Avalon » Serie komiksowe » X-Factor vol. 3 » X-Factor vol. 3 #21

X-Factor vol. 3 #21

X-Factor vol. 3 #21

"The Isolationist" - part 1

Postacie
Zapowiedź

W lodowym pałacu, osoba uznająca się za nieustraszoną, przestała czekać i planować. Pora wyruszyć do Mutant Town i znaleźć Mardoxa. Ale to, czy zwierzyna będzie jego sojusznikiem czy wrogiem, zależy tylko od nowej, tajemniczej oferty pracy Guido, wezwaniu Victora do akcji, nowej sprawy Siryn i Monet oraz niepokojącego odkrycia Layli.

Cytat

Pan Tyler: "It involves these two children… our grandkids. Molly and Wally… fraternal twins."
Monet: "Let me guess: You want us to beat up the parents for giving the kids rhyming names."

Streszczenie

"The Isolationist"
Peter David # Pablo Raimondi

Jamie kończy kolejny dzień szklaneczką whiskey w pobliskim barze. Ponieważ towarzyszący mu duplikat zadaje dwuznaczne i raczej dziwne pytania, woli pogrążyć się w rozważaniach nad samotnością. Chociaż nie lubi tego uczucia, czasami ma wrażenie, że potrzebuje samotności, to zaś popycha go do zastanowienia się, po co w ogóle ludzie łączą się w grupy. Dochodzi do wniosku, że u podstaw leżą pierwotne instynkty, jak potrzeba przynależności, ochrony, ciepła. Albo po prostu trzeba mieć kogoś do towarzystwa, żaby nie zwariować.

W jaskini, gdzieś na ośnieżonych górskich szczytach, na lodowym tronie siedzi człowiek, który również pragnie samotności. Nie może jej jednak zaznać mimo usilnych próśb, bo jego samotnię wypełniają projekcje różnych ludzi, które robią sporo szumu. Schodzi więc ze swego tronu i podchodzi do jednego z wielu pudeł wypełnionych lekami. Łykając garść tabletek stwierdza, że głosy zaczynają cichnąć i wkrótce znowu jest sam.

Nicole stoi w oknie i patrzy na miasto. Towarzysząca jej Layla pyta, na co czeka, ale dziewczyna twierdzi, że tylko próbuje oswoić się z nowym sąsiedztwem, które bardzo różni się od Paryża. Słyszy, że tylko budynki są inne, bo ludzie wszędzie są tacy sami, więc z pewną ulgą odchodzi od okna, aby udać się do łazienki. Layla uprzedza ją, że musi przytrzymać spłuczkę, bo inaczej to, co zostawi, wróci.

Kiedy Madrox wraca do domu, zastaje w salonie Terry i Monet, zajęte swoimi sprawami. Ponieważ witają go raczej powściągliwie, zdobywa się na pytanie, czy między nimi wszystko jest w porządku. Odpowiadają mu niezbyt przyjemne spojrzenia, więc po raz któryś wyrzuca z siebie przeprosiny i pyta, kiedy wreszcie się to skończy. Jego krzyki zwabiają do pokoju Guido, który uznał, że zobaczy tu coś ciekawszego niż w telewizji i próbuje rozeznać się w sytuacji. Jamie próbuje wyjaśnić, jak się czuje i jak bardzo zależy mu na tym, aby znowu buli przyjaciółmi i mogli szczerze rozmawiać. Theresa zapewnia, że wciąż mogą sobie ufać i jeśli ktoś z nich znajdzie się w niebezpieczeństwie, zawsze może liczyć na pomoc. Chciałaby, aby Monet się zgodziła, ale ta nagle wyskakuje z pytaniem, która z nich była lepsza w łóżku. Wyjaśnia, że to test szczerości i oczekuje prawdy, a ponieważ Jamie wie, że każda odpowiedź go pogrąży, zaś kłamstwo zostanie odkryte, w duchu błaga o wybawienie. Przychodzi ono ze strony Rahne, która usłyszała ich rozmowę w innym pokoju i przyszła, aby oświadczyć, że uważa pytanie Monet za obrzydliwe. Zaczynają się kłócić, bo M wytyka jej cnotliwość, a w chwili, kiedy ma powiedzieć, że na widok Rahne chce jej się rzygać, naprawdę robi jej się niedobrze i leci do łazienki.

