Avalon » Serie komiksowe » Irredeemable Ant-Man » Irredeemable Ant-Man #12

Irredeemable Ant-Man #12

Irredeemable Ant-Man #12

"The End Is The Beginning"

Postacie
Zapowiedź

W ostatnim numerze historia Erica O'Grady kończy się... a może nie? Kto przeżyje, kto zginie, kto zostanie wykiwany?

Cytat

Ant-Man: "Abigail... My name is Eric O'Grady. I'm Ant-Man."

Streszczenie

Helicarrier. Eric O’Grady, podając się agenta Spruce’a, odwiedza celę, w której trzymany jest Black Fox. Po wejściu do  środka, wita się z nim. Ten mówi, że chcą go wysłać do więzienia w Strefie Negatywnej, więc zakłada, że Eric przyszedł sobie z niego drwić. Prosi go, żeby przynajmniej podszedł bliżej, to będzie go mógł udusić. Eric mówi, że nie może, ponieważ w miejscu, w którym stoi, nie widzą go kamery i nikt się nie dowie, że to on odwiedził Foxa. Ale jeżeli ten wyciągnie rękę, to będzie miał powód, żeby nie zabijać O’Grady’ego. Włamywacz bierze kartkę papieru, na której opisany jest sposób uwolnienia się z celi. Eric mówi, że dalej jednak Black Fox będzie musiał poradzić sobie sam, a do wolności będzie jeszcze daleko. Staruszek odpowiada, że włamywanie jest skomplikowane, ale uciekanie – nie aż tak. Eric przeprasza, że wydał go w ręce S.H.I.E.L.D., życzy powodzenia i wychodzi. Fox zatrzymuje go i mówi, że musi się do czegoś przyznać: ukradł jego Nintendo i nie zamierza go oddać. Eric stwierdza, że nie szkodzi, bo to znaczy, że są kwita. Po jego wyjściu Black Fox dochodzi do wniosku, że Nintendo to za mało, ale jest już za późno.

 

Gdzie indziej na Helicarrierze, Iron Man dziękuje Yellowjacketowi, że ten miał czas przybyć i dokończyć kostium Ant-Mana, ale Hank mówi mu, że on był już gotowy, kiedy został skradziony. Tony pyta się, czy agent Sutton, który trenuje jako Ant-Man, poczynił jakieś postępy, ale Pym odpowiada, że nie. Yellowjacket próbuje podpowiedzieć Suttonowi, aby próbował przewidzieć ruchy treningowych robotów, zmniejszał się, ale to nic nie daje i agent zostaje szybko pokonany. Hank stwierdza, że na razie nikt się nie nadaje i zaczyna się zastanawiać, czy jak w jego przypadku, nie trzeba poszukać kogoś z zespołu naukowców, ponieważ on dawał sobie rade jako Ant-Man nie będąc wyszkolonym w walce agentem. Iron Man mówi, że ma lepszy pomysł.

 

Eric wraca po służbie do swojej kwatery. Siada na łóżku i zaczyna myśleć o Chrisie McCarthym. Przeprasza go za to wszystko co się stało. Ktoś dzwoni do drzwi. O’Grady boi się, że Black Fox już uciekł i inni dowiedzieli się, że mu pomógł. Otwiera, a na zewnątrz stoi Veronica King. Mówi jej, że nie widział jej od czasu, kiedy wrócił, więc pomyślał, że została przeniesiona i się od niej uwolnił. Kobieta odpowiada, żeby nie zaczynał rozmowy w ten sposób. Wchodzą do kwatery. Veronica stwierdza, że była wściekła, kiedy usłyszała, że ukradł kostium, ponieważ myślała, że w ten sposób chciał uciec od niej, ale już jej przeszło. Eric zauważa duży brzuch kobiety i jest zaskoczony. Kiedy ona wyjaśnia mu, że jest w ciąży, O’Grady śmieje się z niej, ale Veronica mówi mu, że to jego dziecko. Chce, żeby Eric udowodnił jej, że nie jest aż takim draniem, za jakiego go uważa. Chris był jego przyjacielem, a to oznacza, że widział w nim coś dobrego, czego ona teraz nie zauważa. Chciałaby znów zacząć z nim chodzić, ale tylko wtedy, jeżeli będzie chciał tego dziecka. Eric przeprasza i mówi, że nie może tego zrobić. Veronica policzkuje go i krzyczy, że jest tchórzem, ponieważ nawet nie chce dać im szansy. Nie chce, żeby Eric od razu za nią wychodził, chce na początku poznać go lepiej, zjeść razem kolację, porozmawiać. O’Grady odpowiada, że nie potrafi tak łatwo się zmienić. Jego też obrzydza osoba, którą jest, ale nie umie nic z tym zrobić. Nie ma pojęcia, co Chris widział w nim dobrego. Uważa, że dziecko wyjdzie na tym lepiej, jeżeli nigdy go nie pozna, bo wtedy nie zostanie takim człowiekiem, jak on. Co nie znaczy, że nie wspomoże Veroniki finansowo, ale nic więcej. Nie chce, żeby przez niego dziecko wyrosło na jakiegoś drania, a nawet morderce. Ze łzami w oczach mówi, że mimo, iż sam nie zabił Chrisa, to jednak odepchnął go z drogi do kwatery, a ten dostał się pod ostrzał. Veronica stwierdza, że przecież to była ciężka sytuacja: Helicarrier był atakowany, a Mitch Carson próbował ukraść kostium, więc Eric nie może siebie winić. O’Grady jest pewny, że gdyby wiedział jak to się skończy, i tak zrobiłby to samo, bo myślał tylko o sobie. Na dodatek, po ucieczce z Helicarriera zupełnie zapomniał o Veronice. Nie myślał o niej, nie ma do niej żadnych uczuć – jest mu zupełnie obojętna. Nie może jej pomóc wychowywać dziecka, a nawet gdyby mógł, to ona raczej by tego nie chciała. Veronica wychodzi z kwatery. Chwilę później Eric dowiaduje się przez interkom, że Tony Stark chce go widzieć na mostku.

