybawcy, chociaż żartuje przy tym, że właściwie, to miał wszystko pod kontrolą. Surfer nie reaguje na jego dowcipy, więc pyta go, co robi w tej okolicy, a w odpowiedzi słyszy, że był w okolicy przelotem i właśnie zamierza kontynuować podróż. Kiedy się oddala, Pająk podąża za nim namawiając, aby jakoś uczcili ten team-up, ale gdy Surfer konsekwentnie go ignoruje, zauważa w końcu, że coś jest nie tak i oferuje się wysłuchać, jeśli chciałby o tym pogadać. Silver Surfer zawraca nagle i oświadcza, że przyjmuje ofertę.

Mija kilka długich minut, zanim wreszcie Surfer decyduje się przemówić. Mówi, że Ziemia była jego drugim domem odkąd pamięta, ale teraz musi opuścić ją na zawsze i trudno mu się z nią rozstać. Nie chce podać powodu, ale Peter zauważa czarne plamy na jego ręce i pyta, czy może jakoś pomóc. Pierwszą reakcją Surfera jest zaprzeczenie, ale po chwili mówi, że zastanawiał się, co mógłby zrobić dla tego świata, zanim go opuści. Chociaż spędził tu wiele czasu, wciąż nie może zrozumieć, dlaczego przedstawiciele jednego gatunku tak mocno pracują, aby zniszczyć tę jedność i siebie nawzajem. Nie wie nawet, co mógłby zrobić, aby to zmienić, więc pyta Spider-Mana, czy ma jakiś pomysł, skoro jest człowiekiem. Peter próbuje ogarnąć skalę problemu i podać jakieś racjonalne pomysły, ale zauważa, że każde radykalne rozwiązanie problemu, jakie przychodzi mu do głowy, może mieć straszne konsekwencje. Dochodzi w końcu do wniosku, że lepiej nadaje się do zwalczania problemów ulicznych, niż globalnych, ale stwierdza też, że chyba żaden człowiek nie mógłby znaleźć jednego, oczywistego rozwiązania. Ponieważ zapada długa cisza, Peter zdobywa się na zadanie pytania, które zawsze go nurtowało: dlaczego właśnie deska surfingowa? Jego towarzysz odpowiada, że to wcale nie jest deska surfingowa. Ponieważ nie potrzebuje tlenu ani pokarmu, nie potrzebuje też statku kosmicznego, dlatego wybrał środek transportu, którego forma będzie odpowiadała funkcji - jednocześnie da mu jakieś oparcie w pustce, ale też nie będzie odgradzał go od piękna Wszechświata. Spidey może sobie to jedynie wyobrazić, ale okazuje się, że Surfer jest w stanie podzielić się z nim cząstką swojej mocy, aby mógł tego doświadczyć. Peter waha się, ale w końcu odmawia, bo twierdzi, że ma coś do zrobienia i może następnym razem skorzysta. Surfer oświadcza jednak, że nie będzie następnego razu. Spidey musi odmówić po raz kolejny, ale po chwili pyta, czy ktoś inny mógłby go zastąpić.

Jakiś czas później, Spider-Man wraca na dach, gdzie czeka na niego Silver Surfer, niosąc ze sobą Mary Jane. Wyjaśnia, że to jego znajoma, a Surfer nie pyta o nic więcej, tylko wita się z nią i przedstawia się jako Norrin Radd (przez co Peterowi robi się głupio, że nigdy nie spytał go o imię). Kiedy wszystko zostaje wyjaśnione, jednym dotknięciem wypełnia M.J. swoją kosmiczną mocą. Już samo to uczucie budzi w niej zachwyt, ale Surfer przypomina, że długo to nie potrwa i pomaga jej wejść na swoją deskę. Jej obsługa jest prosta - pomyśleć o celu i dotrzeć tam. Chwilę później, Mary Jane Watson-Parker wyrusza w swoją pierwszą kosmiczną podróż.

Nie było jej blisko godzinę, a kiedy wraca, powtarza tylko jedno - nigdy nie czuła się tak wolna. To był najlepszy prezent urodzinowy, jaki kiedykolwiek dostała, za co dziękuje tak samo Peterowi, jak i Norrinowi. Patrząc na nich, Surfer przypomina sobie o Shalla Bal, ale zaraz potem oświadcza, że musi już odejść. Spidey zatrzymuje go jednak, bo znalazł odpowiedź na jego wcześniejsze pytanie.

Po wyjaśnieniach, Spider-Man i Mary Jane oddalają się na bezpieczną odległość, a Silver Surfer przygotowuje się do uwolnienia swojej energii. To właśnie poradził mu Peter - jeśli chce zrobić coś dla świata, niech chociaż na chwilę podzieli się swoją mocą ze wszystkimi ludźmi, aby mogli poczuć tę nieskrępowaną wolność i więź ze Wszechświatem. Chwilę później, oślepiający błysk wznosi się w niebo i rozlewa po świecie. Przez pięć minut, cała ludzkość jest jednością z nieskończonym kosmosem.

Surfer jest wyczerpany po tym wyczynie, ale jednocześnie szczęśliwy, bo wraz z energią, powróciły do niego emocje wszystkich tych ludzi i wie, że się udało. Dziękuje za to Peterowi, ale ten zdejmuje maskę i dziękuje jemu po stokroć bardziej. Surfer oświadcza, że teraz musi już odejść, więc Parker podprowadza go do deski. Rozstają się jako przyjaciele, ale gdy Peter obserwuje, jak Silver Surfer oddala się, ogarnia go wielki żal, że nie mógł poznać go lepiej. W tej chwili może tylko życzyć mu, aby odnalazł spoczynek w spokoju.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Silver Surfer - Requiem #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.