W innej części miasta, mieszkaniec lodowej jaskini wychodzi z portalu teleportacyjnego na samym środku ulicy. Trochę za późno zauważa zbliżającą się ciężarówkę, która uderza w niego i zmienia się w kupę złomu. Kiedy patrzy na kierowcę, który wyleciał przez przednią szybę, twarz samotnika przyjmuje bardziej ludzki wygląd. Nazywa go idiotą i spokojnie oddala się.

Jakiś czas później, Nicole budzi się w swoim łóżku. Wygląda przez okno i widzi mężczyznę w czerni, który patrzy wprost na nią z ulicy. Przygląda mu się przez chwilę i uśmiecha się.

Kiedy Rahne wchodzi do pokoju Rictora, ten siedzi skulony pod ścianą, chowając głowę w dłoniach. Opowiada mu, co zaszło na dole i podsumowuje to stwierdzeniem, że sama nigdy nie zgodziłaby się na związek w miejscu pracy. Próbuje namówić go, aby zjadł kolację, ale on odrzuca tacę i mówi, ze chce zostać sam. Ponieważ Rahne nie spełnia jego żądania, w końcu otwiera się i ze łzami w oczach mówi, że przez chwilę odzyskał swoje zdolności i poczuł więź z ziemią, ale teraz znowu został sam i nie ma już nadziei. Ona siada obok i zapewnia, ze nie jest sam, a jeśli będzie miał wiarę, wszystko będzie dobrze. Delikatnie całuje go w policzek, ale on odpowiada pocałunkiem w usta. Rahne wycofuje się, ale zatrzymuje się w drzwiach, zamyka je i wraca do niego, zdejmując koszulkę.

Rankiem, Guido spotyka się z Val Cooper w jadłodajni. Bez zbędnych ceregieli pyta, czego chce od niego, a gdy ona dziwi się, że nie chce pogadać o starych dobrych czasach, jak to zwykle robi wyjaśnia, że czasy się zmieniły i z pewnością nie na lepsze. Kiedy pojawia się kelnerka, zamawia piwo, a gdy Val zwraca mu uwagę, że jest dopiero pora śniadania stwierdza, że nauczył się tego od Madroxa. Potem pyta, ile chce mu zaoferować za szpiegowanie X-Factor i zanim Val cokolwiek odpowie, rozpoczyna monolog o tym, że nie da się kupić. Gdy w końcu daje jej dojść do słowa, Cooper mówi, że O*N*E chce mu zaoferować posadę szeryfa w Mutant Town. Zaskoczony, Guido stwierdza, że musi to przemyśleć uważnie, więc odwołuje zamówienie.

W biurze agencji pojawiają się nowi klienci - państwo Tyler. Na początek wyjaśniają, że sami nie są mutantami i nie mają z nimi nic wspólnego - co oczywiście nie znaczy, że mają coś przeciwko nim - ale sprawa, z którą przychodzą, ociera się o zakres tematyczny spraw X-Factor. Mówią, że chodzi o ich wnuki, a gdy pokazują zdjęcie, Jamie rozpoznaje w nich dwójkę młodocianych piosenkarzy, związanych z ruchem Purity. Na tym właśnie polega problem - matka bliźniąt wyszła za mąż za członka ruchu Purity i zaangażowała w to dzieci, a ponadto nie pozwala dziadkom widywać się z nimi, chociaż sąd przyznał im prawo do odwiedzin, więc zdecydowali się sięgnąć po bardziej radykalne środki. Jamie pyta Terry i Monet, czy zechciałyby się zająć tą sprawą, a ich zgodne potwierdzenie sprawia, że odzyskuje wiarę w to, że wszystko wróci do normy.

