Avalon » Serie komiksowe » Friendly Neighborhood Spider-Man » Friendly Neighborhood Spider-Man #23

Friendly Neighborhood Spider-Man #23

Friendly Neighborhood Spider-Man #23

"Fighting Words"

Postacie
Zapowiedź

Ten tie-in do BACK IN BLACK przyniesie długo oczekiwaną konfrontację J. Jonaha Jamesona z człowiekiem, którego nienawidzi najbardziej... Peterem Parkerem!

Cytat

JJJ: "<sigh> I hate that F. N. Spider-Man."

Streszczenie

J. Jonah Jameson puka do drzwi domu Robertsonów. Randy początkowo nie chce mu otworzyć, jednak ostatecznie daje się przekonać i jego oczom ukazuje się obita twarz wydawcy Daily Bugle, w obandażowanej dłoni trzymającego butelkę wina. Jonah tłumaczy swój wygląd tym, że wpadł na drzwi, jednak ani młody Robertson, ani jego matka nie chcą w to wierzyć. Nie zważając na nich, JJJ wprasza się do środka, oznajmiając, że musi porozmawiać z Robbie'em. Siada w fotelu koło okna i bezceremonialnie otwiera butelkę, ponownie nalegając, by on i Joe porozmawiali w cztery oczy. Ten uspokaja żonę i zgadza się na rozmowę. Jonah żąda jeszcze szklanek, wysłuchuje i wyśmiewa pogróżki Randy'ego, po czym zaczyna opowiadać, co dzisiaj go spotkało.

Szedł do swojego gabinetu, kłócąc się z Betty Brant o zwolnienie Robertsona. Kiedy jednak otworzył drzwi, zamarł ze zdziwienia - całe pomieszczenie było spowite pajęczyną. W jej centrum przyczepiona była mała karteczka zaadresowana jego inicjałami. W środku znajdował się adres i prośba o rozmowę w cztery oczy, podpisana oczywiście przez Spider-Mana.

Jonah udał się do wskazanego miejsca, którym okazała się opuszczona hala treningowa. Wszedł do środka, z miejsca wygrażając Parkerowi, lecz ten natychmiast wciągnął go za pomocą pajęczyny do środka, zatrzaskując za nim drzwi. JJJ oznajmił, że to tylko pogarsza sytuację Petera w obliczu procesu, jaki mu wytoczył. Chciał wiedzieć, po co został tu sprowadzony. Okazało się, że Spidey chce, by ponownie zatrudnił Robertsona, uzasadniając to tym, że jest to jedna z niewielu złych rzeczy, jakie JJJ może naprawić. Wydawca krótko i zdecydowanie odmówił. Chciał odejść, Parker jednak nie pozwolił mu na to. Jameson stwierdził, że wszystko, co mu ma do powiedzenia, zostało napisane w Daily Bugle. Spider-Man zaprzeczył, mówiąc, że nigdy nie było tam prostego "dziękuję" skierowanego do niego. Słysząc to, Jonah zaczął się zastanawiać, za co miałby dziękować bohaterowi, ten jednak wymienił chociażby podkręcanie wyników sprzedaży swoimi zdjęciami, uratowanie syna Jamesona, uratowanie jego samego, uratowanie świata... Wówczas Jonah stracił nad sobą panowanie i wypomniał Peterowi, że nie zdołał uratować wujka Bena i cioci May oraz Gwen Stacy i jej ojca. Zapadła chwila ciszy, po której Jameson przeprosił za swój nietakt. Spidey nie wytrzymał jednak, zaczynając krzyczeć, że wydawca nie ma za grosz pojęcia o tym, co jest nietaktem, a co nim nie jest. Ten, również poirytowany, stwierdził, że bohater sam sprowadził na siebie jego ataki prasowe. Spider-Man słysząc to doszedł do wniosku, że Jamesonowi łatwiej było go nienawidzić, gdy nie wiedział, kto kryje się pod maską. Wściekły wydawca przyznał mu rację, co spotkało się z żywą reakcją bohatera. Spytał, co musi zrobić, by Jameson zakończył swój proces przeciwko niemu, a także z powrotem zatrudnił Robertsona. JJJ wówczas zaproponował, że może spełnić jedno z tych życzeń - Spidey musi tylko wybrać czy woli, by Robbie wrócił do pracy, czy też chce zakończenia sprawy sądowej. Zaskakując Jamesona, Parker wybrał koniec procesu. Wydawca wpełznął na ring, na którym od jakiegoś czasu już stał Peter i zaczął oskarżać go o egoizm, lecz szybko się uciszył, gdy usłyszał, że tak czy inaczej, w końcu przecież zatrudniłby Robertsona z powrotem. Spidey domyślił się, że Joe wyleciał z pracy tylko, dlatego, że JJJ chciał doprowadzić do tej konfrontacji. Ten niechętnie przyznał mu rację, jednak nie odwołał swych wcześniejszych słów o procesie. Chciał już odejść, gdy usłyszał, że Spider-Man chce, by go uderzył. Kiedy się odwrócił, ujrzał Petera bez maski, proszącego o cios prosto w twarz. Jonah nie kwapił się do tego zbytnio, jednak ostatecznie Parkerowi udało się wyprowadzić go z równowagi i padł pierwszy cios, potem drugi, trzeci i kolejne. Spider-Man przyjmował je wszystkie na twarz, wcale się nie broniąc i ani razu nie upadając, przez cały czas wręcz się uśmiechając. Kiedy wreszcie Jameson obdarł swe pięści niemal do kości, Peter spytał, czy wyjaśnili sobie wszystko, co mieli do wyjaśnienia. Jonah potwierdził, a wtedy Parker wspiął się do góry i podał mu nagrany ukrytą kamerą film z ich "walki". Za takie nagranie, Jameson mógłby zdobyć większą fortunę, niż w jakimkolwiek procesie. Wydawca próbował jeszcze rozmawiać z bohaterem, lecz jego już nie było w miejscu ich spotkania.

