Avalon » Serie komiksowe » Avengers vol. 5 » Avengers vol. 5 #12

Avengers vol. 5 #12

Postacie
Zapowiedź

• Dzień z życia Avengers... w Savage Land.
• Faceci idą na polowanie na dinozaury... ale łowią coś kompletnie innego.
• Hyperion i Captain Universe zaczynają nauczać dzieci Savage Land.

Streszczenie

Rozmyślając o tym, co Avengers przeżyli w ostatnich czasach, Thor modli się do swego ojca o wstawiennictwo. W pewnym momencie do jego pokoju zagląda Iron Man, prosząc go na słówko. Po drodze wyjaśnia, że od jakiegoś czasu badali "dzieci", które wyłoniły się z kokonów w Savage Land [patrz Avengers vol. 5 #4 – przyp. S_O]. Nagle przystaje, każąc zbroi zacząć robić zdjęcia mgławicy. Gdy Thor nie rozumie, o czym Stark mówi, jego maska otwiera się, ujawniając niewielki ekran z twarzą wynalazcy, który wyjaśnia, że dzięki jego najnowszym technologiom jest w stanie sterować zbroją, jednocześnie będąc kilkaset lat świetlnych od Ziemi. Wraca do tematu, stwierdzając, że przez ostatnie dwa tygodnie pasiaste dzieci wyrosły z wieku niemowlęcego, teraz wyglądając na kilkulatki. Nie to jest jednak najciekawsze – ujawnia, że przez ten czas ani razu nie zmrużyły oczu, nie jedzą też ani nie piją – a nawet nie oddychają. Dochodzi do wniosku, że dzieci są czymś więcej, niż ludźmi – być może nawet czymś podobnym do Thora. Właśnie przybyły Hyperion dodaje, że być może są czymś jeszcze więcej. Odinson stwierdza jednak, że tak, czy inaczej, dzieci potrzebują wychowania, a Tony zgadza się z nim. Mówi, że prędzej, czy później, będą musieli wypuścić je w świat, do którego nie pasują. W końcu niedostatek, cierpienie i walka o byt są czymś, co uformowało ziemską cywilizację, jak więc mogą to zrozumieć ci, którzy niczego takiego nie odczują? Jeśli ktoś nie potrzebuje niczego, czy o czymś marzy? Hyperion ofiarowuje się je uczyć, a Thor zapewnia, że nie będzie musiał robić tego sam.

Jakiś czas później, Savage Land. Hyperion wyjaśnia Iron Manowi, że rozdzielili dzieci na mniejsze grupy, którymi zajmują się różni "nauczyciele" należący do zespołu. Podchodzą właśnie do Spider-Mana, który tłumaczy swoim podopiecznym, jak wykorzystać hojność do uśpienia czujności swej ofiary i obezwładnienia jej. Gdy Marcus pyta, w jaki sposób lekcja ta ma pomóc dzieciom w zrozumieniu sensu zaufania, Pająk odpiera, że pokazał im, że nie należy być zbyt ufnym.

Gdzie indziej Thor opowiada swoim uczniom historię jednej z bitew, w której uczestniczyli wojownicy Asgardu. Na jej koniec pyta, czemu wojowie zdecydowali się wyruszyć na misję, po czym sam sobie odpowiada – nie dla skarbów, lecz dla chwały Asgardu. Oznajmia, że teraz przyszła pora na młodzieńców, wyrywszy więc okręg na głazie, na którym siedział, rzuca go w dal, wyjaśniając, że jest to magiczny kamień. Dzieli swoją "klasę" na trzy mniejsze podgrupy, które będą miały za zadanie odnaleźć i przynieść głaz z powrotem, obiecując, że godni uzyskają jego uznanie. Widząc przybyłych Hyperiona i Iron Mana, proponuje, by wznieśli toast za kształtowanie młodych umysłów.

W kolejnym miejscu opalająca się Spider-Woman pyta towarzyszącemu jej Hawkeye'owi, czy nie powinni uczyć swoich podopiecznych o odpowiedzialności. Clint odpiera, że wie, co robi – w końcu też był sierotą, a jednak wyszedł na ludzi.