 

Iron Man zaczyna spotkanie od ponownych przeprosin za to, czego Eric doznał z ręki Mitcha. Ten dziękuje i dodaje, że czuje się już o wiele lepiej. Tony mówi, że kostium Ant-Mana to bardzo skomplikowany sprzęt mający służyć do szpiegostwa. Wyszkolenie kogoś, aby mógł go używać potrwałoby bardzo długo, a Hank Pym ma teraz inne zajęcia. S.H.I.E.L.D. nie ma nikogo, kto umiałby się posługiwać kostiumem nawet w najmniejszym stopniu… oprócz Erica. Ten się pyta, czy ma pomóc w treningu agentów, ale Iron Manowi chodzi o co innego.

 

Później Stark i Pym przyglądają się, jak O’Grady radzi sobie z robotami treningowymi. Ant-Man zręcznie unika ich ciosów, umiejętnie używa dopalaczy kostiumu, w odpowiednim momencie zmniejsza się i wykorzystuje to, że w tej postaci wciąż ma siłę normalnego człowieka. Obaj bohaterowie są pod wrażeniem i chcą już jutro wysłać Erica do obozu Hammonda, gdzie będzie trenował z Inicjatywą, a po zakończeniu szkolenia będzie pracował dla S.H.I.E.L.D. O’Grady zgadza się, ale prosi, aby jeszcze dzisiaj pozwolili udać się w kostiumie do miasta.

 

Później, Abigail Dunton wraca do swojego domu. Szybko orientuje się, że jest w nim Eric, ponieważ wyczuwa jego uczucia. Ten się powiększa, ale zanim może coś powiedzieć, Visioneer przytula go, mówiąc, że się cieszy, że żyje. Monstro powiedział jej, co się stało podczas walki z Hulkiem i bała się, że zginął. Eric mówi, że nie ma wiele czasu, więc chce przejść do sedna. Wyznaje, że nigdy nie zależało mu na nikim tak, jak na Abigail, ciągle o niej myśli, ale teraz musi wyjechać i trenować jako super-bohater. Potrwa to jakiś czas. Chciałby z nią zostać, ale musi to zrobić, aby zadbać o swoją przyszłość, ich przyszłość. Jeżeli ona tego nie rozumie, to dlatego, że nigdy nie był z nikim szczery i nie potrafi tego wytłumaczyć. Przez ten czas postara stać się lepszą osobą. Nie prosi, aby Abigail czekała na niego: jeżeli znajdzie sobie kogoś innego, to w porządku, to będzie wina Erica, że ją stracił. Kończy mówiąc, że musi już teraz iść. Abigail stwierdza, że daje mu rok czasu, bo i tak tyle będzie potrzebować, żeby o nim zapomnieć. Wychodząc, mężczyzna mówi, że naprawdę nazywa się Eric O’Grady i jest Ant-Manem.

 

Wracając na Helicarrier Eric zauważa, że Absorbing Man robi zamieszanie na ulicy. Widząc, że na miejscu jest już Spider-Man, decyduje się lecieć dalej.

Autor: Ozz

Galeria numeru

Irredeemable Ant-Man #12 Irredeemable Ant-Man #12

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.