Później, w redakcji Daily Bugle jeden z pracowników był bardzo zdziwiony widząc, że wydawca położył taśmę filmową na podłodze. Jameson nazwał go kretynem, po czym zgniótł butem zgniótł film i kazał posprzątać resztki. Jak zwykle wściekły ruszył przed siebie, lecz w tym momencie Betty Brant gwałtownie otworzyła drzwi toalety, na które z impetem wpadł JJJ.

Dolewając sobie wina, Jonah kończy swą opowieść. Robbie jest oczywiście ciekawy, czemu jego były szef zniszczył film nagrany przez Petera. JJJ stwierdza, że sam nie wie, jednak Joe uważa inaczej. Wydaje mu się, że Jonah czuł, że świadomie lub nie, Parker próbował go wykorzystać. Chciał być ukarany za wszystkie swoje decyzje, które sprowadziły nieszczęście na innych, w związku, z czym pobicie przez Jamesona wydawało mu się czymś, na co zupełnie zasługiwał. Jonah z kolei sam przyznaje, że nie miał nic przeciwko upokorzeniu Spider-Mana, lecz nie chciał, by ten sam mu w tym pomógł. Robbie drąży dalej, pytając o sprawę sądową i swoje zwolnienie. Jameson potwierdza, że da sobie spokój z procesem, a zwolnienie było tylko przedstawieniem mającym na celu dobranie się do Petera. Gdy Joe nie jest pewny, czy chce wracać do redakcji, JJJ stwierdza, że spróbuje przekonać go większą ilością wina. Kiedy jednak sięga po butelkę, jego dłoń trafia w pustkę. Zamiast wina, na stoliku obok okna leży karteczka z podziękowaniem za nie od Spider-Mana. Spidey oddala się spod domu Robertsonów, z którego słychać jeszcze Jamesona, stwierdzającego oczywiście, że nienawidzi tego "Przyjaznego Człowieka-Pająka z Sąsiedztwa".

Autor: Jaro

Galeria numeru

Friendly Neighborhood Spider-Man #23 Friendly Neighborhood Spider-Man #23

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.