Ze wzgórza Savage Land obserwuje nieśmiertelny strażnik tej krainy, Garokk. Po upadku bomby genezowej niegdyś na swój sposób uporządkowaną dżunglę opanował chaos. Teraz, obserwując nowonarodzone dzieci, opiekun Savage Land po raz pierwszy od długiego czasu czuje nadzieję. Wtedy jednak przypomina sobie o statku, który niedawno wylądował, a z którego teraz wylewa się armia potworów, a nadzieja zmienia się w przerażenie.

Podczas, gdy pozostawione pod opieką Thora dzieci odnajdują rzucony głaz na szczycie wzgórza i liderzy wszystkich trzech grup zaczynają się po niego wspinać, bóg gromów siada przy Hyperionie, pytając, czy w swoim starym świecie miał on jakieś dzieci. Ten zaprzecza, wyjaśniając, że uczono go, że istnieją ważniejsze rzeczy. Teraz jednak stał się innym człowiekiem z innymi poglądami. Thor przyznaje, że po tym, co ostatnio przeżyli, zmiana jest jak najbardziej na miejscu. Wyjawia, że czuje, że zbliża się wielkie niebezpieczeństwo, którego obawia się nawet on, który przetrwał Ragnarok. Wie, że Captain America i Iron Man nie będą w stanie tego zrozumieć – w końcu ich żywoty są dla niego nie dłuższe, niż mgnienie oka. Hyperion zapewnia, że wie, o czym bóg mówi.

Tymczasem jednemu ze wspinających się dzieci osuwa się ręka i zaczyna zwisać z występu skalnego. Gdy lider wyścigu schodzi, by mu pomóc, trzeci chłopak dociera do głazu.

Thor stwierdza, że Hyperion przeżył śmierć swego świata i pustkę, która po niej przyszła. Teraz obawia się, że wkrótce będą musieli stanąć przed kolejną taką katastrofą. Marcus dochodzi do wniosku, że mogą albo pozwolić na to, by strach ich osłabił, albo nauczyć swych podopiecznych, by byli pewni swego i mieć nadzieję, że to wystarczy. Po chwili do Odinsona podchodzą jego uczniowie, którzy prezentują mu głaz. Widząc dumnego zwycięzcę, Thor gratuluje mu, godnym jednak ogłasza niepocieszonego chłopca stojącego obok. Gdy ten pierwszy protestuje, do grupy podchodzi Captain Universe, stwierdzając, że istoty, którymi dzieci są otoczone, wymagają powietrza, ziemi i innych istot, by przeżyć, one jednak nie mają takich potrzeb. Pyta, jaki w takim razie powinien być ich cel, a Hyperion jej odpowiada – troska. Powtarza to, co usłyszał od Starka – jeśli ktoś nie potrzebuje niczego, czy o czymś marzy? Teraz zna odpowiedź – marzy o świecie bez potrzeb. Choć oni niczego nie pragną, wiedzą, że inni cierpią niedostatek, a ich zadaniem powinna być pomoc. Spider-Man uznaje to za bzdury, stwierdzając, że jeśli będą próbować zrobić z dzieci mesjaszy, te skończą jako męczennicy. Nagle na miejsce wpada grupka dzieci, goniona przez skrzyżowanie tygrysa szablozębnego z triceratopsem. Bestię powala strzała wystrzelona przez Bartona, który wyjaśnia, że odpowiedzialność znaczy bycie tam, gdzie jest się potrzebnym. Gdy pozostali Avengers dopadają do martwego stwora, zastanawiając się, czym jest i czy jest częścią większego stada, Spider-Man stwierdza, że miał on za zadanie jedynie odwrócić ich uwagę, wskazując na odlatujące "smoki", które porwały część ich podopiecznych.

Gady zanoszą swe ofiary do swego statku, gdzie ich pan stwierdza, że słyszał o dzieciach – są one podobno najlepszym, co ma do zaoferowania ewolucja. To nie mogło ujść uwadze High Evolutionary'ego, który zapragnął stworzyć coś nowego.

Autor: S_O

Galeria numeru

Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12 Avengers vol. 5 #12

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.