Kiedy Layla zajmuje się śniadaniem, Nicole przeszkadza jej mówiąc, że znalazła coś w toalecie. Spodziewając się jakiś obrzydliwości, Layla mówi, że nie chce o tym słyszeć, ale prawie zamiera z wrażenia, kiedy Nicole pokazuje jej test ciążowy i to z wynikiem pozytywnym. Jest to tym bardziej niepokojące, że Layla nic o tym nie wie.

Wieczorem, Jamie znowu wstępuje do baru na drinka. Jest sam, ale dochodzi do wniosku, że lepiej pić samemu, niż nie pić wcale. Ku jego zdziwieniu, dokładnie te słowa wypowiada mężczyzna w czerni, który pojawia się za jego plecami. Przedstawia się jako Josef Huber i twierdzi, że zostaną wspólnikami, bo obaj są izolacjonistami.

"Endangered Species" - chapter 3
Mike Carey # Mark Bagley

Kiedy wojowniczka-tygrysica żąda, aby opuścili te tereny, Beast stanowczo odmawia i domaga się rozmowy z jej panem. Ona odmawia twierdząc, że takie polecenie wydał Evolutionary, ale wtedy McCoy posuwa się do gróźb sprowadzenia na pomoc X-Men. Ponieważ jego przewodnicy są przerażeni, każe im odejść obiecując, że dołączy do nich wkrótce. Sam zaś prowokuje wojowniczkę mówiąc, że znał jej siostrę i jest pewien, ze nigdy nie posunęłaby się do grożenia nieuzbrojonym ludziom. Tygrysica atakuje, więc Beast broni się i zyskuje przewagę, ale pojedynek zostaje przerwany, gdy High Evolutionary pojawia się nad nimi jako hologram i oświadcza, że zgadza się porozmawiać z McCoyem.

Przy wejściu do laboratorium, Hank przeprasza za zamieszanie i wyjaśnia, że to pośpiech wytrąca go z równowagi. Ponieważ zwrócił się do niego per Wyndham, Evolutionary zwraca mu uwagę, że nie jest już tamtym człowiekiem. Henry przechodzi do istoty problemu mówiąc, że jego rasa zagrożona jest wymarciem i potrzebuje pomocy. Evolutionary zaczyna wygłaszać mowę o naturalnym porządku rzeczy, więc McCoy przerywa te banały stwierdzeniem, że nie jest to wynik działania natury, ale jednej osoby - Wandy Maximoff. Odrzuca argument, jakoby natura działała za jej pośrednictwem wyjaśniając, że działania Wandy były efektem jej cierpienia i załamania. Zauważa także, że rozmawia z hologramem, co uznaje za obraźliwe, ale jego rozmówca podkreśla tylko, jak bardzo jest pewien, że ta rozmowa skazana jest na porażkę. Hank prosi o jakąkolwiek wskazówkę, więc Evolutionary stwierdza, że zamiast leczyć symptomy, powinien zająć się przyczyną kryzysu, jednak to wydaje mu się niemożliwe ze względu na jego magiczną naturę. Radzi więc, aby przestał szukać i pogodził się z tym, jak zresztą doradził również jego koledze, gdy przybył tutaj w tej samej sprawie. Henry próbuje się dowiedzieć, kogo ma na myśli, ale Wyndham stwierdza, że rozmowa dobiegła końca i każe swoim rycerzom odprowadzić gościa do drzwi. Mimo protestów i niemal błagań, zostaje wyprowadzony z cytadeli. Na pożegnanie, Snow Queen mówi mu, że życie jest przywilejem, który trwa tak długo, jak długo jesteśmy zdolni z niego korzystać, a ci, którzy nie potrafią się przystosować, muszą zginąć.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Factor vol. 3 #21 X-Factor vol. 3 #21

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.